Fraza teoria spiskowa – broń w walce informacyjnej rozpowszechniona przez CIA po 1967 roku

Fraza „teoria spiskowa”

Planowałam już od jakiegoś czasu zrobienie materiału na ten temat, ale ciągle zapominałam. Sądzę, że zagadnienie to nabrało większego znaczenia, jak nigdy wcześniej. Nawet nie potrafię zliczyć, ile razy nazywano mnie teoretykiem spiskowym (zwolennikiem teorii spiskowych). Atakowano mnie w ten sposób odkąd zaczęłam zajmować się tym co robię zawodowo. Jedną z pierwszych rzeczy, którą poddałam w wątpliwość po „przebudzeniu”, była oficjalna narracja/wersja wydarzeń z 11 września (atak na WTC).

Nie widziałam wtedy, w co wierzyć, zadawałam tylko pytania. Pamiętam, że – zwłaszcza moi ówcześni przyjaciele i współpracownicy – mówili mi, że zaczynam brzmieć jak zwolennik teorii spiskowych. Tak jakby użycie tej frazy „teoretyk spiskowy” niejako automatycznie miałoby przekreślać to, co masz do powiedzenia i ma za zadanie stygmatyzować taką osobę:

„O nie, nie chcę być nazywany teoretykiem spiskowym.”

Określano mnie tym mianem tak wiele razy, że przez pewien czas stało się to dla mnie swoistym „zaszczytem”, ale teraz to już jest zwykłe, puste określenie. Jest tak nadużywane, że straciło jakiekolwiek znaczenie – określa „wszystko i nic”. To ta smutna część. Uważam, że ta fraza nie jest już w stanie stygmatyzować i zniechęcać. To już nie działa na ludzi, ponieważ jest zwyczajnie nadużywane.

Teoria spiskowa

Ta fraza – o czym mało kto wie – stała się bronią w wojnie informacyjnej dzięki CIA. Istnieje notatka traktująca właśnie o wykorzystaniu tej frazy w walce informacyjnej z dociekliwymi osobami, która została sporządzona w 1967 roku. Jeśli nie mieliście wcześniej okazji zapoznać się z tym dokumentem, teraz dowiecie się, jak fraza/stereotyp „zwolennik teorii  spiskowych” stała się bronią w wojnie informacyjnej w celu zwalczania osób kwestionujących w jakikolwiek sposób nasz „kochany” rząd centralny i oficjalne narracje rządu odnośnie praktycznie wszystkich sfer życia.

Countering Criticism Of The Warren Report
https://www.maryferrell.org/showDoc.html?docId=53510#relPageId=2&tab=page
http://www.jfklancer.com/CIA.html

Komunikat ten datowany jest na dzień 1 kwietnia 1967 roku. 1 kwiecień – to prima aprilis, tak na marginesie. Notatka pochodzi z jednostki operacyjnej CIA zajmującej się działalnością tajną i oznaczona jest kodem PSYCH (operacje o charakterze psychologicznym). Innymi słowy, dotyczy działań o charakterze dezinformacyjnym. Temat notatki brzmi:

„Przeciwdziałania krytyce Raportu Komisji Warrena.”

We wstępie pada zdanie, że społeczeństwo nie ufa Komisji Warrena. Mając na uwadze, że zasiadali w niej Allan Dulles oraz John McCloy, nie widzę powodu, dlaczego ludzie mieliby tej komisji ufać. Sondaże pokazywały, że 46% obywateli Stanów  Zjednoczonych nie wierzy, że Oswald działał sam. Połowa kraju nie wierzyła rządowi w tej sprawie. Dalej w notatce możemy wyczytać, że taka sytuacja jest szczególnie nie na rękę Agencji.

Notatka ta opisuje szereg zastosowanych metod i taktyk, które mają na celu zwalczanie osób, które publicznie krytykują lub podważają oficjalną wersję zamachu na JFK i określanie ich mianem zwolenników teorii spiskowych. Taktyki stosowane przez Agencję to m.in.

„dyskusje na ten temat z pełnomocnikami i zaprzyjaźnionymi kontaktami należącymi do elit, zwłaszcza z politykami oraz redaktorami medialnymi.”

Oznacza to tyle, że CIA przyznaje, że do dyspozycji Agencji pozostają „zaprzyjaźnione osoby z kręgu elit” zasiadające w Kongresie oraz pracujące w mediach głównego nurtu, które pomogą w propagowaniu oficjalnej narracji.

  • „Czy dysponujecie osobami, które są opłacane przez CIA, a które mają czynny wkład w treści umieszczane w jednym z głównych dzienników amerykańskich?”
  • „Dysponujemy osobami, które publikują w czasopismach amerykańskich.”

House Intelligence Committee Hearing, 1975

Notatka również wspomina to tym, iż należy podkreślać, że część teorii spiskowych jest celowo tworzona przez  „propagandystów komunistycznych.”

BRZMI ZNAJOMO?

„Rosyjska propaganda pomagała rozprzestrzeniać ‚fake newsy’ w trakcie kampanii prezydenckiej”.

„Korzystanie ze środków propagandowych w celu dyskusji i obalania tez krytyków przy użyciu recenzji książek oraz dedykowanych artykułów prasowych szczególnie do tego celu nadających się.”

Dalej czytamy:

„Nasze działania powinny wskazywać – stosownie do treści – następujące braki czy słabości  krytyków:

(1) teorie te głoszone były zanim pojawiły się jakiekolwiek dowody,

(2) działają oni w interesie politycznym lub

(3) interesie finansowym,

(4) analizy przez nich podejmowane nie są poprawne metodologicznie lub powierzchowne,

(5) ślepo wierzą we własne teorie.

Działania te mają na celu dezawuować i dyskredytować ludzi takich jak Mark Lane, którego książka pt. Rush to Judgment ukazała się rok wcześniej.

Działania te mają na celu dezawuować i dyskredytować ludzi takich jak Mark Lane, którego książka pt. Rush to Judgment ukazała się rok wcześniej. W tym roku premierę będzie miał dokument poruszający ten temat. W roku 1967 głośna był również sprawa sądowa Jima Garrisona w Luizjanie. Tak więc metody te testowano w różnych okolicznościach. Czytamy dalej:

„W kontekście prywatnych lub medialnych dyskusji nienakierowanych na określonego autora lub mającą ukazać się w najbliższym czasie publikację, poniższe argumenty mogą okazać się pomocne:”

Oto lista argumentów prosto od CIA. Na pierwszym miejscu, z podkreśleniem, znajduje się oto taki argument:

„brak jakichkolwiek nowych, istotnych dowodów.”

Wrócimy do tego punktu za moment, bo jest on ważny. I dalej:

„Spisek na tak wielką skalę w Stanach Zjednoczonych byłby niemożliwy do skutecznego ukrycia.”

Argument ten jest w oczywisty sposób chybiony. Tysiące ludzi pracujących dla CIA bezustannie maskuje swoją działalność – to przecież ich praca. Kiedy pojawił się temat zabójstwa Kennedy’ego, mieliśmy za sobą II W. Ś., podczas której tajne operacje miały się jak najlepiej – np. w Projekcie Manhattan brało udział tysiące osób, którzy wszystko, co robili, musieli trzymać w ścisłej tajemnicy. Czy też technologie takie jak radar lub maszyna łamiąca szyfry o kryptonimie Ultra.

Mnóstwo ludzi było zaangażowanych w tajne projekty w czasie II W.Ś. Niektórzy poddają w wątpliwość, czy można w tych przypadkach mówić o spiskach/konspiracji, ale nie o to tu chodzi.

Zakrojone na szeroką skalę projekty, podczas których tysiące uczestników i nie tylko utrzymują w tajemnicy ich istnienie to zjawisko powszechnie występujące na przestrzeni historii ludzkości.

(OTO JAK BARDZO ZALEŻY IM NA TYM, BY LUDZIE UWIERZYLI W NIEMOŻLIWOŚĆ SPISKÓW NA SZEROKĄ SKALĘ)

Oto Jak Bardzo Zależy Im Na Tym, By Ludzie Uwierzyli W Niemożliwość Spisków Na Szeroką Skalę

Tak więc jest to żaden argument. Notatka również zwraca uwagę na fakt, iż „krytycy odrzucają ustalenia Komisji, gdyż nie  zawsze potrafiła on jednoznacznie odpowiedzieć na każde pytanie czy wątpliwość.” I dodaje, że było to celowe działanie:

„Struktura Komisji i dobór członków były tak zaplanowane, by zapobiec sytuacji, w której Komisja skłania się ku jednej teorii lub w sposób nieuprawniony przechodzi od prawdopodobieństwa do pewności.”

Komisja zatem celowo operowała niejasnościami i unikała precyzyjnych tez. Miało to na celu uniknięcie możliwości  zasadnego podważenia jakiegoś ustalenia Komisji. Wszystkie te działania były celowe – struktura Komisji, metodologia. Kiedy przeczytałam ten fragment, na myśl od razu przyszła mi kwestia 9/11 oraz NIST, czyli słynny raport NIST.

Metody te opracowano w roku 1967 i stosowano wielokrotnie w latach późniejszych. Punkty z tej listy mówiące o braku nowych istotnych dowodów oraz niewykonalność i trudność ukrycia spisku na tak szeroką skalę, same te dwa punkty wystarczą jako baza do analizy recenzji książek i artykułów prasowych, jak sugeruje ta notatka, pochodzących z roku 1967 i lat późniejszych by dojść do wniosku, że wspomniane metody i wskazówki CIA były uskuteczniane w mediach.

„Podsumowanie taktyk zalecanych przez CIA:

  • Twierdź, że niemożliwym byłoby, aby tak wiele osób milczało na temat tak wielkiej konspiracji.
  • Niech ludzie przyjaźni CIA atakują roszczenia krytyków i zwracają się do „oficjalnych” raportów.
  • Twierdź, że świadectwo naocznego świadka jest niewiarygodne.
  • Twierdź, że to wszystko stare wiadomości, ponieważ „nie pojawiły się żadne nowe istotne dowody”.
  • Ignoruj argumenty dotyczące spisku, chyba że dyskusja na ich temat jest już zbyt aktywna.
  • Twierdź, że spekulowanie jest nieodpowiedzialne.
  • Zarzucaj teoretykom, że są zbyt przywiązani i zauroczeni swoimi teoriami.
  • Zarzucaj teoretykom, że są motywowani politycznie.
  • Zarzucaj teoretykom posiadanie interesów finansowych w promowaniu teorii spiskowych.

Innymi słowy, tajna jednostka CIA stworzyła argumenty do atakowania teorii spiskowych jako niewiarygodnych w latach 60. XX wieku jako część działań w zakresie wojny psychologicznej.” – Are Conspiracy Theorists Nuts? https://washingtonsblog.com/2015/02/con.html

Oto artykuł na całe dwie strony, opublikowany w Bridgepost Sunday

Oto artykuł na całe dwie strony, opublikowany w Bridgepost Sunday Post, a więc w wydaniu niedzielnym – artykuł pochodzi z czasów, kiedy ludzie czytali jeszcze gazety. Tak na marginesie, wiele tego typu artykułów ukazało się w wydaniach niedzielnych w postaci obszernych tekstów. Czyniono tak celowo. Cały artykuł poświęcony jest tej kwestii, a w samej treści możemy znaleźć fragmenty aplikujące zalecenia notatki CIA, np. w tym zdaniu: „(…) jest to spisek o niemal galaktycznym zasięgu.” Olbrzymi, wręcz rozmiarów Wszechświata. Tak wielki musiałby to być spisek.

Czy też wzmianka o braku nowych dowodów, która pojawia się bardzo często. „Przypuszczenia zamiast faktów.” „Krytycy zaatakowali tę teorię…” – mowa tu o tzw. teorii pojedynczego pocisku, czy też magicznego pocisku, pod którą to nazwą jest obecnie znana – „Krytycy zaatakowali tę teorię, choć nie przy użyciu nowych dowodów.” No cóż, brak nowych dowodów.

Czy też ten obszerny artykuł, zatytułowany „Detektywi-amatorzy tworzą teorie, ale nie mają żadnych nowych dowodów.” [Amateur Sleuths Develop Theories But No New Evidence]. To kilka przykładów na to, co robiono i jak to robiono. Co więcej, ten proceder nadal ma miejsce. Metody te stosowane są nadal, bez przerwy – te same taktyki, te same elementy opisane w notatce CIA z 1967 roku, które mają na celu wykorzystanie określenia „teoretyk spiskowy” do walki z krytyką, kiedy tylko wydarzy się coś istotnego, a ludzie masowo zaczynają kwestionować wiarygodność oficjalnej narracji rządu.

W tym także zarzucanie działalności propagandowej na rzecz komunizmu, choć obecnie po prostu oskarża się o rozpowszechnianie „fake newsów” i bycie rosyjskim propagandystą. Mechanizm jednak jest dokładnie taki sam, jak stosowany wtedy. W latach 50. XX w. CIA zainicjowała operację o kryptonimie Mockingbird (Przedrzeźniacz) w ramach której rekrutowano wiodących dziennikarzy amerykańskich do ich siatki propagandowej.

„Dysponujemy osobami, które publikują w czasopismach amerykańskich.”

Kierownikiem całej operacji miał być Philip Graham z Washington Post, a brali w niej udział także dziennikarze  New York Times, Newsweek czy stacji CBS. A dzisiaj? Te same media głównego nurtu teraz budują narrację o „fake newsach”, mającą na celu wyeliminowanie niezależnych czy alternatywnych źródeł wiadomości, zwłaszcza tych, które są krytyczne wobec establishmentu lub dyskutują na tematy związane z teoriami spiskowymi.

Tak wygląda sterowanie umysłami… w imię demokracji – napisy PL

 

Washington Post wprowadziło do debaty publicznej i wypromowało nieuzasadnioną tezę, że wszystkie alternatywne źródła wiadomości są tubami propagandowymi Rosji

Washington Post wprowadziło do debaty publicznej i wypromowało nieuzasadnioną tezę, że wszystkie alternatywne źródła  wiadomości są tubami propagandowymi Rosji. Teza dziennika szybko została zakwestionowana, gdyż nie została poparta żadnymi mocnymi dowodami, poza dowodem w postaci witryny internetowej, którą przecież założyć mógł ktokolwiek.

dziennikarze New York Timesa otrzymali niedawno Pulitzera za serię reportaży na temat domniemanego udziału hakerów rosyjskich w minionych wyborach

Te same metody są stosowane przez tych samych ludzi. New York Times również kreuje narrację o „fake newsach”. Tak na marginesie, dziennikarze New York Timesa otrzymali niedawno Pulitzera za serię reportaży na temat domniemanego  udziału hakerów rosyjskich w minionych wyborach. Ci sami ludzie robią dokładnie te same rzeczy,  co wtedy – nic w zasadzie się nie zmieniło.

Niedawno otrzymałam wiadomość przez YouTube od osoby, która wspomniała, że pewnego dnia natknęła się na jakiś program w którejś ze stacji mainstreamowych. Osoba ta nie była w stanie przypomnieć sobie nazwy tej stacji – natknęła się na ten program przypadkiem w pracy, gdy przechodziła obok telewizora – może uda mi się odszukać ten fragment, wtedy podzielę się nim z Wami.

Z relacji tej osoby wynika, że w programie brało udział kilku ekspertów dyskutujących na temat ataku na Syrię przeprowadzonym z rozkazu Trumpa i w pewnym momencie wręcz instruowali oni widzów: jeśli ktoś twierdzi, że była to akcja typu pod fałszywą flagą, czyli że atak chemiczny, o który posądzony przez zachodnie agencje wywiadowcze został Assad, co miało na celu wdrożenie kolejnej fazy planu obalenia reżimu w Syrii, „jeśli ktoś twierdzi, że była to zaplanowana, tajna akcja pod fałszywą flagą należy zadać takiej osobie pytanie: „A czy odpowiedź militarna to też była akcja pod fałszywą flagą?””

To są obecnie tematy dyskusji, kładzie się nacisk na to, że jakiś sposób, fakt ataku D. Trumpa na Syrię automatycznie „wstecznie weryfikuje” oficjalną wersję ataku chemicznego w Syrii prezentowaną przez rząd Stanów Zjednoczonych. To tak nie działa.

To tak jakby twierdzić, że wojna w Iraku prowadzona przez Busha, który sam twierdził, że nie widzi szczególnego związku tej inwazji z atakiem na WTC czy kampanią War on Terror (wojna z terroryzmem), w jakiś sposób „wstecznie weryfikuje” oficjalną wersję wydarzeń z 11 września. To tak po prostu nie działa.

Cóż, tak właśnie obecnie zwalcza się krytykę. Media głównego nurtu instruowane są czy „programowane” przez agencje wywiadowcze, a media te „programują” swoją widownię przy użyciu metod dostarczonych przez te agencje. Nie bez powodu mówimy o „programach” i „programowaniu” telewizyjnym.

Obecnie dochodzi do tego „programowanie” internetowe, jak sądzę. Pamiętajcie więc skąd wywodzi się fraza „fake news” i narracja wokół niego – narracja ta została zapoczątkowana przez Google i Facebook, dwie największe spółki technologiczne na świecie, z usług których korzysta większość populacji. Początki są właśnie tam, a media głównego nurtu rozpropagowały tę narrację. Kto wie ile dekad upłynie, zanim stosowna notatka CIA w tej sprawie zostanie ujawniona w ramach FoIA  (legislacja odnośnie prawa dostępu do informacji), o podobnym charakterze do tej z 1967 roku, której celem było wykorzystanie frazy „teoretyka spiskowego” jako narzędzia do walki przeciwko każdemu, kto kwestionuje oficjalną narrację rządową.

Skoro już poznaliście tę notatkę, za każdym razem, gdy spotkacie się w mediach z wspomnianymi w notatce metodami i taktykami – a nadal są one powszechnie stosowane – zastanówcie się, kto dostarczył tym gadającym głowom treści i argumenty przez nich przekazywane.

 

Zobacz na: 10 czołowych astroturferów – Sharyl Attkisson
Elementy socjotechniki propagandy1980 – Józef Kossecki
Myślenie pojęciowe, a myślenie stereotypowe – Andrzej Wronka, Kazimierz Ajdukiewicz
Wojna Informacyjna – Rafał Brzeski
Film Wojna, której nie widać – John Pilger
Prawda o firmach farmaceutycznych. Jak nas oszukują i co z tym robić – dr Marcia Angell

 

Dokument CIA [1035-960] z 1967 roku dotyczący dyskredytowania teorii spiskowych – napisy PL

 

Fraza „teoria spiskowa” - broń w walce informacyjnej rozpowszechniona przez CIA po 1967 roku

Fraza „teoria spiskowa” - broń w walce informacyjnej rozpowszechniona przez CIA po 1967 roku

Fraza „teoria spiskowa” - broń w walce informacyjnej rozpowszechniona przez CIA po 1967 roku

Pin It on Pinterest

Share This

Share this post with your friends!

%d bloggers like this: