Brzydko pachnące słowo „propaganda” zastępuje się bardziej strawnym terminem ”marketing”.

„ Propaganda jest narzędziem agresji” – pisali już w 1939 roku Alfred McLung Lee i Elizabeth Bryant Lee, para amerykańskich socjologów, autorów znakomitej pracy „Delikatna sztuka propagandy ”. Dzisiaj głównym zadaniem propagandy jest przede wszystkim osłabienie woli sprzeciwu i chęci oporu. Redukowanie samodzielnego myślenia do pełnego rezygnacji przyzwolenia „trzeba płynąć z prądem”.

Fragment z książki „Wpływ totalnej wojny informacyjnej na dzieje PRL” Józefa Kosseckiego

Jeden z czołowych amerykańskich specjalistów z zakresu socjotechniki propagandy M. Choukas, stwierdził, że w minionym okresie propaganda była swego rodzaju sztuką opartą na intuicji. Propagandyści z lat ubiegłych byli empirykami bez odpowiedniego przygotowania zawodowego, nie dysponującymi nowoczesnymi środkami łączności, w większości przypadków strzelali na ślepo; w dodatku brakowało im poparcia ze strony aparatu rządowego. Natomiast w ostatnich latach propaganda zatraca swój dawny amatorsko-improwizacyjny charakter, stając się propagandą naukową opartą na dokładnych obliczeniach. W celu bardziej efektywnego oddziaływania na świadomość ludzką wykorzystuje ona teorię poznania, psychologię, teorię masowego komunikowania. Współczesny propagandzista – to inżynier socjolog, usiłujący stworzyć model określonego postępowania ludzi w taki sposób, w jaki inżynier technik buduje mosty, drogi, statki i różne inne techniczne urządzenia (…)

Zadaniem propagandy – według Choukasa’a – jest nie tyle informowanie co przekonywanie; jeżeli nauka pełni funkcję przede wszystkim informacyjną, to propaganda spełnia wyłącznie funkcję sterowniczą. Propaganda powinna rozpowszechniać tylko takie fakty, opinie i ewentualne kłamstwa, które mogą pobudzać ludzi do określonych, pożądanych przez dysponenta propagandy, działań lub powstrzymać od działań niepożądanych. Propaganda to proces świadomego i systematycznego przekształcania psychiki ludzkiej w taki sposób, aby człowiek działał tylko pod wpływem bodźców emitowanych z określonych źródeł. Aby zamaskować swój sterowniczy charakter, propaganda amerykańska nazywa siebie niezależną, obiektywną informacją.

M. Choukas stwierdza konieczność rozwijania propagandy w zachodnim społeczeństwie, nawołuje do jej doskonalenia i osobiście opracowuje odpowiednie w tym kierunku propozycje. Obecnie, powiada on, istnieją dwa typy propagandy: biała i Czarna propaganda – to propaganda ukryta, biała – to propaganda jawna. Między nimi istnieje następująca różnica: propagandzista rozwijający białą propagandę zwraca się wprost do przeciwnika: Rób to, rób tamto. Propagandzista uprawiający czarną propagandę występuje pod maską człowieka przyjaźnie ustosunkowanego do przeciwnika, a nawet – co jest bardziej korzystne – jako jeden z ludzi jego obozu i mówi: My to, my tamto.

Następnie Choukas dokonuje rozgraniczenia pojęć: propaganda strategiczna i propaganda taktyczna. Dla propagandy strategicznej podstawową sprawą jest cel końcowy: pełny triumf nad wrogiem. Taktyczna propaganda jest już limitowana w skali i czasie; koncentruje swoją uwagę na pewnym konkretnym obiekcie. Ma się rozumieć, zaznacza M. Choukas, powinna ona uwzględniać cel końcowy, tzn. podporządkowywać się propagandzie strategicznej.

Choukas wyjaśnia, iż czasami ze względów taktycznych propagandzista może i powinien mówić prawdę. Pozwala to w innych, znacznie poważniejszych sprawach – szczególnie w celu osiągnięcia celów strategicznych – skłonić ludzi do przełknięcia wierutnego łgarstwa. Ale nawet w tym wypadku Choukasowi chodzi nie tyle o prawdę, co o złudzenie prawdziwości. W ogóle nie należy w sposób prostolinijny potwierdzać realnych faktów lub im zaprzeczać. Można przesadzić w jakiejś sprawie lub zataić pewne jej aspekty po prostu manipulując słowami: dodając lub ujmując takie lub inne słowo, z rozmysłem stosując odpowiedni przymiotnik lub przysłówek. Choukas sam przyznaje, że propagandzista kłamie nawet wtedy, kiedy mówi prawdę. Nie interesuje go bowiem prawda jako taka, jego zadaniem jest wywołać złudzenie. Złudzenie prawdziwości, podkreśla on, czyni propagandę bardziej aktywną i niebezpieczną, wtedy bowiem wyobrażenie czy punkt widzenia sugerowany przez propagandzistę szybciej się rozpowszechnia.

We współczesnej propagandzie, powiada Choukas, niemałe znaczenie ma także specjalizacja, która znalazła swoje wyrażenie w terminach: przygotowawcza i operacyjna propaganda. Propagandzista-specjalista od przygotowania zajmuje się głównie wytwarzaniem określonych nastrojów w umysłach tej grupy ludzi, która jest obiektem propagandowego oddziaływania. Sugeruje on im potrzebne prawdy i narzuca odpowiednie poglądy, które w końcowym efekcie powinny znaleźć ujście w określonym działaniu. Same działania natomiast nie należą do zakresu jego bezpośrednich zadań.

Propaganda operacyjna koncentruje swą uwagę głównie na działaniach, nawołuje, agituje, żąda czynu.

Propagandzista operacyjny – według M. Choukasa – to prawdziwy podżegacz i wichrzyciel, wykorzystuje dla swych celów niezadowolenie i tarcia, rozdmuchuje rasowe, religijne, polityczne i ekonomiczne konflikty.

W swej książce M. Choukas sformułował i uogólnił szereg praktycznych zasad współczesnej propagandy (…). Przede wszystkim uważa on, że każdą działalność propagandową należy rozpoczynać od skrupulatnego rozpoznania i analizy psychicznych i socjalnych właściwości tej grupy społecznej, na którą ma się zamiar oddziaływać. Bez obiektywnego, naukowego rozpoznania nie można planować i pomyślnie realizować żadnych propagandowych przedsięwzięć. Choukas proponuje jednocześnie obrać za punkt wyjścia to, że postępowanie człowieka określają i regulują dwie funkcje ludzkiej świadomości – uczucia i myślenie. Uczucia uważa on za ten pierwszy kanał, którym zewnętrzne podniety oddziałują na myślenie. Zdaniem autora pobudzenie człowieka do działania ma miejsce wtedy, kiedy wewnętrzne bodźce wywołują obrazy, które na podstawie poprzednich doświadczeń kojarzą się z jakimś stanem emocjonalnym – strachem, przyjemnością, nienawiścią, miłością. Dzięki takim skojarzeniom obrazy odbierane są emocjonalnie i automatycznie stają się symbolami pobudzającymi do działania. Wraz z każdym przyswajanym sobie symbolem człowiek jakby nieświadomie przyjmuje obraz tej rzeczy, którą zachęcają go kochać lub nienawidzieć, pielęgnować lub pogardzać.

Symbole powinny być proste i wyraźne, muszą być prezentowane zgodnie z zasadą albo – albo, albo czarne – albo białe. Problem prezentowany w postaci wyraźnych, kontrastowo ostro zarysowanych absolutnych konkluzji nie pozwala człowiekowi zająć jakiejś pośredniej pozycji – pisze M. Choukas. Człowiek może wybrać tylko jedną z dwu proponowanych mu ocen opiniujących. Propagandzista musi oczywiście prezentować swoją argumentację jako absolutnie słuszną (u niego wszystko jest białe), a dowody oponenta jako absolutnie nieprawdziwe (u tego wszystko jest czarne).

Jedna z ważnych zasad propagandy polega, według M. Choukasa, na tym, aby propagandę prowadzić w sposób niedostrzegalny. Ci, którzy są poddani manipulacyjnemu oddziaływaniu propagandy, nie powinni dostrzegać związku między działaniami, do których ich nakłania propagandzista, a końcowym celem, do którego on sam zmierza. Skuteczność pracy propagandzisty jest tym większa, im mniej rzuca się w oczy – konkluduje M. Choukas.

Amerykańskie ośrodki programujące wojnę psychologiczną, poświęciły wiele uwagi rozpoznaniu układów stereotypów, funkcjonujących w kodach społeczno- kulturowych poszczególnych narodów, które miały być poddane odpowiednim manipulacjom propagandowym w ramach totalnej wojny informacyjnej. Zatrudniono w tym celu zarówno antropologów kultury, jak psychologów, socjologów oraz specjalistów od reklamy i masowego komunikowania. M. in. został bardzo precyzyjnie rozpoznany system stereotypów funkcjonujących w narodzie polskim, do niego też dostosowano propagandę amerykańskich publikatorów emitujących komunikaty w języku polskim.

Zarówno M. Choukas, jak i inni teoretycy propagandy amerykańskiej, przyznają, że propaganda stanowi pewne niebezpieczeństwo dla społeczeństwa, pozbawiając je podmiotowości. W walce z wrogiem, a zwłaszcza z komunizmem, usprawiedliwione jest użycie wszelkich niezbędnych środków.

Obywatele wolnych społeczeństw zachodnich – zdaniem M. Choukasa – są wszechstronnie informowani i nie pozwolą się wciągnąć w niebezpieczną pułapkę propagandowych haseł. Ponadto w demokratycznym społeczeństwie propagandzista musi konkurować z innymi propagandzistami, narzucającymi ludziom odmienne stanowiska. Ludzie mogą więc wybierać. Odmienna sytuacja istnieje w totalitarnych państwach komunistycznych, z którymi propaganda amerykańska musi toczyć walkę.

Przytoczyliśmy tu szerzej koncepcje M. Choukasa, gdyż w formie jasnej, zwięzłej, a zarazem wyczerpującej, wyłożył on podstawowe zasady socjotechniki amerykańskiej (i nie tylko amerykańskiej) propagandy.

Istotnym elementem powodzenia w nowoczesnej wojnie informacyjnej jest zgranie trzech jej zasadniczych elementów – wywiadu, propagandy i czynnej dywersji.

Pierwszym etapem niszczącej kampanii propagandowej jest zdobycie zaufania odbiorców, wykreowanie autorytetów i takie urobienie świadomości odbiorców, by bezkrytycznie akceptowali argumenty tych autorytetów. – Rafał Brzeski

W Australii, kiedy ruszył proces Merck Vioxx, ujawniono wewnętrzne wiadomości , a w nich uczono, jak radzić sobie z obiekcjami lekarzy, którzy kwestionują bezpieczeństwo Vioxxa. Te sposoby to izolowanie, dyskredytowanie, a jeden z nich powiedział, możliwe, że trzeba będzie delikwenta odszukać i zniszczyć tam, gdzie żyje.

Historia Chucka Hamela, który ujawnił, że firma, w której pracuje, zatruwa środowisko naturalne daje kontekst jak wygląda los człowieka, który zacznie ujawniać szczegóły działania instytucji, które zamiatają pod dywan nie wygodne dla siebie fakty.

Poziomy argumentacji
%d bloggers like this: