Szczepionki na bazie linii komórkowych z aborcji a rodzina katolicka. Perspektywa moralna i historyczna – część 1

Szczepionki na bazie linii komórkowych z aborcji a rodzina katolicka

 

Oryginalny apel złożony przed Narodowym Katolickim Centrum Bioetycznym i Konferencją Katolickich Biskupów w USA

Wydano we wrześniu 2003 roku. (Zaktualizowano październik 2005)

Adnotacje i komentarze redakcyjne:

Robert F. Vasa, biskup diecezji Baker.
Ksiądz Thomas Euteneuer, Prezes Human Life International.
Ksiądz Benjamin Reese, proboszcz parafii pod wezwaniem Św. Marka, Peoria, w stanie Illinois.
Ksiądz Philip Wolfe, St. Philippine Duchesne, Shawnee, w stanie Kansas
Ksiądz Anthony Zimmerman, emerytowany profesor teologii moralnej, Seminarium Słowa Bożego, Nagoya, Japonia

Napisane przez Debra L. Vinnedge, dyrektor wykonawczy Children of God for Life

 

Spis treści:

Wprowadzenie
Aborcja i zamiar tworzenia szczepionek
Potrzeba kolejnych tkanek płodowych
Fałszywe pojęcie nieśmiertelności
Nowe płodowe linie komórkowe z aborcji
Zachęcanie do dalszych aborcji i badań
Polowanie na świeże płody
Potwierdzenie decyzji sądu najwyższego z 1973 [Roe v. Wade] – zachęta do aborcji
Postrzegana akceptacja społeczna
Krystalicznie czysty współudział

Obowiązki moralne
Choroba i Szczepionka – Różyczka
Choroba i Szczepionka – Ospa wietrzna
O samych liniach komórkowych
Dobro społeczeństwa?
Problem z potencjalnym współuczestnictwem
Prześladowania katolików
Rodzice i lekarze mówią
Dążenie do świętości
Sumienie moralne
Właściwe formowanie sumienia
Prawo do sumienia musi być chronione
Podsumowanie

Szczepionki na bazie linii komórkowych z aborcji - Children of God for Life

 

Szczepionki na bazie linii komórkowych z aborcji a rodzina katolicka

Wprowadzenie

„Ocena moralna wynika ze zrozumienia faktów sprawy; zasady moralne idą w ślad za zrozumieniem.”

Poniższe informacje zostały przygotowane w odpowiedzi na obawy katolickich rodziców, lekarzy i duchownych, dotyczące stosowania w szczepionkach płodowych linii komórkowych pochodzących z aborcji. Ujawniają także prawdę, która była zbyt długo i celowo ukryta przed katolickimi etykami, teologami i ogółem społeczeństwa.

Nasz cel to:

  • Wypełnić lukę między etykami, duchowieństwem i teologami moralnymi, którzy podzielają nieprzychylną opinię na temat moralności stosowania tych szczepionek.
  • Ochrona praw rodziców, lekarzy i osób fizycznych rezygnujących z tych szczepionek.
  • Promowanie jasnych wytycznych ustanowionych przez ostatnią dyrektywę Watykańską w celu uzyskania etycznych alternatyw.
  • Zniechęcić do dalszej produkcji wyrobów medycznych, w których wykorzystuje się tkanki płodowe pochodzące z aborcji lub embrionalne komórki macierzyste poprzez działania legislacyjne.
  • Stać na straży nauk Magisterium dotyczących Moralnego Sumienia oraz chronić interesy w pokrewnych sprawach opieki zdrowotnej.

Przedstawiano wiele przeciwstawnych punktów widzenia na temat moralności stosowania szczepionek, które są wytwarzane na bazie płodowych linii komórkowych pochodzących z aborcji. Podczas gdy niniejszy dokument nie ma zamiaru zarzucać, że jedna lub druga strona posiada moralnie poprawną opinię, to wprowadza nowe dowody, które zasługują na uwagę przy ocenie sprawy. Mamy nadzieję, że po przejrzeniu tych informacji wszyscy członkowie naszego katolickiego kleru i instytucji będą:

  • Wspierać prawa rodziców do odmowy stosowania szczepionek wytworzonych na bazie płodowych linii komórkowych pochodzących z aborcji oraz uzyskiwania informacji na temat alternatyw etycznych.
  • Wspierać wysiłki zmierzające do wprowadzenia etycznych alternatyw dla społeczeństwa.
  • Łączenia się w spójny sposób z innymi wiarami, aby skutecznie zakończyć tę niesprawiedliwość.

Po atakach terrorystycznych z 11 września nasza Kampania powiodła się, dzięki czemu uzyskano etyczne szczepionki przeciw ospie prawdziwej, a obecnie trwają negocjacje, aby wprowadzić etyczną alternatywę dla splamionej aborcją szczepionki przeciw różyczce w Stanach Zjednoczonych. Jednak część tego procesu wskazuje, że mamy mocny rynek i może się to udać, gdy tylko społeczeństwo będzie miało możliwość dokonywania świadomych wyborów.

W świetle tego, Children of God for Life przedstawiło w Kongresie, w styczniu 2005 roku ustawy o uczciwym etykietowaniu i świadomej zgodzie [Fair Labeling and Informed Consent Act].

Przepisy te wymagają, aby producenci wyrobów farmaceutycznych zapewniali pełną informację o wszystkich składnikach, w których są wykorzystywane komórki ludzkich płodów pozyskane z aborcji lub embrionalne linie komórkowe, klonowane lub wytwarzane w inny sposób. Branża wie, że natychmiast zapewni to wyraźną przewagę konkurencyjną tym, którzy używają etycznych źródeł. I gdyby tego rodzaju informacje były dostępne wiele lat temu, kiedy rozpoczęto opracowywanie szczepionki z wykorzystaniem abortowanych dzieci, praktyka musiałaby zostać przerwana przez publiczne oburzenie.

W czerwcu 2005 r. Children of God for Life otrzymało oficjalny list z Watykanu i ośmiostronicowy dokument, który w przeważającej mierze wspiera te wysiłki. Pod kierownictwem Kongregacji Nauki Wiary i kardynała Josepha Ratzingera (obecnie Papieża Benedykta XVI) Papieska Akademia Życia jasno zdefiniowała medyczne i rodzicielskie zobowiązania do stosowania etycznych alternatyw.

Zalecono także, aby lekarze i rodziny „w razie konieczności skorzystali z klauzuli sumienia w odniesieniu do stosowania szczepionek wytwarzanych na bazie linii komórkowych z abortowanego ludzkiego płodu. Jednocześnie powinni oni przeciwstawiać się wszelkimi sposobami (na piśmie, za pośrednictwem różnych stowarzyszeń, środków masowego przekazu itd.) szczepionkom, które nie mają jeszcze dopuszczalnych moralnie alternatyw, tworząc presję, w celu przygotowania alternatywnych szczepionek, które nie są związane z abortowanym ludzkim płodem oraz wymagać rygorystycznej kontroli prawnej producentów. [1]

Mając to na uwadze, wzywamy nasze instytucje katolickie i pracowników służby zdrowia, aby wesprzeć ten wysiłek, domagając się nowych etycznych alternatyw i korzystania z tych wymienionych na końcu tej książki. W świetle dowodów, które przeczytasz, uważamy, że te środki są nie tylko rozsądne, ale i konieczne, aby skutecznie zakończyć eksploatowanie nienarodzonych, zachować integralność Świętego Kościoła Katolickiego oraz bronić ustawowych, moralnych i religijnych praw jego członków.

 

Aborcje i zamiar tworzenia szczepionek

„I nie miejcie udziału w bezowocnych czynach ciemności, lecz je ujawniajcie.” (Ef 5, 11)

Być może jednym z najbardziej niezrozumianych pojęć wśród teologów i etyków moralnych jest to, że aborcji nie dokonano z zamiarem stworzenia szczepionek. W rzeczywistości, w odpowiedzi na decyzję prezydenta Busha w sprawie federalnego finansowania badań nad embrionalnymi komórkami macierzystymi (ESCR), Konferencja Amerykańskich Biskupów Katolickich [USCCB] podkreśla ten punkt w następujący sposób:

„W niniejszej sprawie, ludzkie życia zostały odebrane w celu zapewnienia komórek do badań, a w niektórych przypadkach, właśnie w celu zakwalifikowania się do federalnych grantów; w przypadku szczepionek, tkanki zostały pobrane po aborcjach wykonanych z przyczyn niezwiązanych z tym problemem.[2]

Chociaż można zgodzić się, że matki, które dokonały aborcji, nie zrobiły tego, ponieważ chciały pomóc w stworzeniu konkretnej szczepionki, to należy również zdać sobie sprawę, że rodzice tych zarodków wytworzonych w wyniku zapłodnienia in vitro (IVF) nie zrobili tego z zamiarem stworzenia przyszłego produktu medycznego. Faktem jest, że przy ustalaniu winy moralnej należy brać pod uwagę nie tylko intencje matki. W sprawę zaangażowane są trzy strony: matka, aborcjonista i badacz, z których wszyscy mają równy udział w akcie zła. Wiemy, że naukowcy mają zamiar niszczyć embriony w celach badawczych. I podobnie, było to pełne zaangażowanie zarówno aborcjonisty, jak i badacza, którzy stoją u stołu aborcyjnego, aby zniszczyć te dzieci specjalnie po to, by stworzyć szczepionki. Ten dokument będzie dowodził tego zamiaru z bezdyskusyjnymi faktami odnotowanymi przez tych, którzy prowadzili i raportowali badania. Nie tylko wszyscy są równie winni, gdy pomagają w zabójstwie z premedytacją, ale równie dobrze mogło to być działanie badacza, który faktycznie doprowadził do ostatecznego zgonu dzieci. W rzeczywistości, gdyby matka była zrozpaczona i przymuszona, można by łatwo wywnioskować, że ona sama mogłaby być ofiarą.

Dowody potwierdzające bezpośredni związek pomiędzy aborcjami a produkcją następnych szczepionek są niepodważalne. Jednak aby w pełni zdać sobie sprawę z poziomu współpracy biernej  [formal material cooperation], ważne jest zrozumienie faktów naukowych dotyczących żywotności tkanek i komórek. W przypadku badań na tkankach płodowych, tak jak w każdym rodzaju przeszczepu czy badaniach, ważne jest, aby pobrane próbki nadal żyły. Martwa tkanka jest bezwartościowa. Nie można po prostu wykonać aborcji, a następnie po fakcie zdecydować, że chce się użyć abortowany płód do badań komórkowych. Nie jest to również pożądane, zgodnie z wytycznymi bioetycznymi Uniwersytetu Pensylwanii, w których podano, że po aborcji „nie jest to odpowiedni czas, biorąc pod uwagę stres emocjonalny związany z tą procedurą. Na podstawie tego założenia, zgoda uzyskana w tym czasie może być uznana za nieważną. „ [3]

dr C. Ward Kischer

dr C. Ward Kischer

 

Z klinicznego punktu widzenia, zdaniem dr C. Warda Kischera, jednego z wiodących autorytetów w dziedzinie ludzkiej embriologii, aborcja musi być wcześniej przygotowana, aby umożliwić naukowcom natychmiastowe zabezpieczenie tkanki. Dr Kischer stwierdza, że:

„Aby utrzymać 95% komórek, żywa tkanka musiałaby zostać zabezpieczona w ciągu 5 minut od aborcji… W ciągu godziny komórki będą ulegać dalszemu niszczeniu, czyniąc próbki bezużyteczne.” [4]

Łatwiej rozpoznawaną sytuacją  jest przeszczep narządów po śmierci. Kroki należy podjąć natychmiast, aby zabezpieczyć życie tkanek lub narządów.

Aby w pełni zrozumieć znaczenie intencji nie tylko aborcjonisty i badacza, ale także przemysłu farmaceutycznego, należy przyjrzeć się historii tego, w jaki sposób linie te zostały uzyskane, przez kogo zostały pozyskane i kto ostatecznie zyskał.

 

Aborcje

dr Leonard Hayflick

dr Leonard Hayflick

 

Badania do tego raportu prowadzą nas do 1961 roku, kiedy Leonard Hayflick, który był zatrudniony przez Wistar Institute, ośrodek badawczy Uniwersytetu Pensylwanii, odnotował pracę, którą wykonywał na płodowych liniach komórkowych z aborcji, od WI-1 do WI-25 (Wistar Instytut, próbki płodu o numerach od 1 do 25). Szczepy komórek pochodziły z płuc, skóry, mięśni, nerek, serca, tarczycy, grasicy i wątroby z 21 oddzielnych, planowych aborcji .[5] W rzeczywistości, całe badania przeprowadzone i zgłoszone przez Hayflicka zostały wykonane wyłącznie w celu opracowania szczepionek wirusowych:

„Izolacja i charakterystyka ludzkich diploidalnych komórek z tkanki płodowej czyni ten typ komórki dostępnym jako substrat do produkcji żywych szczepionek wirusowych. Poza zaletami ekonomicznymi, takie komórki w przeciwieństwie do heteroploidalnych linii komórkowych wykazują cechy charakterystyczne zwykle zarezerwowane dla normalnych lub pierwotnych komórek i dlatego rozpatrywana jest możliwość zastosowania ich do produkcji szczepionek przeciwko ludzkim wirusom.”[6]

Do 1961 roku nie udało się jeszcze osiągnąć sukcesu, ale L. Hayflick uznał, że płodowe linie komórkowe wyglądają obiecująco do produkcji szczepionek. Istniejące linie komórkowe były utrzymywane przy życiu w seryjnej hodowli, ale były blisko końca żywotności. Potrzebna byłaby większa ilość tkanki płodowej. Kończąc swoją pracę badawczą, Hayflick wyraża podziękowania dla trzech kluczowych graczy, w tym co wkrótce stanie się pierwszym komercyjnym substratem komórkowym do zastosowania w naszych współczesnych szczepionkach:

  • Dr Sven Gard z Instytutu Karolinska w Sztokholmie w Szwecji, który dostarczył płody.
  • Dr Stanley Plotkin, któremu przypisuje się opracowanie szczepionki przeciwko różyczce dla Instytutu Wistar.
  • Dr Anthony Girardi z Instytutu Badawczego Merck, który pomagał w badaniach i jako jedyny producent jedynej szczepionki przeciw różyczce dostępnej w USA, Merck miał żywotny interes w wynikach.

W 1964 roku L. Hayflick ponownie zgłosił swoje odkrycia dotyczące najnowszej płodowej linii komórkowej pochodzącej z aborcji, WI-38.[7]

 dr Sven Gard i dr Stanley Plotkin

 

Kilka ciekawostek związane jest z tą aborcją, z której tkanki zostały pobrane z płuc trzy miesięcznej dziewczynki. Stanley Plotkin w raporcie na temat tej aborcji, gdy zapytany o nieodłączne zagrożenia związane z używaniem ludzkich linii komórkowych do produkcji szczepionek ze względu na możliwość przeniesienia czynników wirusowych i ludzkiego materiału genetycznego do biorcy szczepionki odnosi się tak:

„Ten płód został wybrany przez dr Sven Gard, specjalnie w tym celu. Oboje rodzice są znani, a niefortunnie, dla tej historii, są małżeństwem, wciąż żyją i mają się dobrze i prawdopodobnie mieszkają w Sztokholmie. Aborcja została dokonana, ponieważ czuli, że mają za dużo dzieci. W historii któregokolwiek z rodziców nie odnotowano żadnych chorób rodzinnych, ani historii raka szczególnie u rodziny.”[8]

Warto zauważyć, że to, czy matka abortowała swoje dziecko z tego powodu, czy też nie, jest tak naprawdę nieistotne w tej dyskusji, ponieważ jest ona tylko jedną z trzech stron zaangażowanych w  ten zły czyn. Z całą pewnością intencją aborcjonisty i badaczy było zabezpieczenie dodatkowej tkanki płodowej potrzebnej do hodowli podłoża niezbędnego do produkcji szczepionek, a dr Sven Gard to osiągnął. I jak czytamy powyżej, płód został faktycznie wybrany do tego konkretnego celu.

Dla przypomnienia, należy zauważyć, że dr Sven Gard już miał bliskie związki z Instytutem Wistar, odbył w nim swój urlop naukowy w 1959 roku, jest dokładny czas pierwszych badań L. Hayflicka dotyczących pierwszych 19 płodowych linii komórek z aborcji.

Erling Norrby

Erling Norrby

 

Zostało to udokumentowane przez Erlinga Norrby’ego, stażystę pracującego pod dr Sven Gardem w Szwecji. Dr Sven Gard zorganizował dostawę abortowanych płodów, na których miała opierać się praca Hayflicka:

„Mój poprzednik, jako profesor wirusologii w Karolinksa Institute w Sztokholmie, Sven Gard, spędził urlop naukowy w Instytucie Wistar w 1959 roku dwa lata po przejęciu instytucji przez dynamicznego H. Koprowskiego. Jednym z moich obowiązków jako młodego studenta w laboratorium w Sztokholmie było krojenie ludzkich płodów z legalnych aborcji i wysyłanie narządów do Instytutu Wistar. Materiał ten był źródłem wielu ważnych badań linii komórkowych w Instytucie, takich jak badanie komórek z serii WI-38 Leonarda Hayflicka.” [9]

dr Hilary Koprowski

dr Hilary Koprowski

 

Historia pokaże, że kiedy dr Hilary Koprowski został mianowany nowym dyrektorem Instytutu Wistar w 1957 roku, chciał przetestować swoją doustną szczepionkę przeciwko polio [OPV] na tkance ludzkiej. Z początku wydawało się to nieszkodliwe.

L. Hayflick początkowo próbował wytworzyć swoją własną płodową linię komórkową, pobraną z worka owodniowego z narodzin swojej córki. Jednak gdy próby z WISH (Wistar Instytut Susan Hayflick) nie przyniosły pożądanych rezultatów, potrzebnych było więcej źródeł płodów.

Wtedy właśnie skontaktował się ze swoim dobrym przyjacielem w Szwecji, doktorem Sven Gardem, który był szczęśliwy, mogąc mu pomóc. I tak zaczęło się żarłoczne pozyskiwanie abortowanych płodów ze Szwecji, które stały się znane jako WI-1 do WI-38, gdzie narządy, tkanki i linie komórkowe były numerowane i rejestrowane. [10]

Podczas gdy linia komórkowa WI-38 była przygotowywana do produkcji szczepionek, epidemia różyczki z 1964 roku w tym samym roku stała się pretekstem do wprowadzenia linii komórkowej do użytku komercyjnego. Chociaż różyczka jest uważana za nieszkodliwą chorobę wieku dziecięcego, może być niebezpieczna dla kobiet, które zachorują na tę chorobę w pierwszym trymestrze ciąży. Czasopismo medyczne New England Journal of Medicine opisuje chorobę w następujący sposób:

„U dzieci i dorosłych różyczka zazwyczaj jest łagodna i może nawet być niezauważona. Dzieci na ogół mają niewiele objawów, ale u dorosłych mogą wystąpić gorączka, ból głowy, złe samopoczucie i katar, zanim pojawi się wysypka. Chora osoba może zarażać na tydzień przed wystąpieniem wysypki, aż do 1-2 tygodni po jej zniknięciu. Następstwem infekcji jest dożywotnia odporność na tą chorobę.[11]

Według Centrum Kontroli Chorób [CDC] szacunkowo u 20% -25% kobiet, które zarażą się różyczką w pierwszym trymestrze ciąży, może wystąpić  wrodzony zespół wad wrodzonych (CRS) u ich nienarodzonego dziecka. Zespół wad wrodzonych może objawić się takimi wadami jak głuchota, katarakta, wady serca, upośledzenie umysłowe oraz uszkodzenie wątroby i śledziony.[12] Żerując na tym lęku podczas epidemii z 1964 roku, niektórzy lekarze w Pensylwanii zaczęli doradzać kobietom w ciąży, które zachorowały na tę chorobę, aby poddały się aborcji. W kontrolowanej grupie badawczej Instytut Wistar pracował bezpośrednio z aborcjonistami, aby zebrać i pokroić płody. To właśnie od 27 płodu naukowcy wyodrębnili żywego wirusa z nerki dziecka, aby użyć go w szczepionce przeciw różyczce.

„Eksplantowane kultury powstały na bazie wyciętych narządów z konkretnego płodu abortowanego z powodu różyczki, 27 z naszej serii [podkreślenie dodano] abortowanych płodów. Ten płód pochodził od 25-letniej matki. W 8 dniu po jej ostatniej miesiączce miała kontakt z kimś chorym na różyczkę. 16 dni później rozwinęła się u niej różyczka. Płód został chirurgicznie usunięty  i natychmiast pokrojony w 17 dniu po chorobie matki. Eksplantaty z kilku narządów hodowano i osiągnięto udany wzrost komórek z płuc, skóry i nerek. Następnie hodowano tego wirusa różyczki na linii WI-38. Nowa szczepionka została przetestowana na sierotach w Filadelfii.” [13]

Wirus różyczki nazwany RA27/3 (R = różyczka, A = Aborcja, 27 = 27 płód, 3 = eksplantat z trzeciej tkanki) hodowano na płodowej linii komórkowej. Późniejsza praca naukowa Stanleya Plotkina ujawniła, że dokonano 40 kolejnych aborcji po skutecznym wyizolowaniu RA27/3, przy czym szczepy wirusa pobrano od 34. [13A] Oznacza to, że w badaniach nad produkcją obecnej szczepionki przeciw różyczce, wzięło udział ponad 80 oddzielnych, planowych aborcji: 21 z płodowych linii komórkowych od WI-1 do WI-26, które nie powiodły się, linia WI-38, plus 67 z prób izolacji wirusa różyczki. Jak widać, Instytut Wistar nie tylko bezpośrednio zarządzał kontrolowanymi aborcjami stosowanymi do zbierania wirusa różyczki, ale także dostarczał substrat komórkowy do hodowli z płodów uzyskanych przez dr Sven Garda.

W latach siedemdziesiątych XX wieku w Wielkiej Brytanii wprowadzono drugą płodową linię komórkową przez Medical Research Council, o nazwie MRC-5. Linia komórkowa pochodzi z tkanki płucnej 14-tygodniowego chłopca, który został abortowany z „powodów psychiatrycznych”. [14] Zostaną tu przedstawione dwie interesujące kwestie. Pierwsza to wywiad z ojcem Anthony Cornforthem, z Wielkiej Brytanii w lutym 2003: opowiedział on historię o tym, jak prawo w Anglii w latach 60 i 70-tych miało rzekomo ograniczać liczbę aborcji, dopuszczając jedynie aborcję ze względu na „zdrowie matka „, którą obejmowało również zdrowie psychiczne. Stwierdził, że prawo było bardziej na „mrugnięcie oka”, a „powody psychiatryczne były powszechnie odnotowywane w kartotekach, gdy nie można było legalnie uzasadnić powodu, na podstawie jakichkolwiek innych dowodów medycznych wskazujących na problemy zdrowotne, a z pewnością gdy istniały inne, bardziej złowrogie motywy.”

Druga kwestia pochodzi od samego Leonarda Hayflicka, który chwalił się: „Nie tylko pracowałem z WI-38, ale jestem twórcą tego szczepu. MRC-5 to szczep naśladowców wyprodukowany przez Brytyjczyków prawie dziesięć lat po tym, jak pokazałem im jak.” [15]

Ponieważ aborcje pod linie WI-38 i MRC-5 nie zostały przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych, gdzie przynajmniej można spekulować, że nawet minimalne prawa dotyczące świadomej zgody mogły zapobiec niegodziwości, to istnieje dobry powód, aby kwestionować ważność zarejestrowanych powodów tych aborcji.

Z pewnością nie ma możliwości dowiedzenia się, czy matki zgłosiły się na ochotnika i oddały swoje dzieci do projektów badawczych, czy też nie, ale można by pomyśleć, że szczególnie w przypadku MRC-5, nawet jeśli matka naprawdę miała problemy psychiczne, mogła być łatwo przymuszona. Może to być spekulacja, ale zasługuje na rozważenie w świetle absolutnej prawdy, że aborcje zostały wcześniej przygotowane, aby obecni byli naukowcy, których intencją było wydobycie tkanki do produkcji szczepionek. Ten fakt jest niezaprzeczalny.

 

Potrzeba kolejnych tkanek płodowych

„Nauka bez sumienia jest śmiercią duszy.” (François Rabelais 1537)

Inna kluczowa debata, która została wykorzystana przez niektórych teologów i etyków w określaniu moralnego współudziału w stosowaniu tych szczepionek, opierała się na błędnym przekonaniu, że płodowe linie komórkowe pochodzące z aborcji są „nieśmiertelne”, a zatem nie będzie potrzeba kolejnych tkanek płodowych do tworzenia nowych szczepionek. Termin „nieśmiertelny” jest mylący i został celowo przedstawiony społeczeństwu przez przemysł farmaceutyczny jako sposób na ukrycie faktu, że od czasu, gdy te linie komórkowe zostały po raz pierwszy użyte, wiedzieli doskonale, że pewnego dnia następna tkanka płodowa będzie wymagana do kontynuowania produkcji tych szczepionek.

Fałszywe pojęcie nieśmiertelności – krótka historia

Co zaskakujące, eksperymenty w tej dziedzinie badań biomedycznych rozpoczęły się na początku lat XX wieku, ze znaczną dokumentacją już w latach 30. XX wieku. W tym czasie naukowcy sądzili, że odkryli pozorną „fontannę młodości” w eksperymentach na liniach komórkowych z kurcząt. Alexis Carrel, laureat nagrody Nobla i biolog komórkowy, hodował komórki pochodzące z tkanki serca kurcząt, które żyły przez 34 lata, znacznie powyżej najstarszego wieku, jaki kiedykolwiek odnotowano w przypadku kury (12 lat). Naukowcy wysnuli teorię, że skoro udało im się osiągnąć nieśmiertelność na poziomie komórki, to mogliby całkowicie pokonać proces starzenia. Badania szybko przeniesiono na ludzi i początkowo, jak w przypadku eksperymentów A. Carrela, niektóre, ale nie wszystkie kultury komórkowe zdawały się replikować w nieskończoność. [16]

Alexis Carrel

Alexis Carrel

 

W 1964 roku Hayflick i Moorhead udowodnili, że te teorie dotyczące „nieśmiertelności” są błędne, pokazując, że wszystkie normalne szczepy komórek – zwierzęce lub ludzkie mają skończoną długość życia, a długość życia jest wprost proporcjonalna do wieku dawcy komórek. Na przykład, eksperymenty na abortowanych płodach wykazały, że komórki te żyją znacznie dłużej niż komórki ofiarowane przez w pełni dojrzałego dorosłego. Czemu? Ponieważ wszystkie normalne komórki przechodzą naturalny proces zwany starzeniem – istoty ludzkie tak mają. W następnych latach po pracach A. Carrela, każdy eksperyment przeprowadzony na całym świecie, poległ i przynosił takie same rezultaty – z wyjątkiem tego, co odkrył Hayflick, kiedy komórki były rakowe. Ludzkie linie komórkowe zastosowane w tym czasie o nazwie HeLa pochodziły z kobiecej tkanki raka szyjki macicy. Wynikają z tego dwie teorie: że kurczęta Carrela były albo nowotworowe, albo komórki były karmione lub „wysiewane” codziennie świeżym ekstraktem z zarodków kurcząt. [17]

W 1964 roku Hayflick udowodnił bezsporny fakt, że tym samym płodowa linia komórkowa z aborcji  WI-38, o której mówiono, że jest nieśmiertelna, ma ograniczoną zdolność do replikacji i w końcu umrze. Hayflick otwarcie to stwierdza w swojej rozprawie:

„Komórkową teorię starzenia należy ponownie rozważyć, ponieważ wykazano, że normalne ludzkie szczepy diploidalne in vitro są w rzeczywistości śmiertelne. Zgodnie z naszą wiedzą nikt dotąd nie zgłosił, że komórki mające kariotyp tkanki pochodzenia były w stanie rozmnażać się in vitro dłużej, niż długość życia gatunku, z którego pozyskano tkankę.[18]

Po ponad 30 latach tego rodzaju badań i setek innych płodowych linii komórkowych z aborcji, Hayflick stwierdził w innym raporcie z 1997 roku, że wysiłek osiągnięcia nieśmiertelności był „bezowocny”. [19]

 

Nowe płodowe linie komórkowe z aborcji w drodze

Co się stanie, gdy wygasną obecne linie komórkowe? Można założyć, że logicznym krokiem byłoby użycie etycznego źródła do ich zastąpienia; jednak tak nie jest.

Zdając sobie sprawę z tego, że linia WI-38 szybko zbliża się do swojej skończonej żywotności, Instytut Badań Medycznych Coriell podpisał umowę z National Institute on Aging, aby wytworzyć i gromadzić nowe płodowe linie komórkowe w celu przyszłego zastąpienia istniejących już linii komórkowych. Dorozumianą intencją naukowców było stworzenie nowej płodowej linii komórkowej do przyszłej produkcji szczepionek. Dr Christine Beiswanger, zastępca dyrektora i profesor nadzwyczajny w Coriell pisze:

„Linia komórkowa opracowana w Coriell, oznaczona jako IMR-90 była pierwszą z kilku linii planowanych do wspierania programów badawczych NIA… linia IMR-90 została opracowana i scharakteryzowana w taki sposób, aby być równoległą do  linii WI-38 i najbardziej jak to możliwe zminimalizować zmienne w zastępowaniu WI-38 w ramach trwających programów laboratoryjnych… Linia komórkowa IMR-90, tak jak WI-38, pochodziła z tkanki płucnej ludzkiego zarodka płci żeńskiej z aborcji… Ponieważ celem stworzenia tej linii komórkowej było zastąpienie WI-38 w produkcji szczepionek, to porównano plony wirusa z linii IMR-90, WI-38 i MRC-5 dla szeregu różnych wirusów, w tym ospy wietrznej-półpaśca, opryszczki pospolitej, wirusa pęcherzykowego zapalenia jamy ustnej i cytomegalii.”[20]

Szczegóły z repozytorium American Cell Culture przedstawiają wiek ciąży wynoszący 16 tygodni (nieco starszy niż 3-miesięczna ciąża WI-38) i powtarzają, że „linia komórkowa może być uważana za alternatywę dla WI-38”.[21] Oczekiwana żywotność dla tej nowej linii komórkowej to 58 podwojeń populacji, wystarczającej do ciągłego dostarczania źródeł dla nowych szczepionek przez kilka lat.

dr Alex J. Van der Eb

dr Alex J. Van der Eb

 

W rzeczywistości, jeśli długość życia nie byłaby wystarczająca dla obecnych linii komórkowych, należy zapytać, dlaczego Merck i co najmniej 50 innych firm farmaceutycznych nie zadałoby sobie trudu nabycia praw licencyjnych na wyłączność tej nowej płodowej linii komórkowej wiosną i latem 2002 roku, która nie jest zatwierdzona przez FDA, ani nie jest używana do produkcji jakichkolwiek innych szczepionek. Podczas posiedzenia FDA w maju 2002 roku dr Alex J. Van der Eb z Crucell N.V. holenderskiej firmy biomedycznej, która posiada opatentowane prawa do linii komórkowej, wyjaśniła szczegółowo o tym nowym męczenniku dla przemysłu farmaceutycznego:

„Więc wyizolowałem siatkówkę z płodu, od zdrowego 18 tygodniowego płodu , o ile można było zobaczyć. W historii rodziny nie było niczego szczególnego a ciąża była całkowicie normalna do 18 tygodnia, gdy okazało się, że była to aborcja ze wskazań społecznych – aborcja indukowana dlatego, że kobieta chciała pozbyć się płodu. Matka była całkowicie normalna… Linia PER C6 została wytworzona tylko do produkcji farmaceutycznej wektorów adenowirusowych i standardowych zastosowań w przemyśle farmaceutycznym. Zdaję sobie sprawę z tego, że brzmi to trochę komercyjnie, ale linia komórkowa PER C6 została stworzone do tego konkretnego celu. Ponadto, o ile mi wiadomo, ponad 50 firm zakupiło licencję na PER C6.”[22]

Chociaż wykazaliśmy, że pierwotne przyczyny aborcji są przedmiotem spekulacji, to intencja dawcy nie jest istotna, ani w badaniach nad embrionalnymi komórkami macierzystymi (ESCR), ani w produkcji szczepionek na bazie podłoża z aborcji. Jednak w obu przypadkach intencja badacza i aborcjonisty jest dość wyrachowana i całkiem jasna: obydwoje nie tylko dokonują morderstwa z premedytacją, ale robią z pełnym zamiarem komercjalizacji i czerpania zysków z niszczenia ludzkiego życia. W przypadku aborcji każdy z nich robił to z pełną wiedzą z góry, że płód będzie używany nie tylko do jakichś przyszłych badań, ale konkretnie do tworzenia szczepionek.

Bardziej nienawistny od badań nad embrionalnymi komórkami macierzystymi [ESCR] jest stan tych dzieci, poddawanych ubojowi w celu produkcji szczepionek. Jest bowiem całkiem możliwe, że te maleńkie, w pełni ukształtowane istoty ludzkie mogły być żywe w chwili krojenia oraz mogły mieć zdolność odczuwania bólu.

Weźmy pod uwagę poniższy fragment z książki immunologa dr Petera McCullougha pt. The Fetus As Transplant Donor, the Scientific, Social and Ethical Perspectives [Płód jako dawca narządów: perspektywy naukowe, społeczne i etyczne] jak donosi dr Bernard Nathanson o metodach stosowanych w pozyskiwaniu tkanki płodowej w Szwecji, gdzie aborcja WI-38 i inne zostały wykonane:

„Mówi na przykład o tym, jak w Szwecji nakłuwano worek owodniowy ciężarnej kobiety, powiedzmy w 14 do 16 tygodnia ciąży, po czym zaciskali zacisk na główce dziecka, ciągnęli głowę w dół szyjki macicy, następnie wiercono dziurę w głowie dziecka i wkładano maszynę ssącą do czaszki, żeby wyssać komórki mózgowe. Wykorzystywano do tego zdrowe ludzkie płody od 7 do 21 tygodnia ciąży z legalnych aborcji. To jest w Szwecji. Wiek poczęcia był szacowany na podstawie odległości ciemieniowo-siedzeniowej i tak dalej. Wątroba i nerka płodu były szybko usuwane i ważone. Teraz, w 21 czy 18 lub 16 tygodni, to co robią, to coś co nazywa się aborcją z wykorzystaniem prostaglandyny. Wstrzykują substancję do macicy, po czym kobieta przechodzi mini poród i rodzi to dziecko. W około 50% przypadków, dziecko urodzi się żywe, ale to ich nie powstrzymuje. Po prostu otwierają brzuch dziecka bez znieczulenia i wyjmują wątrobę, nerki i cokolwiek jeszcze potrzebują.[23]

dr Petera McCullougha pt. The Fetus As Transplant Donor, the Scientific, Social and Ethical Perspectives [Płód jako dawca narządów: perspektywy naukowe, społeczne i etyczne]

Jeszcze bardziej przygnębiające jest to, że nie było potrzeby wykonywania żadnych aborcji w celu wytworzenia szczepionki przeciwko różyczce. Na rynku amerykańskim istniały już dwie licencjonowane szczepionki przeciw różyczce:  Cendehill i Merck HPV-77, w których wykorzystano linie komórek zwierzęcych – i obie na dzień dzisiejszy wciąż mają licencje i mogą zostać wprowadzone na rynek w dowolnym momencie.[24] Skuteczność i bezpieczeństwo obu szczepionek również nie jest większym problemem, ponieważ jest zbliżone do dzisiejszych szczepionek przeciw różyczce.[25]

Zakładając, że nowa szczepionka była pożądana z jakiegoś innego nieznanego powodu, to znowu, nie było koniecznym izolowanie wirusa poprzez aborcję. Wystąpiła epidemia – naukowcy mogli zrobić dokładnie to, co zrobili Japończycy: pobrali wymaz z gardła zakażonego dziecka! Nie było również konieczności hodowania wirusa różyczki na płodowych liniach komórkowych, o czym świadczy fakt, że Japończycy hodowali swoją szczepionkę na komórkach króliczych.[26]

Ponadto, podczas opracowywania nieetycznej szczepionki przeciw różyczce, Stanley Plotkin miał wybór, czy użyć płodowej linii komórkowej pobranej z poronionego dziecka, czy płodowej linii komórkowej z aborcji WI-38. Jak wywnioskował, obie linie były w równym stopniu zdolne do podtrzymania wirusa różyczki w celu hodowania szczepionki. [27]

Dlaczego więc w ogóle używać płodowe linie komórkowe pochodzące z aborcji?  Oczywistym jest, że zastosowana metoda została przeprowadzona wyłącznie w celu potwierdzenia korzyści i posunięcia naprzód badań nad abortowanymi płodami, które z kolei przyniosły ogromne zyski aborcjonistom, badaczom i przemysłowi farmaceutycznemu. A gdy się na chwilę przystanie, żeby zastanawiać się nad stosowanymi procedurami aborcji, takimi jak aborcja przez poród częściowy czy metodę szwedzką, oczywiste jest, że praktyczny efekt końcowy nie jest już próbą zakończenia niechcianej ciąży, ale raczej niechciana ciąża staje się „ekonomiczną kwestią zasadniczą”.

 

Zachęcanie do dalszych aborcji i badań

„Zabijanie ludzi, a następnie czerpanie korzyści finansowych z tego powodu jest karygodne.

Kiedy pomagamy w zapewnieniu tych korzyści, ryzykujemy, że będziemy współwinni w tym moralnym złu, a nawet legitymizujemy go dla innych.”

(Konferencja Amerykańskich Biskupów Katolickich [USCCB] Life Insight, Sierpień-Wrzesień 2001)

Wśród etyków pojawił się pewien sceptycyzm co do tego, czy stosowanie szczepionek pochodzących z tych płodowych linii komórkowych z aborcji może „zachęcić” do jeszcze większej liczby aborcji.

„Nie wydaje się, żeby stosowanie tych szczepionek sprzyjało przyszłym aborcjom. Niestety linie komórkowe, które doprowadziły do powstania ​​MRC-5 i WI-38, miały swój początek od tkanek pobranych z abortowanych istot ludzkich, ale te niemoralne działania były jednorazowymi zdarzeniami. Od pierwszego użycia, komórki wykorzystywane z tych linii nadal się duplikują i rosną. Nie ma żadnej zachęty do rozpoczynania nowych ludzkich linii komórkowych, gdyż te są dobrze ugrunotowane, a ich różne właściwości naukowe dobrze poznane.[28]

Choć trudno jest wyobrazić sobie, że rodzice stosujący te szczepionki mogą być odpowiedzialni za faktyczne zachęcanie do dalszych aborcji, to istnieje reakcja łańcuchowa zdarzeń, które należy wziąć pod uwagę, ponieważ w rzeczywistości tak właśnie się stało.

Powszechne stosowanie szczepionek przez nieświadomą opinię publiczną doprowadziło do ogólnego wniosku w przemyśle farmaceutycznym, że ich praktyki są dopuszczalne. To stwierdzenie jest poparte co najmniej czterema kluczowymi wydarzeniami, które miały miejsce w ostatnich latach:

1) Uniwersytet w Nebrasce wykorzystał artykuł „Szczepionki z płodowych linii komórkowych z aborcji uznane za moralnie akceptowalne [Vaccines From Aborted Fetus Cell Lines Judged Morally Acceptable]”, cytując opinie Narodowego Katolickiego Centrum Bioetyki jako uzasadnienie kontynuowania badań nad tkankami płodowymi, więcej niż raz. [29] Dr Drew Miller członek rady uniwersytetu Nebraska stwierdza:

„Jestem za ochroną życia [Pro-Life]. Zgadzam się z katolickimi biskupami Nebraski i innymi, którzy uważają aborcję za zły czyn. Jednak kiedy ten zły czyn zostanie dokonany, nie chcę widzieć kolejnego: zniszczenia czegoś, co może przyczynić się do ratowania życia. Ważnym jest również, aby zauważyć, że oficjele katoliccy (w tym krajowi katoliccy etycy) szczegółowo badali ten temat w Kościele katolickim. W „The Catholic Church Weekly”, wydanym w dniu 4 marca 2000 roku, w Archidiecezjalnym Biurze ds. Ochrony Życia w St. Louis odnotowano, że: „… Używanie szczepionki przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby wytworzonej na bazie linii komórkowych powstałych z abortowanego płodu jest moralnie dopuszczalne, ponieważ jest jedyną dostępną alternatywą do nie rozprzestrzeniania się choroby. Podejmując decyzję, Biuro ds. Ochrony Życia cytowało badania przeprowadzone przez etyka Edwarda Furtona z Narodowego Centrum Biskupów Katolickich (sic) w Bostonie, które uznało, że dopuszczalnym jest, aby  katolik mógł otrzymać szczepionkę, ponieważ osoba ta nie bierze udziału w niemoralnej współpracy ze złem aborcji. W związku z powyższym mówię: „Amen !!!” To jest właśnie argument, który badacze z Centrum Medycznego Uniwersytetu w Nebrasce i Rada Uczelni wykorzystuje, aby pomóc innym zrozumieć, jak ważne jest kontynuowanie tych badań, a także dalsze korzystanie z tego źródła tkanki, dopóki nasz alternatywny program zaopatrzenia nie zakończy się sukcesem. Opierając się na tym oświadczeniu Kościoła Katolickiego, Centrum Medyczne Uniwersytetu w Nebrasce nie jest winne „Moralnego współudziału z aborcją”.[30]

Dr Drew Miller

Dr Drew Miller

2) Podczas przesłuchań podkomisji Senackiej w sprawie Embrionalnych badań nad komórkami macierzystymi senator Harry Reid porównał możliwe korzyści z badań nad embrionalnymi komórkami macierzystymi (ESCR) ze szczepionką przeciwko polio, do produkcji której wykorzystano tkankę płodową z aborcji, stwierdzając, że społeczeństwo nie miało z tym problemu moralnego.[31]

Historia poliomyelitis – dr Suzanne Humphries

3) Prezydent Bush uzasadnił swoją decyzję o zapewnieniu federalnego finansowania dla badań nad embrionalnymi komórkami macierzystymi (ESCR), tylko z tych zarodków, które zostały już zniszczone, w oparciu o precedens szczepionki przeciwko ospie wietrznej, która jest hodowana na płodowych liniach komórek z aborcji. W artykule opublikowanym 12 sierpnia 2001 roku w dziale Op-ed New York Timesa napisano:

„Istnieje precedens. Jedyna licencjonowana szczepionka przeciw ospie wietrznej stosowana w Stanach Zjednoczonych została częściowo opracowana na bazie komórek pochodzących z badań z udziałem ludzkich embrionów. Naukowcy najpierw hodowali wirusa w embrionalnych komórkach płucnych, które następnie sklonowano i hodowano na dwóch wcześniej istniejących liniach komórkowych. Wielu etyków i religijnych przywódców zgadza się, że nawet jeśli historia tej szczepionki budzi wątpliwości etyczne, to jej obecne zastosowanie już nie.”

4) W styczniu 2001 roku 123 laureatów Nagrody Nobla podpisało list do prezydenta Busha, wzywając go do zapewnienia federalnych funduszy na badania nad embrionalnymi komórkami macierzystymi. Leonard Hayflick był bez wątpienia ważny w następnym akapicie wymienionym w tym liście:

„W ciągu ostatnich 35 lat wiele popularnych szczepionek przeciwko ludzkim wirusom – takim jak odra, różyczka, wirus zapalenia wątroby typu A, wścieklizna i wirus polio – było wyprodukowanych na komórkach pochodzących z ludzkich płodów z korzyścią dla dziesiątek milionów Amerykanów. W ten sposób ustanowiono precedens do stosowania tkanki płodowej, która w przeciwnym razie zostałaby wyrzucona.”[32]

Leonard Hayflick zasiada obecnie w radzie doradczej w Advanced Cell Technology, firmie biotechnologicznej, która prowadzi badania nad embrionalnymi komórkami macierzystymi oraz klonowaniem ludzi.

W każdym z powyższych przypadków zwolennicy badań nad embrionalnymi komórkami macierzystymi oraz tkankami płodowymi wykorzystali produkcję nieetycznych szczepionek w celu wsparcia własnych planów. Jednak faktem pozostaje to, że gdyby nie istniał rynek dla produktów i szczepionek uzyskanych poprzez niemoralne sposoby, nie byłoby zachęty dla naukowców, inwestorów czy polityków, aby je wspierać. Co złego może się dziać?

Co powiesz na międzynarodowy rynek abortowanych dzieci?

Polowanie na świeże płody

W programie telewizji CBS pod tytułem 60 Minutes oraz w gazecie Asheville NC Tribune w 1999 roku obnażono fakt, że nie tylko istnieje rosnący rynek dziecięcych części ciała, ale aborcjoniści opublikowali teraz „listę sprzedaży”. Zainteresowani badacze mogą wybierać w asortymencie cenowym od 150$ za mózg dziecka w wieku poniżej 8 tygodnia ciąży do 999 dolarów za starszy niż 8 tygodni. [34]

Tak jak gdyby reklamowali używane towary w sklepie podczas wyprzedaży, aborcjoniści dalej bezczelnie wymieniają „upusty” do 30%, jeśli materiał mózgowy jest „częściowo rozdrobniony”. [34] Po tych wiadomościach czasopismo World poinformowało, że badacze szczególnie szukają płodów w wieku 18-24 tygodni, czyli w zakresie żywotności pozwalającej na przeżycie poza macicą. Według tego samego raportu badacze płacą „opłatę za rozbiórkę na miejscu” klinikom aborcyjnym w celu pobrania narządów i części ciała na miejscu. [35]

Jednak problem nie ogranicza się tylko do Stanów Zjednoczonych. Australijscy naukowcy ogłosili niedawno zamiar wykorzystania abortowanej tkanki płodowej do hodowli nowych embrionalnych linii komórek macierzystych, zdumiewając się dużą dostępnością tkanki płodowej. Uzasadniali  „potrzebę” tym iż ze względu na obecną praktykę wykorzystywania tkanki myszy jako „komórek odżywczych”, które ostatecznie zanieczyszczają linie komórkowe, czynią je nieprzydatnymi do leczenia ludzi. Należy zauważyć, że jeśli po prostu użyliby etycznych dorosłych komórek macierzystych, tkanki płodowe nie będą w ogóle potrzebne.

Poszukiwanie coraz większej liczby żywych tkanek płodowych do tworzenia szczepionek trwa nadal, jak zauważono w najnowszych wiadomościach w Nowej Zelandii z maja 2003 roku:

„Abortowane nowozelandzkie płody stały się poszukiwanym produktem na kontrowersyjnym międzynarodowym rynku biotechnologicznym. Dochodzenie przeprowadzone przez Weekend Herald ujawniło, że rada ds. zdrowia okręgu Wellington zamierzała zarabiać na dostarczaniu tkanek z abortowanych płodów holenderskiej firmie Crucell. Rada ds. zdrowia w Capital and Coast wycofała się z umowy w zeszłym tygodniu po zapytaniach Weekend Herald o wnioski do Regionalnego Komitetu ds. Etyki w Wellington, aby pobrać tkanki do produkcji szczepionek przeciwko HIV, Eboli i innym chorobom wirusowym. W tym tygodniu okazało się, że firma Crucell była zainteresowana Nową Zelandią, ponieważ została zidentyfikowana jako jeden z zaledwie czterech krajów, które mogą zapewnić źródło tkanki płodowej wolnej od zanieczyszczenia chorobą szalonych krów. W tym, co byłoby pierwszym znanym przypadkiem nowozelandzkich płodów wykorzystywanych do celów komercyjnych, Capital and Coast Health skorzystałoby z dostarczania tkanek firmie Crucell, notowanej na nowojorskim indeksie giełdowym NASDAQ.[36]

Nowa płodowa linia komórkowa PER C6 firmy Crucell to po prostu za mało! Teraz proponują polowanie na świeże źródła w celu kontynuowania badań. Firma Crucell chce stworzyć terapeutyczną metodę leczenia chorób oczu przy użyciu nowej abortowanej tkanki płodowej do przeszczepów komórek macierzystych.

„On [profesor Peter Stone] rozmawiał z innymi nowozelandzkimi klinicystami o tym, czy mogliby skorzystać z badań nad komórkami macierzystymi, ale dopiero po tym gdy zwrócili się do ludzi z australijskiej grupy, że muszą poważnie przemyśleć tę technologię. Australijczycy, którzy są filią holenderskiej firmy biotechnologicznej Crucell, zwrócili się do Petera Stone’a w zeszłym roku, prosząc jego dział o wkład w pracę, która może doprowadzić do przełomowych terapii .” [37]

Plan polegał na tym, aby rocznie uzyskać około 30.000 abortowanych dzieci ze szpitali oraz od  lekarzy, którzy otrzymywaliby „stawkę godzinową” za swój czas. Firma Crucell zaoferowała szpitalowi „opłatę z góry”, „koszty ogólne” i znaczny „bonus uzależniony od wyniku”, gdyby naukowcom udało się wyprodukować rentowną płodową linię komórkową.

Kiedy Nowa Zelandia zdecydowała się poddać pomysł pod dyskusję pod kątem kwestii moralnych i etycznych, firma Crucell zabrała swój kanibalistyczny handel ludźmi do Australii, jak doniesiono  10 czerwca 2003 roku:

„Firma z Sydney bierze udział w tajnym planie zbierania tkanek od abortowanych dzieci i eksportowania ich w celu wykorzystania w eksperymentach medycznych. Ta delikatna propozycja, aby zebrać niektóre z 90.000 płodów abortowanych w Australii każdego roku, została potępiona przez grupy pro-life za wspieranie międzynarodowego handlu ludzkich części ciała.

Gazeta The Daily Telegraph ustaliła, że holenderska firma biotechnologiczna, Crucell, działająca poprzez podwykonawcę – organizację badawczą – Parexel International, złożyła wniosek do komisji ds. Etyki w szpitalu Queen Elizabeth w Adelajdzie o uzyskanie dostępu do materiału płodowego. Uważa się, że jest to pierwsza proponowana komercyjna zbiórka płodów w Australii, ale ci, którzy stoją za tym projektem, mieli nadzieję przeprowadzenia tej akcji bez wiedzy opinii publicznej. Tkanki zostaną wysłane do laboratoriów firmy Crucell w Holandii i posłużą do hodowli linii komórkowych wykorzystywanych do badań nad szczepionkami przeciw chorobom zakaźnym, takim jak HIV i Ebola. Lekarze aborcyjni, którzy zbierają tkanki, będą zarabiać na tym projekcie – za swój czas będą otrzymywać „stawkę godzinową”. [38]

Ta nieczuła i przerażająca eksploatacja abortowanych dzieci została ponownie niedawno udowodniona, gdy naukowcy z Izraela ogłosili, że pobrali tkankę jajnikową z abortowanych płodów, która mogłaby dojrzeć do jajeczek, które następnie zostałyby użyte podczas zapłodnienia in vitro (IVF). Te dojrzałe jajeczka można również stosować do klonowania ludzi i eksperymentów. Dr Tal Biron-Shental ze szpitala Meir Hospital-Sapir Medical Center w Kfar Saba w Izraelu powiedział, że :

„jestem w pełni świadomy kontrowersji z tym związanej, ale prawdopodobnie w niektórych miejscach będzie to etycznie akceptowalne.” [39]

Firma Crucell doświadczyła eksplozji na rynku wraz z pojawieniem się płodowej linii komórkowej PER C6, a kolejne skandaliczne badania niewinnych nienarodzonych rosną w zastraszającym tempie, co nigdy by nie miało miejsca, gdyby przemysł farmaceutyczny nie miał już rynku zbytu dla produktów na bazie płodowych linii komórkowych.

Wykorzystanie tych haniebnych szczepionek rzeczywiście może przyczynić się do przyszłego rozwoju rynku tkanek płodowych i badań nad embrionalnymi komórkami macierzystymi, ale w jaki sposób takie działanie może zachęcić do dalszych aborcji? Przyjrzyjmy się bliżej tym faktom.

Fakt 1 – Potwierdzenie  decyzji sądu najwyższego z 1973 [Roe v. Wade] – Prawo do wyboru

Podczas ostatnich przesłuchań w sprawie legalizacji badań nad tkankami płodowymi w stanie Arizona, dziewiąty Okręgowy Sąd Apelacyjny orzekł, że odmowa badaniom będzie kolidować z „prawem do wyboru” kobiety. Sąd powołał się na szczepionkę przeciw polio jako dobroczynny powód do niewprowadzenia zakazu i dalej stwierdził, że zabronienie takich badań naruszałoby ducha decyzji sądu najwyższego w sprawie Roe v. Wade:

„Inni lekarze i biegli wyjaśniają, że wiele ugruntowanych metod leczenia chorób rozwinęło się dzięki badaniom i eksperymentom na płodach, w tym szczepionki przeciwko polio… Decyzja w sprawie Roe przeciwko Wade utrzymuje konstytucyjne prawo do prywatności kobiety, w tym obejmuje to decyzję  do tego, czy przerwać ciążę, czy też nie. Jane Roe i jej potomstwo ugruntowało to, że kobieta w ciąży ma prawo być wolna od ingerencji państwa podczas jej wyboru dotyczącego aborcji. Zakaz badań nad tkankami płodowymi może obciążyć prawa kobiet i par do dokonywania obecnych i przyszłych wyborów reprodukcyjnych. …Eksperymentowanie na abortowanych tkankach płodowych może sprzyjać rozwojowi technologii reprodukcyjnej związanej z decyzjami reprodukcyjnymi. Rządowe restrykcje dotyczące decyzji reprodukcyjnych są uzasadnione jedynie ze względu na istotne interesy państwa .”[40]

Fakt II – zachęta do aborcji

Kobiety rozważające aborcję częściej to robią, jeśli uważają, że mogą ofiarować płód do badań. Jak przedstawiono na konferencji katolickiej w Nebrasce w State Capitol Rotunda, 21 marca 2001 roku, liczne badania i sondaże przeprowadzane przez te lata pokazują, co następuje: [41]

W badaniu czasopisma medycznego Canadian Medical Association Journal, numer  1995, 153: 545-552 podano, że „ze 122 [kobiet], które rozważały aborcję jeśli zaszły by w ciążę, 17,2% z nich stwierdziło, że jest bardziej prawdopodobne iż zdecydowały by się na aborcję, jeśli mogłyby oddawać tkankę do przeszczepu tkanki płodowej, a 24 (19,7%)z nich nie była pewna co by zrobiła.

Profesor Lynn Gillam z Center for Human Bioethics, Monash University, Clayton, w stanie Wiktoria w Australii powiedziała, że „chociaż nie można definitywnie ustalić” jest to „przynajmniej realnie prawdopodobne”, że „gdyby stała się standardową formą leczenia, [transplantacja tkanki płodowej] to zachęciłaby lub umocniłaby praktykę aborcji.”(J Med Philos, 1998 Aug; 23 (4): 411-27

Profesor Lynn Gillam

Profesor Lynn Gillam

 

– Magazyn Redbook przeprowadził ankietę wśród swoich czytelniczek we wrześniu 1990 roku, zbierając opinie na temat badań nad tkanką płodową. Prawie 1.300 czytelniczek odpowiedziało, a wyniki zostały wydrukowane w grudniu 1990 roku. 58% uważało, że „niektóre kobiety, które są ambiwalentne wobec aborcji, będą zachwycone, jeśli będą wiedziały, iż mogą oddać tkankę”. 73% uważało, że ​​”upowszechnianie korzyści płynących z badań nad tkankami płodowymi doprowadzi do czarnego rynku abortowanych płodów”.

– Magazyn Glamour przeprowadził podobną ankietę i opublikował wyniki w czerwcu 1989 roku. 23% wskazało, że stosowanie tkanki płodowej w badaniach medycznych doprowadzi do większej liczby aborcji. W ankiecie zapytano także: „Gdybyś była niezdecydowana w sprawie aborcji, czy możliwość oddania tkanki płodowej do użytecznych badań medycznych sprawiłaby, że byłabyś bardziej skłonna do zabiegu?” 18% odpowiedziało „nie wiem”, a 8% odpowiedziało „tak”.

– W czasopiśmie Time z 17 czerwca 1991 roku znalazła się historia L. Morrow zatytułowana „Kiedy jedno ciało może ocalić drugie [When One Body Can Save Another]”. Historia zawierała sondaż D. Yankelovicha, który ujawniał publiczne podejście do moralności przeszczepu tkanki płodowej. Według sondażu, 18% uważa, że ​​jest dopuszczalnym, aby „począć i umyślnie abortować płód, aby tkanka mogła zostać wykorzystana do ratowania innego życia”.

Podczas gdy na katolickiej konferencji w Nebrasce skrupulatnie próbowano udowodnić, że badania nad tkanką płodową nie zwiększają szansy na to, że kobieta abortuje swoje dziecko, jeśli będzie czuć, że  w wyniku tego czynu może to przynieść jakieś korzyści społeczeństwu, zauważają również, że:

„Ważnym jest, aby podkreślić, że wykorzystanie abortowanej tkanki dziecięcej w badaniach nie musi wykazywać wzrostu aborcji, aby było moralnie złe. Nawet gdyby można było udowodnić, że takie badania nigdy nie zwiększyłyby ilości dokonywanych aborcji, to nadal jest to niemoralne z powodu ich współudziału w praktyce aborcji i braku uprawnionego zastępcy, od którego można uzyskać zgodę na wykorzystanie tkanki.[42]

Nawet Krajowy Instytut Zdrowia [NIH] w 1988 roku przyznał, że: „Możliwość wykorzystania tkanki płodowej w badaniach i transplantacji może stanowić motywację, powód lub zachętę dla kobiety w ciąży do aborcji.[43]

Postrzegana akceptacja społeczna

Współudział społeczeństwa w zachęcaniu do dalszych aborcji poprzez szczepionki wytworzone na bazie abortowanej tkanki płodowej jest skutkiem reakcji łańcuchowej wydarzeń, która faktycznie działa wstecz w stosunku do stosowania szczepionek:

  • Szczepionki wytworzyły potrzebę na abortowane tkanki płodowe.
  • Prowadzone są dalsze badania nad tkanką płodową, aby stworzyć jeszcze więcej szczepionek.
  • Badania nad abortowanymi tkankami płodowymi tworzą zapotrzebowanie na jeszcze większą ilość aborcji.
  • Większa ilość aborcji jest dokonywana, gdy oddanie płodu wchodzi w grę.

Chociaż z pewnością nie jest to pragnieniem rodziców, aby zachęcać do aborcji za pomocą szczepionek, to efekt jest wynikiem ich działania, choć niezamierzonego. Jednak tak czy inaczej jest to efekt bezpośredni. Ta domniemana akceptacja przez przemysł farmaceutyczny na stosowanie abortowanej tkanki płodowej do produkcji szczepionek, również przyczynia się do opracowywania nowych szczepionek z wykorzystaniem już istniejących oraz nowych źródeł.

dr Edward Furton

dr Edward Furton

 

Tak więc wydaje się, że niektóre szczepionki mogą być uważane za moralnie złe, a w rzeczywistości, w świetle tych nowych dowodów, dr Edward Furton sam wspiera tę teorię:

„Najbardziej niepokojące jest jednak to, że obecne stosowanie tych szczepionek może zachęcić do przyszłych aborcji. Gdyby to było prawdą, można by się spodziewać, że szczepienie stanowi niemoralną współpracę z aborcją.[44]

Ponadto postrzegana „moralna dopuszczalność” stosowania tych szczepionek doprowadziła do odmowy przez przemysł farmaceutyczny alternatyw etycznych. Dyrektor wykonawczy Merck do spraw publicznych Isabel Claxton już oświadczyła w listopadzie 2000 roku w liście do Children of God for Life w odpowiedzi na Kampanię na rzecz Szczepionek Etycznych, że:

„Nie potrzeba nowej tkanki płodowej do produkcji linii komórkowych stosowanych w produkcji szczepionek, obecnie lub w przyszłości.  Opublikowano szereg rozważnych materiałów informacyjnych dotyczących moralnych skutków szczepień przeciwko różyczce i ospie wietrznej, w tym artykuł Johna J. (sic) Grabensteina w tomie 2, numer 2 Dziennika Urzędowego Christian Pharmacists Fellowship International z 1999 roku oraz artykuł z America Liturgy opublikowanego w marcu 2000 roku. Załączam te artykuły do ​przeglądu.”

Oczywiście ich odpowiedź była całkowicie obłudna. Kiedy firma Merck ogłosiła w maju 2002 roku, że uzyskała nową płodową linię komórkową PER C6 do dalszego rozwoju badań nad szczepionkami, Children of God for Life ponownie napisało do ich biura, aby odradzić im decyzję o użyciu kolejnej nieetycznej linii komórkowej do produkcji szczepionek. Pismo przypomniało im również o ich własnej obietnicy, że „nie potrzeba nowej tkanki płodowej do produkcji linii komórkowych stosowanych w produkcji szczepionek, obecnie lub w przyszłości.” Odpowiedź firmy Merck brzmiała tak:

„Opublikowano szereg rozważnych materiałów informacyjnych dotyczących moralnych skutków szczepień przeciwko różyczce i ospie wietrznej, w tym artykuł biskupa Christophera Budd z 1994 roku oraz Johna J. (sic) Grabensteina w tomie 4 Catholic Pharmacist. Obaj autorzy podkreślają, że szczepionki działają zapobiegając chorobom, niepełnosprawności i śmierci, ale tylko wtedy, gdy dzieci i dorośli w społeczeństwie są odpowiednio zaszczepieni.”

Firma Merck zignorowała fakt, że praca biskupa Budda również stwierdzała, że ​​w obronie rodziców, którzy uważali, że użycie szczepionki będzie źródłem skandalu poprzez zaciemnienie zła aborcji,

„Jedynym rozsądnym działaniem jest odmowa zgody na szczepienie… Od służby zdrowia powinno się wymagać opracowania szczepionek i terapii, które w żaden sposób nie są związane z aborcją.” [45]

Nawet odkładając to na chwilę, opinia Johna D. Grabensteina na temat moralności szczepień jest po prostu niewiarygodna. Program zarządzania wykonawczego firmy Glaxo SmithKline zachwala dr Johna D. Grabensteina, podpułkownika w armii Stanów Zjednoczonych i katolika, jako „eksperta w dziedzinie etyki medycznej”. W ich programie stwierdzają, że ​​”przez siedem dni każdego roku, 40 farmaceutów z całego kraju jest wybieranych do badania koncepcji finansowych, kierowniczych i przywódczych do rozwoju organizacyjnego niezbędnego dla roli lidera farmaceutycznego.”  J. D. Grabenstein jest wymieniony wśród wykładowców i pracowników zespołu zarządzającego aptekami Glaxo SmithKline Wharton.

Według Glaxo SmithKline, ich „współpraca branżowo-akademicka jest propozycją typu wygrana-wygrana dla obu zaangażowanych stron. Unikalny program o nazwie The Wharton Partnership skupia organizacje członkowskie, korporacje i fundacje, w celu stworzenia długotrwałych, wzajemnie korzystnych relacji. „[46] Tak się składa, że ​​firma Glaxo SmithKline jest jednym z producentów haniebnej szczepionki przeciw wirusowemu zapalenia wątroby typu A. Firma Merck jest drugim.

A jaka jest relacja Grabensteina z firmą Merck? Był współautorem publikacji z Merck [47], prowadził seminaria szkoleniowe dla Merck [48], a nawet pomagał przy tworzeniu strony internetowej dla Fundacji Badawczej ASHP, która została sfinansowana z nieograniczonego programu grantowego firmy Merck.[49] Grabenstein przewodniczył także niedawnemu sympozjum ASHP, w którym opisali go jako „namiętnego adwokata na rzecz wysiłków związanych z immunizacją opartą na farmacji, (który) wezwał uczestników, aby stali się bardziej agresywni w swoich wysiłkach.” Fundacja ogłosiła dostępność do 50.000 dolarów w postaci dotacji na badania naukowe dedykowane działaniom wspierającym immunizację opartą o farmację. Cały program jest finansowany przez dział szczepień firmy Merck.[50]

John D. Grabenstein nie ma żadnego stopnia z bioetyki ani teologii, ale opublikował ponad 250 artykułów i 6 książek, głównie dotyczących propagowania szczepionek. Jest członkiem Royal Society of Health, American Pharmaceutical Association i American Society of Health-system Pharmacists. Jest głównym autorem programu szkoleniowego  „Pharmacy-Based Immunization Delivery”, uznanego przez CDC programu Amerykańskiego Stowarzyszenia Farmaceutycznego. Jest również zastępcą dyrektora Agencji ds. Programu Szczepień przeciwko Wąglikowi, w biurze naczelnego lekarza armii USA. Powiedzieć, że John Grabenstein nie ma żadnych ukrytych pobudek, twierdząc, iż stosowanie szczepionek wytwarzanych na bazie abortowanych tkanek płodowych jest moralnie dopuszczalne, jest po prostu śmieszne/absurdalne.

Krystalicznie czysty współudział

Zwolennicy badań nad tkankami płodowymi z aborcji twierdzą, że ich praca jest moralnie odseparowana od samej aborcji, a ich osobiste poglądy nie powinny wpływać na etyczne rozważania w kwestiach dobra, które może wyniknąć z takich badań. Jednakże, gdy badamy wpływ badań tkanek płodowych na instytucjonalizację aborcji, w połączeniu z bezpośrednim współudziałem wszystkich zaangażowanych stron, istnieje niepodważalny dowód, że nie można oddzielić się od innych.

Kiedy ktoś wykonuje czyn, który ma przynieść korzyść w postaci większego dobra dla społeczeństwa, to jeśli osoba niewinna jest skrzywdzona, to nie jest to czyn moralny. Jest to w istocie utylitaryzm, nowoczesna teoria hedonistyczna, która promuje największe dobro dla jak największej liczby ludzi.[51]

Często argumentowano, że skoro matka i tak zamierza abortować dziecko, to czyż z tej tragedii nie powinno wyjść jakieś dobro? W końcu czy nie jest to tak samo, jak przekazanie narządów zamordowanego dziecka, aby ratować życie drugiego człowieka? Ta linia rozumowania szybko zawodzi zarówno zgodnie z zasadą moralności powyżej, jak i błędnym pojęciem praw rodzicielskich. Zgoda na nieterapeutyczne zabiegi u dziecka, nienarodzonego lub innego, nie jest legalnie uzyskana, gdy działanie rodzica powoduje śmierć jego dziecka.

Co ciekawe, zwolennicy badań nad embrionalnymi komórkami macierzystymi (ESCR), podają podobny argument: skoro pozostawione zarodki z zapłodnienia in vitro (IVF) i tak zostaną zniszczone, to czy nie powinny one być wykorzystywane dla korzyści kogoś innego? Jednak takie myślenie narusza zasady zawarte w Kodeksie norymberskim i Powszechnej Deklaracja Praw człowieka. W związku z powyższym „członkowie gatunku ludzkiego, którzy nie mogą wyrazić świadomej zgody na badania, nie powinni być przedmiotem eksperymentu, chyba że mogą z niego skorzystać lub eksperyment nie pociąga za sobą znacznego ryzyka ich skrzywdzenia”.

Z góry zaplanowana intencja polowania, poszukiwania i wykorzystywania abortowanych płodów w celu stworzenia szczepionek i innych nowych metod leczenia jest całkowicie przejrzysta. Wiemy, że badacze z Instytutu Wistar byli obecni podczas 27 aborcji, które posłuży do wytworzenia szczepionki przeciw różyczce i jak odnotowano, przeprowadzili sekcję „natychmiast”.

Dr Sven Gard i dr Alex J. Van Der Eb specjalnie wyselekcjonowali płody odpowiednie dla WI-38 i PER C6. Wiemy, że Van Der Eb sam wykonał sekcję. Firma Merck brała udział w badaniach nad płodami w celu wytworzenia własnej szczepionki przeciw różyczce. Dr L. Hayflick z Instytutu Wistar wykorzystał swoją wiedzę i doświadczenie do dalszych niemoralnych badań w Wielkiej Brytanii. Istniejące linie komórkowe zbliżają się do końca możliwości produkcyjnych a pojawiają się nowe. Przeprowadza się więcej aborcji i badań. Działalność firmy Crucell w Nowej Zelandii i Australii jest doskonałym przykładem współczesnego poszukiwania nowych źródeł płodów z aborcji. Dopóki przemysł farmaceutyczny będzie otrzymywał korzyści z publicznej akceptacji szczepionek, to sytuacja tylko się pogorszy. Historia to udowodniła.

Podczas gdy dr Edward Furton z NCBC zauważył, że rodzice mają obowiązek szczepienia swoich dzieci, zauważa również, że: „Rozwój powszechnej opozycji społecznej wobec haniebnych szczepionek może doprowadzić do wyeliminowania obecnego dylematu dla przyszłych pokoleń.”[52]

Czy nie jest to bez wątpienia także poważna odpowiedzialność katolicka?

Od badań nad tkankami płodowymi po badania nad komórkami macierzystymi, firmy farmaceutyczne nie zainwestowałyby miliardów dolarów w te nowe linie komórkowe, gdyby nie były przekonane, że będą miały rynek zbytu. W rzeczywistości, gdyby rodzice NIE stosowali w ogóle szczepionek uzyskanych z abortowanych płodowych linii komórkowych, to takie działanie skutecznie zakończyłoby tę praktykę wiele lat temu. Nie byłoby uczciwym lub dokładnym stwierdzeniem, że ludzie, którzy stosują te szczepionki, nie przyczyniają się do niemoralnego działania, ponieważ w rzeczywistości dostarczają zachęty i motywacji finansowej oraz faktycznego finansowania dla przemysłu farmaceutycznego, aby kontynuować tę niemoralną praktykę. Watykan zgadza się:

„Ponadto, na poziomie kulturowym, stosowanie takich szczepionek przyczynia się do wytworzenia powszechnego konsensusu społecznego dla funkcjonowania przemysłu farmaceutycznego, który wytwarza je w niemoralny sposób.” [53]

Z pewnością każda osoba, która chce powstrzymać się od ich stosowania w celu uniknięcia skandalu lub zniechęcenia do dalszej niemoralnej produkcji szczepionek, powinna być zachęcana i chwalona za to że to robi. Zamiast tego, rodzice są bezprawnie maglowani za swoją wiarę przez urzędników zdrowia publicznego i często odmawia się im prawa do przestrzegania ich odpowiednio ukształtowanego, moralnego sumienia, zarówno w szkołach publicznych, jak i katolickich, kiedy składają wniosek o zwolnienia religijne dozwolone przez państwo.

W poniższych rozdziałach omówiono te i inne poważne problemy, z którymi spotykają się rodzice w obliczu decyzji o tym, czy szczepić swoje dzieci tymi szczepionkami.

CDN…

Źródło: Aborted Fetal Cell Line Vaccines And The Catholic Family. A Moral and Historical Perspective

 

Zobacz na: Dr Theresa Deisher – DNA abortowanych płodów, retrowirusy, super adjuwanty
Planned Parenthood sprzedaje części ciała abortowanych dzieci dla zysku [nagranie z ukrytej kamery]
Marcella Piper-Terry omawia etyczne oraz zdrowotne kwestie szczepionek produkowanych w oparciu o komórki z aborcji.
Wątpliwości związane ze szczepieniami – dr Charles Cyril Okell
Mechanizm powstawania i wzrostu nowotworów złośliwych – dr Alexis Carrel
SV40 – rakotwórczy wirus w szczepionkach przeciw polio!
Długotrwały wpływ na zdrowie szczepień wieloma antygenami – Odtajniony Raport armii USA

 

Linie komórkowe pozyskane z tkanek abortowanych płodów wykorzystane do produkcji szczepionek:

– Acambis 1000 (ospa) Acambis — MRC5
– Avaxim (WZW A) Pateur Merieux — MRC5
– Biavax (świnka, różyczka) Merck — RA273, WI-38
– Ervevax (różyczka) Smithkilne Beecham — MRC5
– Havarix (WZW A) Smithkilne Beecham — MRC5
– Imovax HDCV, DCO (wścieklizna) Pasteur Merieux Connaught — MRC5
– Meruvax II (różyczka) Merck — RA273, WI-38
– MMR II (odra, świnka, różyczka) Merck Sharp & Dohme — WI-38
– MR VAX (odra, różyczka) Merck — RA273, WI-38
– Poliovax (polio, OPV) MRC5
– Priorix (odra, świnka, różyczka) Smithkline Beecham — MRC5
– Proquad (mmr, ospa) Merck — RA273, WI-38, MRC5
– Twinrix (WZW A i B) GSK — MRC5
– VAQTA (WZW A) MSD — MRC5
– Varivax (ospa wietrznaa) MSD — WI-38
– Zostavax (półpasiec) Merck — MRC5, WI-38

Dokument w formie prezentacji FDA o problemach związanych z resztkami DNA w szczepionkach z 2005 roku. Z ciekawostek mamy np. na stronie nr 3 o tym, jak w 1986 roku WHO ustanowiło limit DNA w szczepionkach na ≤100 pg na dawkę, a w 1996 został on podniesiony do ≤10 ng na dawkę (producenci nie byli w stanie sprostać poprzednim wymaganiom). Potem na str. 8 o nowotworowych właściwościach jako konsekwencji integracji obcego DNA do genomu odbiorcy i zaburzaniu genów supresorowych, zdolności do generowania czynników zakaźnych jak retrowirusy (i podane są badania na ten temat od str. 14) i na koniec stwierdzają, że brakuje długoterminowych badań bezpieczeństwa na ludziach, więc wraz z upływem czasu i zbieraniem nowych danych mogą nastąpić zmiany w zaleceniach ( = eksperymenty na dzieciach).

Źródło: Issues Associated With Residual Cell-Substrate DNA – dr Keith Peden
https://cogforlife.org/FDApowerpointDNA.pdf  lub
https://web.archive.org/web/20091105175615/https://www.fda.gov/ohrms/dockets/ac/05/slides/5-4188S1_4draft.ppt

Zespół dr Deisher odkrył, że poziom ludzkiego DNA w badanych szczepionkach wynosił od 142 ng – 2000 ng na dawkę, czyli daleko poza tak zwany „bezpieczny” poziom.
Impact of environmental factors on the prevalence of autistic disorder after 1979
http://academicjournals.org/article/article1411048618_Deisher%20et%20al.pdf

 

 

„…Po pierwsze, wydatki na badania i rozwój jest relatywnie małą częścią budżetów wielkich koncernów farmaceutycznych, skarłowaciałą przez ich ogromne wydatki na marketing i zarządzanie, mniejszą nawet niż zyski….

Po drugie, przemysł farmaceutyczny nie jest szczególnie innowacyjny. Trudno uwierzyć, ale tylko garstka naprawdę ważnych leków została w ostatnich latach wprowadzona na rynek, i one głównie opierały się na badaniach finansowanych przez podatników w wyższych uczelniach, małych firmach biotechnologicznych oraz Państwowych Instytutach Zdrowia (NIH). Ogromna większość „nowych” leków to nie są nowe leki, tylko odmiany starych leków, obecnych na rynku….

Po trzecie, przemysł farmaceutyczny z trudem można uznać za model amerykańskiej wolnej przedsiębiorczości….  nie jest szczególnie innowacyjny w opracowywaniu nowych leków, ale jest wysoce innowacyjny i agresywny przy wymyślaniu dróg powiększania uprawnień monopolistycznych.” – Prawda o firmach farmaceutycznych. Jak nas oszukują i co z tym robić – dr Marcia Angell

%d bloggers like this: