Różyczka u niemowląt i kobiet w ciąży – Hilary Butler

Błonica i szczepionka przeciw błonicy - Hilary Butler

Hilary Butler

W 1973 roku, w wieku 19 lat mój ówczesny szef kazał mi się zaszczepić przeciwko różyczce, ponieważ w rejestrze widniało, że takiej  szczepionki nie miałam, a wokół panowała różyczka. Nie chciał abym z powodu choroby wzięła wolne, bo testerzy pracowali już 24 dni i mieli mieć wolne do końca miesiąca. Każdy, kto by zachorował, byłby  utrapieniem.

Będąc godnym zaufania pracownikiem, zaszczepiłam się i pracowałam dalej. W ciągu trzech tygodni dopadł mnie zespół cieśni nadgarstka i bardzo bolące stawy. Powiedziano mi, że to cena jaką się płaci za robienie czegoś tak głupiego jak gimnastyka na pełny zegar  w poprzednich latach. Kanał nadgarstka funkcjonował, a stawy przyjęły wzorzec stopniowego pogarszania się, z czym musiałam „nauczyć się żyć” każdej zimy oraz cieszyłam się „wolnością” latem.

W sierpniu 1980 roku kiedy wyszłam za mąż, mój lekarz (Amerykanin), słysząc o perspektywie „ciąży”, przekonał mnie do badania krwi. Na szczęście powiedział nam, że w związku z tym, iż mam piękny wysoki poziom przeciwciał przeciwko różyczce, to mogę zajść w ciąże i tak zrobiłam.

Różyczka u niemowląt i kobiet w ciąży

Około 8 tygodnia ciąży bardzo się rozchorowałam i nie mogłam rozgryźć co mi jest, więc wybrałam się do lekarza, który przeprowadził badanie krwi. Nie pomyślałam o różyczce, bo byłam szczepiona i miałam „odporność”, ale omawiałam „infekcje wirusową” z moją przyjaciółką, która była położnikiem. Wyjaśniła mi kilka rzeczy, z których najważniejszą wtedy było to, że WSZYSTKIE WIRUSY MOGĄ SPOWODOWAĆ WADY.

Profesja medyczna używa akronimu o nazwie TORCH  w celu zdefiniowania tych wad wrodzonych. Skrót ten pochodzi od angielskich nazw czynników zakaźnych, które go wywołują i oznacza:

T = Toxoplasma gondii
O = Inne wirusy (HIV, opryszczka pospolita, ospa wietrzna, ludzki parwowirus, krętek blady, odra, świnka i inne…)
R = Różyczka
C = Cytomegalowirus
H = Wirus opryszczki pospolitej

W kolejności dotkliwości pierwszych pięć to:

1 = HIV,
2 = Cytomegalowirus,
3 = Toxoplasma gondii,
4 = Różyczka,
5 = Ospa wietrzna, itp.8

Moja przyjaciółka wyjaśniła mi, że te wszystkie „paskudy” mogą spowodować prawie identyczne wady wrodzone, ponieważ organizm zwalczając wirusy zużywa duże ilości witaminy A.

Jeśli karmisz ciężarną sukę dietą ubogą w witaminę A (bez wirusów) to uzyskasz wady wrodzone zespołu TORCH u szczeniąt. Jeśli dzieci w Afryce, które są niedożywione zachorują na odrę to mogą oślepnąć (podobnie jak niemowlęta urodzone z wadami wrodzonymi po różyczce, z tym wyjątkiem, że ślepota jest stała).

Jednak ślepota  wśród niedożywionych dzieci jest odwracalna dzięki witaminie A. Powodem tych wad u niemowląt jest to, że w pierwszych kilku tygodniach, w których formuje się dziecko, komórki dzielą się bardzo szybko. Jednym z kluczowych składników odżywczych do właściwego podziału komórkowego jest witamina A. Jeśli matka zarazi się jakimś wirusem, organizm zużywa witaminę A do zwalczania infekcji… ale niemowlę cały czas się formuje  – bez jednego istotnego elementu budulcowego.

Problem z tą informacją o witaminie A jest taki, że badania przeprowadzone na zwierzętach są stare i nie zostały w ostatnim czasie potwierdzone, a także nie przeprowadzono jakichkolwiek badań dotyczących kobiet w ciąży. Nie sądzę aby myśleli, iż będą to wartościowe badania.

„Mózgowe porażenie dziecięce odnosi się do spektrum zaburzeń powodujących fizyczne i intelektualne problemy. Niedobory makro i mikroskładników odżywczych często przyczyniają się do fizycznych i umysłowych nieprawidłowości.

Z grupy 41 dzieci niedobory mikroskładników odżywczych takich jak niedobór witamin z grupy B wystąpił u 37 (90,2%), niedobór witaminy A u 31 (75,6%), niski poziom witaminy D wystąpił u 27 (65,9%) a niedostateczny poziom u 9 (22%). Ciężka anemia wystąpiła u 5 (12,2%) a umiarkowana u 26 (63,4%).

Większość dzieci z porażeniem mózgowym miała niedobory różnych składników odżywczych, poważne zaburzenia ruchowe i problemy z funkcjonowaniem. Jakość życia dzieci i ich opiekunów były poniżej optymalnej. Zalecany jest kompleksowy pakiet dotyczący diety, korekty niedoborów mikroskładników, w szczególności anemii i niedoboru witaminy D, oraz wsparcia fizycznego i emocjonalnego dla dobrego samopoczucia dotkniętych dzieci.” – Multiple Nutritional Deficiencies in Cerebral Palsy Compounding Physical and Functional Impairments. Indian J Palliat Care. 2017 Oct-Dec;23(4):387-392 https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29123343

Zgodnie z literaturą medyczną, jeśli kobieta w ciąży zachoruje na różyczkę w pierwszych 4 tygodniach ciąży, u 30-50% dzieci istnieje ryzyko wystąpienia wad wrodzonych. Zarażenie między piątym a ósmym tygodniem niesie ze sobą 25% ryzyko; a od dziewiątego do dwunastego tygodnia wynosi 8%. Co daje ogólne ryzyko w pierwszym trymestrze wynoszące 20%.1                           

Logicznym dla mnie nie jest myślenie, „to jest wysoki odsetek, musisz się zaszczepić”, ale „jak to jest, że 80% niemowląt przechodzi przez różyczkę będąc w macicy, w pierwszym trymestrze, bez żadnych problemów? Co poszło nie tak wśród niemowląt, u których wystąpiły deformacje?” Uważam, że odpowiedzią na te pytania jest dieta i ilość witaminy A w organizmie matki.

Jednak ten tok rozumowania  był nieobecny podczas mojej pierwszej ciąży, ponieważ nawet nie brałam pod uwagą faktu, że przeciwciała wytworzone dzięki szczepionce mogą nie zapobiegać zachorowaniu.  Byłam chora, a wszystko co wiedziałem to to, że jeśli jakiś wirus może spowodować wady wrodzone,  to coś z tym trzeba zrobić. Tak więc w 8 tygodniu, będąc naprawdę chora, z zabawną wysypką, powiększonymi węzłami chłonnymi z tyłu szyi użyłam szerokiej gamy technik nieselektywnych… czyli witamina A, B, C, D, E, F, G, H, … w dużych ilościach.

Kolejne badanie krwi zostało przeprowadzone podczas następnej wizyty przedporodowej, ale czułam się dobrze i nie ma o czym wspominać odnośnie dalszego przebiegu ciąży.

Cieszyłam się będąc w ciąży w zimie, bez bólu stawów. Ian urodził się bez żadnych śladów jakichkolwiek problemów związanych z zespołem TORCH.

Następnej zimy w drodze było kolejne dziecko. Kolejna fantastyczna zima bez bólu, skakałam jak kózka, co jest dość trudne do wykonania, gdy chodzisz jak słonica z bliźniakami!

Kolejnej zimy po narodzinach Davida było tak źle, że aż płakałam (nie używałam środków przeciwbólowych), a podczas dwóch następnych nie było o wiele lepiej. W desperacji, gdy David miał cztery lata, pojechałam do mojego lekarza rodzinnego z całą masą pytań, jak na przykład:

  1. Dlaczego to „zapalenie stawów” pojawia się tylko w zimie?
  2. Dlaczego zaczęło się po szczepieniu przeciw różyczce?
  3. Dlaczego ustaje latem?
  4. Jakie jest rozwiązanie, jak się tego pozbyć?

Odpowiedział tylko na czwarte pytanie: „Ciąża co roku.”

Rozzłościłam się i wybiegłem z jego gabinetu, biorąc swoje papiery. W samochodzie zdecydowałam się czytać i przypatrzeć sobie od czasów zrobienia badań krwi gdy byłam w ciąży z moim synem Ianem. Miałam różyczkę. Wróciłam i zapytałam lekarza, dlaczego mi nie powiedział. Jego odpowiedź sprawiła, że ​​nigdy nie wróciłam. Więc znalazłam kolejnego bardziej sympatycznego ( tak myślałem) lekarza rodzinnego. (Moją drugą myślą było pytanie, jak to jest możliwe, iż ktoś, kto przed paroma tygodniami przed ciążą mógł być „odporny”, a następnie zachorował na różyczkę w czasie ciąży?)

Nowy lekarz rodzinny nie miał pojęcia jak się zabrać do mojego „zapalenia stawów”, więc wsadził to  wszystko do immunologicznej szufladki, argumentując to tak, iż gdyby pojawiło się coś niezwykłego,  to zaczniemy od tego. Wybrałam się do biblioteki medycznej i przeprowadziłam dochodzenie dotyczące każdego istotnego słowa na temat różyczki, po czym znalazłam wiele poszczepiennych przypadków zespołu cieśni nadgarstka i zapalenia stawów po szczepieniu przeciw różyczce. Znalazłam również udokumentowane przypadki kobiet z laboratoryjnym dowodem odporności, które złapały różyczkę w czasie ciąży, a niektóre z ich dzieci miały zespół różyczki wrodzonej.2,3,4,5,6,7

Wiedziałam, iż było to powszechne, jeśli chodzi o cytomegalowirusa, ale nie z powodu różyczki. Odpowiedź mojego lekarza rodzinnego była taka, że jest to tak rzadkie (1 na milion!), że nikt kogo zna się z tym nie spotkał. Później, gdy zaczęłam uczyć gimnastyki, a temat pojawił się podczas jednej z kampanii „strachu” Departamentu Zdrowia, odkryłam, że trójka z nas na siłowni miała takie same doświadczenia. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że w dystrykcie Franklin mieszkało aż 3 miliony kobiet?!

W międzyczasie lekarz rodzinny oznajmił, że badania wykazały „niedobór odporności”, więc być może szczepionka nie jest winowajcą. (Zwykła taktyka – obwinić pacjenta). Więc moje papiery i wszystkie wyniki badań zostały wysłane do eksperta od różyczki w Ameryce. W odpowiedzi wysłał miły list mówiący, że ponieważ mieszkam w Nowej Zelandii, a nie w Stanach, więc nie mogę nikogo pozwać. Mógłby łatwo wykazać, że moje zapalenie stawów jest rzeczywiście wywoływane przez szczepionkę przeciwko różyczce, ale powinnam się cieszyć, bo jeśli przeszła bym przez to „naturalnie” to mogłoby być znacznie gorzej. Czy można coś z tym zrobić? Nie – po prostu naucz się z tym żyć.

Moi synowie Ian i David obaj zachorowali na różyczkę w drugim roku – zdiagnozowaną nie przez lekarza, który nie wiedział co to, ale przez pielęgniarkę z Plunket na podstawie niskiej gorączki, obrzęku węzłów chłonnych za uszami i wysypki, która nie zostawia śladów.

Kwestia, czy mogą zarazić inne ciężarne kobiety, nigdy się nie pojawiła z kilku powodów. Pierwszym była moja zasada, żeby nigdy nie zabierać dzieci, jeśli były jakieś takie senne lub wiedziałem, że są chore. Po drugie, w miejscu, gdzie większość kobiet była badana, odporna lub zaszczepiona, dlaczego miałoby to być problemem? Konwencjonalną mądrością było to iż „odporność oznacza, że ​​nie zachorujesz” i w tamtym czasie nikt tego nie kwestionował.

Podczas ostatniej kampanii szczepień przeciwko odrze zacząłem szukać informacji o przypadkach różyczki, ale niewiele udało mi się znaleźć. „Eksperci” nie badają tego. W końcu dlaczego mieliby to badać skoro szczepionka powstrzymała chorobę? W przeszłości wszystko co badali to poziomy 15-latków, które miały naturalną odporność. Obecnie tego nie robią już od prawie 20 lat.

W końcu po tym wszystkim napisałam artykuł na temat różyczki!

Hmmm….

Ian zachorował. Pomyślałam, że to bardzo dziwne. Na pewno wirus, bo światło mu przeszkadzało (podałam mu witaminę A i C), nie chciał jeść  oraz miał łagodny ból głowy i gardła. Do tego niska temperatura i dużo spał. Niby nic wielkiego, ale coś nie w porządku. Potem powiedział: „Co to za wysypka, mamo?” Spojrzałam i od razu poczułam ją wokół szyi i za uszami oraz powiększone węzły chłonne. Wysypka nie zostawiła śladów.

Różyczka. Właśnie o tym pisałam i pominęłam coś tak oczywistego! Dlaczego? Bo nigdy nie przyszło mi do głowy, że dzieci mogą zachorować dwa razy. Tylko gdzie się tego nabawiły? Nigdy się nie dowiedziałam. Mogłoby załapać gdziekolwiek i od kogokolwiek – nawet przez przypadkowy kontakt z niedawno zaszczepionym dzieckiem w Woolworth.

Zadzwoniłam do lekarza, szczegółowo opisałam objawy, przebieg choroby itd.  i zgodził się ze mną, że to najprawdopodobniej różyczka. Tym razem naprawdę chciałam wykonać kilka badań krwi, bo chciałam dowód, ale zostałam wyśmiana przez telefon. Marnotrawstwo zasobów a przecież nie umrze od tego, itp. – taka sama wymówka gdy David przechodził drugi raz odrę – więc nie mam „dowodu”, który naprawdę chciałabym mieć.

W odpowiedzi na kwestie poruszone w piśmie do Wavelets:

Każda kobieta w ciąży we własnym interesie powinna zadbać o sprawdzenie stanu swojej odporności na różyczkę, nawet jeśli wcześniej się szczepiła. Szczepienie to nie gwarantuje odporności.

Każda kobieta w ciąży powinna wiedzieć, że każdy wirus może powodować zespół TORCH. Odpowiedzialność spoczywa na jej barkach, aby upewnić się, że dieta jest na tyle dobra iż może zwalczyć każdego wirusa bez uszczerbku składników odżywczych niezbędnych do budowy dziecka. Uszkodzenia na tym etapie są nieodwracalne.

Nikt nie wie, ile w danym czasie wokół występuje przypadków różyczki. Nie jesteś w stanie przewidzieć, kiedy dziecko może czymś się zarazić lub w tym przypadku dorosły człowiek. Mój mąż nauczał w szkołach dzieci ze „świnką” od lat, ale zachorował na świnkę dopiero mając 63 lata.

Każdy rodzic, który zdecyduje się nie szczepić swoich dzieci, powinien w imię uczciwości względem innych pilnować swoich dzieci. Jeśli coś sugeruje, że są inne niż zazwyczaj to nie należy z nimi wychodzić, ani narażać na niebezpieczeństwo gości.

Kiedy dyskutujesz o zagrożeniach to zapytaj swoich rodziców o to jak przechodziłeś różyczkę jako dziecko. Dla moich dzieci i dzieci moich przyjaciół okazała się być tylko frustrująca.

Ilość infekcji subklinicznych bez objawów, ale dających odporność szacuje się na 25%.1

Ryzyko dla zdrowych dzieci z powodu różyczki jest niewielkie. Powikłania z powodu różyczki są rzadkie, a poniżej są dane zaobserwowane podczas dużych epidemii, gdzie obciążenie wirusem jest spore:

Przejściowe bóle stawów/zapalenie stawów – występowanie waha się od epidemii do epidemii – Londyn, 1962; wystąpiło u 33% z 40 dorosłych kobiet oraz 6% z 34 mężczyzn; Bermudy, 1971; wystąpiło u 24% dzieci poniżej 11 roku życia oraz w 52% przypadków osób powyżej 11 roku życia.1

Zapalenie mózgu – zwykle 1 na 6.000 przypadków.1

Skaza krwotoczna (zmniejszenie liczby płytek krwi) występuje jako powikłanie różyczki w rzadkich przypadkach. U większości pacjentów objawy przechodzą  w ciągu 2 tygodni, a liczba płytek krwi powraca do wartości normalnych. Może trwać od tygodni do miesięcy.1

Rokowanie – „…rokowanie jest niemal znakomite. Różyczka jest jedną z najbardziej łagodnych chorób zakaźnych u dzieci. Jednak rzadkie powikłania jak zapalenia mózgu czy plamica małopłytkowa mogą zmienić rokowania. Wiele raportowanych zgonów związanych z różyczką odzwierciedla błędy w diagnozie.”1

Prawdopodobieństwo urodzenia dziecka zdeformowanego jest zależne od matki, w związku z tym, że jej dieta (witamina A, kwas foliowy) i liczba tygodni ciąży są istotnymi czynnikami. W końcu 80% kobiet w ciąży, które chorowały na różyczkę w pierwszym trymestrze ciąży, nie urodziło niemowląt z wrodzonymi deformacjami.

Naturalna odporność jest prawdziwym modelem dla odporności grupowej – Speed The Shift

Prowadzi to do innego problemu, o którym nie wspomniano w piśmie. Co się stanie, jeśli matka dowie się na początku swojej ciąży, że nie jest odporna? Zjawisko to staje się coraz bardziej  powszechne ponieważ dzieci, które zaszczepiono jako niemowlęta i ponownie w wieku 11 lat, często tracą odporność. Standardowym tekstem Departamentu Zdrowia jest to, że podanie dwóch szczepionek daje odporność na całe życie. To nie jest prawda. Problem występuje również w przypadku, gdy niektórzy lekarze nie badają odporności u młodych szczepionych matek, a powinni niezależnie od tego.

Uczono nas, iż szczepienia w dzieciństwie dają dożywotnią odporność… jednak nie – dr Russell Blaylock

Jeśli powiedziano Ci, że pomimo zaszczepienia nie jesteś już odporna to zaproponują ci szczepienie natychmiast po urodzeniu dziecka. Moim zdaniem istnieją bardzo dobre powody, żeby tego nie robić.

U matek zaszczepionych od 2 do 4 dni po urodzeniu znaczne ilości zakaźnego wirusa różyczki są wydzielane przez nosogardziel i mleko z piersi przez okres około dwa do trzech tygodni po szczepieniu, choć w literaturze zanotowano okres 34 dni. Zakaźny wirus został wykryty u 56% niemowląt z których żadne nie wykazało klinicznych objawów różyczki. U 25% rozwinęły się przejściowe przeciwciała przeciwko wirusowi różyczki, które stały się niewykrywalne po 18-20 tygodniach.9

Tak więc niemowlęta karmione piersią mogą nabawić się wirusa od swojej matki, ale odpowiedź na szczepionkę nie jest trwała. Oczywiście nie uzyskuje się długotrwałej odporności. Możliwe przyczyny tego, iż niemowlęta, u których nie stwierdzono długotrwałej odporności są takie, że dzieci są selektywnie zdolne do wytworzenia odpowiedzi odpornościowych. Zdolność ta zależy od wieku, a niektóre elementy immunologiczne osiągają poziom dorosłości w wieku około 8 lat. Badania nad wirusem odry wykazują bardzo wyraźnie, że układy odpornościowe dzieci różnią się od układów immunologicznych dorosłych10 oraz że istnieją pewne wirusy i bakterie, które dziecko mogłoby odeprzeć, ale nie rozwinie odporności w pierwszych miesiącach życia. Jeśli matka zaszczepiona szczepionką przeciwko różyczce może wydalać znaczne ilości wirusa różyczki, to czy szczepione niemowlęta również mogą rozsiewać wirusa? Myślę, że tak. Zazwyczaj rodzice z niemowlętami mają ciężarne przyjaciółki, ale nigdy nie słyszałam kogokolwiek, żeby zastanawiał się nad tym, czy ich zaszczepione 15-miesięczne dziecko może rozsiewać wirusa różyczki na ciężarną przyjaciółkę lub jej dzieci.

Ta możliwość również wymaga rozważenia, ponieważ aby być spójnym i konsekwentnym, rodzice, którzy szczepią swoje dzieci powinni upewnić się, iż są one poddane kwarantannie przez co najmniej 21 dni, aby uniknąć kontaktu z ciężarnymi kobietami lub dziećmi. W rzeczywistości to się nigdy nie wydarzy, ponieważ matki, które szczepią swoje pociechy zakładają, że ich dziecko jest „czyste”.

W takim razie gdzie mój syn Ian zaraził się różyczką? Kto to wie – ale Ian zachorował zaledwie trzy tygodnie po tym, jak w naszej okolicy dzieci zostały zaszczepione szczepionką MMR. Zbieg okoliczności [koincydencja] czy związek przyczynowo skutkowy? Biorąc pod uwagę czas rozsiewania wirusa do 3 tygodni od zaszczepienia oraz czas inkubacji około 14 dni, powiedziałabym, że przebieg wydarzeń był bez zarzutu.

Przypisy:

  1. Krugman’s „Infectious Diseases of Children” 1998, 10th Edition, pg. 403-413.
  2. British Medical Journal, 16 May 1987, pg. 1277-78
  3. Medical Journal of Australia June 12, 1982 pg. 514-515
  4. New England Medical Journal, 1988:319, pg. 1415-1416
  5. Communicable Diseases Report, 1991:1 (R5), pg. 7-9
  6. Pediatric Infectious Diseases Journal, 1994:13, pg. 812-815
  7. Pediatric Infectious Diseases Journal, 1997:16, pg. 249-251.
  8. Medicine International, No 51, March 1988, pg. 2107-2110.
  9. Journal of Infectious Disease 1982: 145:5, pg. 655-666.
  10. Nature Medicine 1996: 2(11), pg 1250-1354.

 

Znalezione na: Rubella in babies and pregnant women by Hilary Butler

 

Zobacz na: Odporność niemowląt z Suzanne Humphries i Hilary Butler.
Krztusiec w Japonii – Hilary Butler
Błonica i szczepionka przeciw błonicy – Hilary Butler

 

Pin It on Pinterest

Share This

Share this post with your friends!

%d bloggers like this: