odporność stada

Pochodzenie terminu ”odporność stada” nie miało nic wspólnego ze szczepionkami, zwalczaniem chorób, a nawet ochroną ludzi przed chorobami zakaźnymi.

W 1930 roku, odporność stada została wykorzystana do wyjaśnienia dlaczego epidemie w swojej naturze miały cykliczny charakter przez co można je przewidywać. Główny badacz tego zagadnienia A.W.Hedrich opisywał to tak, że gdy pewien procent dzieci zachorowało na odrę i wyzdrowiało (około 66%) to wtedy będzie 3-4 lata spokoju zanim nastąpi ponowny wybuch choroby. A to dlatego, że zarażenie odrą dawało ci coś czego nie może dać szczepionka – odporność trwającą całe życie.

Politycy i biurokraci ze służby zdrowia wskazując palcem na nieszczepione dzieci i mówiąc wszystkim, że „szczepienia działają tylko wtedy, gdy każdy się szczepi” tak naprawdę starają się ukryć fakt, że ich wielo miliardowe programy szczepień zawodzą.

„Często się mylić, nigdy nie wątpić” – Thomas Sowell

Dr Suzanne Humphries wyjaśnia, dlaczego teoria o „odporności stada” w odniesieniu do szczepień jest błędna; o odrze poszczepiennej oraz o tym, jak leczyć odrę, aby uniknąć komplikacji.
Odporność stada i ODRA - transkrypt

Odporność stada jest podawana jako uzasadnienie dla wprowadzenia obowiązkowych szczepień.

Odporność Stada: jeśli wystarczająco dużo osób jest uodpornionych na chorobę  to osoby podatne na nią będą chronione. Wielu chroni kilku.

Idea odporności stadnej powstała jednak jako coś zupełnie innego: jako hipoteza mówiąca jak wyeliminować odrę. Opierała się na danych o epidemiach odry występujących w latach 30-tych XX wieku. Bazowała więc na wynikach, które dotyczyły zarażeń odrą drogą naturalną.

Początkowa teoria: Odra może zostać wyeliminowana wtedy, gdy wystarczająca część ludności będzie uodporniona. Nie potrzeba do tego wszystkich, tylko część populacji.

Zakładano, że uda się uzyskać wystarczającą ilość uodpornionych poprzez zaszczepienie przeciw odrze. Założono, że szczepienia przeciw odrze pomogą wyeliminować odrę całkowicie w okresie 1-2 lat.

Było to 50 lat temu.

Cel początkowy odporności stadnej: zaszczepienie 55% ludności.

7 razy podnoszono docelowy poziom wyszczepialności.

Obecnie docelowy poziom wyszczepialności wynosi: 95% ludności. Obecnie poziom wyszczepialności przeciwko odrze wynosi 95%.

Odporność stadna powinna wyeliminować odrę przy wyszczepialności wynoszącej 55%. 95% ludności Stanów Zjednoczonych jest zaszczepionych przeciwko odrze. W niektórych krajach jest to 99% … Ale odra wciąż nie została wyeliminowana.

Dlaczego odporność stadna nie działa?

Teoria odporności stadnej nie uwzględniała jednej istotnej rzeczy jaką jest CZAS. Naturalne zarażenie i przechorowanie odry zapewnia osobie oporność na całe życie.

Szczepionka przeciwko odrze działa maksymalnie 10 lat.  Najczęściej jest to 2-5 lat. Odporność stadna była oparta na założeniu, że szczepionka zapewni ochronę każdemu i przez całe życie.

Ale szczepionki nie chronią każdego, ani też nie działają do końca życia. Obecnie mówi się, że poziom wyszczepialności przeciw odrze w USA to 95% populacji… Ale te 95% nie oznacza, że taki sam odsetek osób jest odpornych na odrę.

Odsetek osób obecnie odpornych na odrę wynosi mniej niż 40%.

I maleje z dnia na dzień.

Większość z osób, które urodziły się przed zastosowaniem szczepionki przeciwko odrze, nabyła naturalną dożywotnią odporność przeciw odrze. Osoby te stanowią dużą część z tych 40% uodpornionych. Wraz z kurczeniem się tej grupy osób, epidemie odry będą występować coraz częściej.

Jedyny sposób na wyeliminowanie odry przy pomocy szczepionek:

SZCZEPIĆ WSZYSTKIE OSOBY CO 2 LATA, DO KOŃCA ICH ŻYCIA.

Z racji tego, że szczepionka przeciwko odrze działa tylko kilka lat, teoria odporności stadnej była skazana na porażkę już na samym początku.

Koncept odporności stada nie uwzględnia własnego cyklu życia wirusów i bakterii – Larry Palevsky

Cały ten koncept odporności stada jest bardzo interesująca, ponieważ uczono nas, że odporność stada występuje, ponieważ pewien procent populacji aktywnie przechodzi przez chorobę. Zatem pewien procent tych którzy przechorowali chorobę pokrywa ochroną pozostałą część populacji, która jeszcze nie zachorowała. Tak więc stado, które przechorowało, roztacza wokół siebie ochronę na tych, którzy jej jeszcze nie mają.

W nauce związanej ze szczepionkami przewidujemy lub konkludujemy, że jeśli zaszczepimy pewien procent ludzi, to przeniesiemy ochronę na tych, którzy nie zostali zaszczepieni. NIE wykazano, by takie stwierdzenie mogło być prawdziwe, ponieważ prawdziwa odporność stada w teorii opiera się na AKTYWNEJ CHOROBIE i wiemy, że pomimo tego czego jesteśmy uczeni, szczepienia nie naśladują naturalnie przebytej choroby.

Nie możemy więc korzystać z tego samego modelu odporności stada z naturalnej choroby w polityce szczepień. Ale niestety jest on używany, mimo że nie ma podstaw naukowych. Co jest najbardziej dla mnie interesujące to to, że cała koncepcja odporności stada nie bierze pod uwagę faktu, że bakterie i wirusy mają swój cykl życiowy, a to co sprawia, że stają się lub przestają być aktywne może nie mieć niczego wspólnego z odsetkiem osób, które zostały zainfekowane.

Wszystko co musisz zrobić, to patrzeć na wybuch SARS. Ten wirus, którego mieliśmy się bać nie zaraził 70 czy 80 procent populacji, która następnie roztoczyłaby wokół siebie odporność stada na pozostałe 20 czy 30 procent ludzi, którzy nie zachorowali. To dlatego, że wirus miał swój własny cykl życia. Pojawił się i odszedł bez pozostawienia odsetka chronionej populacji. Nie było odporności stada, a jednak wirus sam wymarł.
Nie bierzemy pod uwagę tego, że wirusy mają cykl życia i mają swoje własne relacje zarówno w stosunku do innych organizmów jak i do nas. Coś je aktywuje i coś je rzeczywiście zatrzymuje, a to nie koniecznie ma cokolwiek wspólnego z odsetkiem ludzi, którzy mogą zachorować lub zostaną zaszczepieni.

… To niedorzeczne myśleć, że dziecko, które zostało zaszczepione nie będzie dalej przenosiło bakterie lub wirusy, przeciwko którym zostało zaszczepione. Jeśli w rzeczywistości dzieci są zaszczepione, to dlaczego rodzice i urzędnicy zdrowia publicznego obawiają się, że nieszczepione dzieci w jakiś sposób przenoszą coś, czego nie mają, a powinni czuć się komfortowo, że ich dzieci są zaszczepione? Nie można iść dwoma drogami na raz.
Nie można szczepić wierząc, że twoje dzieci będą chronione, a potem obawiać się, że twoje dzieci nie są chronione, ponieważ w jakiś sposób, niektóre z niezaszczepionych dzieci przenoszą jakiś tajemniczy organizm, który nikt inny nie przenosi. To po prostu nie ma żadnego sensu.

Larry Palevsky, MD

 

Jeśli szczepionki nie dają solidnej ochrony przeciw chorobom to nie mogą zapewnić odporności stadnej – Shawn Siegel

Termin odporność stada, w odniesieniu do ludzi, powstał w 1933 roku i był po prostu obserwacją jednego stadium cyklu choroby – z przypływu na przypływ i odpływ choroby. Gdy występowanie choroby osiągnęło pewien poziom w społeczności, wraz z naturalną odpornością nabywaną po przebyciu tej choroby następował odpływ, a zjawisko nazwano odpornością stada. Nie był to przepis na zapobieganie chorobom i nie miał być. W rzeczywiści z natury jest to rozpoznany cykliczny charakter choroby; gdzie po kilku latach liczba osób podatnych wzrasta i choroba ponownie się pojawia.

Stopa potrzebna do uruchomienia naturalnej odporności stada została obliczona na tylko 68%, a nie 95% wskaźnik szczepień o jakim mówi się nam, że jest konieczny. To nie ma sensu.

Krytyczne: odporność oznacza, że nie rozwinie się infekcja podczas kolejnych ekspozycji, ale obecnie jest dobrze wiadomym, że odsetek zaszczepionych dzieci i dorosłych rozwinie chorobę w pełnej okazałości po ekspozycji, tak więc kategorycznie zrównanie szczepienia i uodpornienia jest po prostu błędne. Jeśli szczepionki nie są w stanie zapewnić niezawodnej ochrony przed chorobą, to z pewnością nie są w stanie zapewnić odporności stada.

Jeszcze bardziej krytycznym i ważnym uzupełnieniem do ilości zarażeń jest ekspozycja po szczepieniu: różne badania empiryczne wskazują, że zaszczepieni nie tylko nadal chorują na choroby przeciw którym byli szczepieni, ale w wielu przypadkach rozwijająca się choroba będzie albo bezobjawowa – podobnie jak w przypadku krztuśca, jak powiedziało nam kilka lat temu FDA – lub nietypowo objawowa – jak w przypadku odry i ospy wietrznej, gdzie wysypka, bąble oraz charakterystyczne objawy nie są widoczne. Ponadto, osoby z przypadkami nietypowymi często mogą dalej przenosić chorobę na innych ludzi, więc z wielu perspektyw ostatecznym celem pozornej ochrony przed chorobą – odporność stada poprzez szczepienia – jest po prostu nieosiągalna i daremna.

Biorąc pod uwagę, że choroby na które są szczepionki są naprawdę łagodne u każdego kto nie jest niedożywiony lub ma obniżoną odporność z innych powodów, odporność stada poprzez szczepienia staje się niemal chorobliwym popędem w obliczu podstępnej natury znanych uszczerbków na zdrowiu spowodowanych szczepionkami, które nadwyrężają prawidłowe funkcjonowanie zarówno układu odpornościowego jak i nerwowego.

Shawn Siegel, The Vaccine Myth: An Issue of Trust

Ważnym elementem teorii szczepień jest „odporność stada”.

Teoria o odporności stada powstała, kiedy zauważono, że ludzie, którzy naturalnie przechorowali te infekcje, nabyli odporność do końca życia i chronili w ten sposób innych. Zwolennicy szczepionek szybko uczepili się tej koncepcji i zastosowali ją do odporności wywołanej szczepieniem.

40 lat temu nauczano, że szczepionka będzie działać przez całe życie. Ale okazało się, że odporność wywołana szczepionką trwa tylko przez stosunkowo krótki okres czasu, od 2 do 10 lat. Oznacza to, że co najmniej połowa populacji, nie ma już odporności wywołanej szczepieniem, przeciwko żadnej z tych chorób, gdyż zostali oni zaszczepieni jako dzieci. Czyli co najmniej 50% populacji nie była „chroniona” przez dziesiątki lat. To właśnie dlatego zaczęto proponować dawki przypominające dla większości szczepionek, nawet przeciwko chorobom wieku dziecięcego, takim jak odra czy ospa wietrzna.

Bez tej mantry o odporności stada, urzędnicy zdrowia publicznego, nie są w stanie uzasadnić przymusowych szczepień. Nie ma przekonujących dowodów naukowych na to, że masowym szczepieniom można przypisać eliminację jakiejkolwiek choroby zakaźnej. Kiedy szczepionki okazują się być niepowodzeniem, to establiszment medyczny rzuca się w wir wymówek, zamiast starać się zrozumieć prawdziwe znaczenie dostępnych danych.

Stwierdza się, że kiedy wystarczająca ilość ludzi w społeczności jest zaszczepiona, wszystkie osoby są chronione. Jednak istnieje wiele udokumentowanych przypadków, które pokazują coś wręcz odwrotnego: w pełni zaszczepione populacje również nabywają te choroby. Na przykład, podczas epidemii ospy we Włoszech w roku 1887/89, ponad 47 000 osób zmarło. W tym czasie Włochy miały 98,5% wskaźnik wyszczepialności. 95% ma niby zapewnić „odporność stada”. Włoska epidemia była jedną z wielu, które wykazały, że ani szczepione, ani nieszczepione osoby nie były chronione. (New York Medical Journal, lipiec 1899r.)

Sięgając do historii szczepień, można odkryć, że jest to procedura, która opiera się na fałszu, okrucieństwie i przypuszczeniach. Historia szczepień jest przepełniona udokumentowanymi przypadkami OSZUSTW, mających na celu ukazać szczepionki jako potężnych pogromców chorób. Aby podtrzymać mit, iż ryzyko wystąpienia działań niepożądanych po szczepieniu jest małe, władze medyczne mówią, że większość przypadków uszkodzeń poszczepiennych jest spowodowane przez coś innego. A naukowcy, którzy rzeczywiście chcą zbadać długoterminowe skutki szczepień, są natychmiast dyskredytowani i rujnowani. Miliony dzieci uczestniczy w ogromnym eksperymencie, a wciąż brak jest szczerych wysiłków podejmowanych przez środowisko medyczne, aby śledzić negatywne skutki uboczne lub określić, jakie są długoterminowe efekty.

Rodzice mają prawo otrzymać dokładne informacje na temat skuteczności szczepionek. Jednak nikt im tego nie mówi, gdyż większość lekarzy i pielęgniarek ogranicza się do wiedzy zdobytej na uczelniach medycznych, gdzie szczepionki są przedstawiane jako cud nowoczesnej medycyny, co jest potem powtarzane przez nich, jako bezsporny fakt. Więc jak rodzice mogą określić, jaki jest bilans korzyści względem ryzyka, skoro nawet lekarze nie wiedzą, jakie substancje są wstrzykiwanie tym dzieciom i co one powodują? Wielu z nich nie czytało nawet ulotek załączonych do szczepionek, które tak chętnie aplikują swoim małych pacjentom i nie są świadomi pełnej gamy chemikaliów, przechodzących przez tą igłę.

Lekarze nie mogą ich ostrzec o tym, czego sami nie wiedzą. Poza tym, mają mało czasu na niezależne kształcenie się oraz są w pewnym sensie zniewoleni przez system, który zniechęca ich do niezależnego pozyskiwania informacji i tworzenia własnych opinii. Jako studenci medycyny, nie mieli powodu, aby kwestionować materiału, który był im wykładany.

Szczepienie jest rytuałem, który regularnie odbywa się pod groźbą i często kierowane jest bardziej strachem, niż rzetelną wiedzą. Szczepienie ma wręcz religijny status i niektórzy ludzie uważają wszelką krytykę szczepień za świętokradztwo. Wielu ludzi uważa, że ci, którzy nie wierzą w szczepienia są nie tylko zagrożeniem dla społeczeństwa, ale również muszą być szaleni.

Jako rodzice, macie prawo wiedzieć oraz podejmować świadome decyzje o szczepieniach, a nie pod presją społeczną, czy ze strachu. Jednak większość rodziców jest zbyt zajętych, żeby się w to wgłębiać. Nie mają czasu, żeby spędzać setki godzin badając literaturę medyczną na temat problemów związanych ze szczepionkami. Dlatego tak łatwo ich zmanipulować do zaszczepienia, a potem, kiedy pojawiają się pierwsze reakcje niepożądane – lekarze umywają ręce i zganiają to na wadliwe geny. Typowa taktyka medycznej społeczności – obwinianie ofiary!

Jedyne korzyści wynikające ze szczepienia dziecka to brak dręczenia rodziców przez władze medyczne oraz ignorantów, którzy oskarżają rodziców nieszczepionych dzieci o wyimaginowane zagrożenia, bazując na błędnej teorii o odporności stada.

—————————

MENTALNOŚĆ STADA jest narzędziem manipulacji świata przez bardzo niewielu ludzi. Kiedy porzucamy samodzielne myślenie i stajemy się z terroryzowani do przyjmowania wierzeń innych osób, stajemy się stadem. Symboliczny przykład:

Wyobraźmy sobie, że na dużej przestrzeni pola znajduje się ogromne stado owiec. Setki. Nagle nadjeżdża farmer, wysiada ze swojego auta i nawet nie musi nic robić, aby te pierwsze owce NATYCHMIAST zareagowały. W ciągu minut, zaczynają się przemieszczać w oczekiwanym kierunku i chwilę potem setki owiec podążają za tymi z przodu, jak na masowe wygnanie, z myślą: „Mam swój umysł, to skoro robiliśmy to wczoraj, to chyba robimy to dzisiaj, itp…..” I kilka opornych, a było ich wyjątkowo niewielu, które nie zareagowały natychmiast na to, co można nazwać mentalnością „Baa Baa” – one otrzymały dodatkową dawkę STRACHU od psa owczego. „Hał hał hał hał” ” ok ok już pójdziemy dalej po cichu…

Kombinacja tego „Baa Baa” i STRACHU jest w stanie przepędzić całe ogromne stado owiec w ciągu śmiesznie krótkiego czasu. I tak wygląda rasa ludzka! To jest sposób, w jaki kilkoro ludzi jest w stanie kontrolować MASE. Nie da się tego zrobić czołgami na ulicach i żołnierzami pod drzwiami – na świecie jest zbyt wielu ludzi. To tak jakby chcieć fizycznie zagonić stado owiec w wybranym kierunku – nie wykonalne! Potrzebna by była jedna lub więcej osób na każdą owce, aby zrobić to fizycznie. Dlatego robione jest to poprzez UMYSŁ. Poprzez strach i kondycjonowanie, aby dane osobniki myślały w pożądany sposób. Więc te setki owiec jest zaganianych przez jednego kolesia oraz psa dozującego strach. I tak to się robi. W kategoriach ludzkich także.

Dlatego nie ma to jak stara dobra „presja grupy”. Czy jest lepsze sposób, aby zmusić pana i panią Kowalskich do zaszczepienia Juniora, niż presja społeczna? Obawa, że sąsiad nie pozwoli się bawić naszemu nieszczepionemu dziecku z jego dziećmi, albo że nie zostanie nasze dziecko przyjęte do szkoły, czy przedszkola? Ta bezlitosna gra w wywieranie poczucia WINY, która rozgrywa się w mediach i w gabinetach lekarskich spowodowała, że wiele rodziców zaszczepionych dzieci patrzy na nieszczepione dzieci jako na potencjalnych prekursorów katastrofy społecznej, a przez to staje się źródłem gniewu na tych, którzy NIE decydują się na szczepienia.

Istnieje jednak prosta logika, który obala teorię o „odporności stada” wywołanej sztucznie przez szczepienia. Dr Russell Blaylock, emerytowany neurochirurg, mówi, że jeśli ktoś poświęci chwilę, aby rozważyć historię szczepień, to pojęcie o odporności stada odnoszące się do szczepień szybko traci swój sens. Wyjaśnił on: „Kiedy byłem w szkole medycznej, uczono nas, że odporność ze wszystkich szczepionek podawanych dzieciom będzie trwała przez całe życie. To myślenie istniało już od ponad 70 lat! Dopiero stosunkowo niedawno okazało się, że większość z tych szczepionek straciła swoją skuteczność po 2-10 latach od kiedy je podano. Oznacza to, że co najmniej POŁOWA populacji, która jest z wyżu demograficznego, nie miała odporności wywołanej przez szczepionki przeciwko ŻADNEJ z tych chorób, na które została zaszczepiona w dzieciństwie. W istocie, co najmniej 50% populacji była NIEZABEZPIECZONA przez DZIESIĄTKI lat.”

Kiedy posłuchamy dzisiejszych „mądrość”, to według tego toku myślenia jesteśmy wszyscy narażeni na masowe epidemie, jeśli procent wyszczepialności społeczeństwa spadnie poniżej 95%. Jednak my wszyscy żyliśmy przez najmniej 30-50 lat z 50% lub nawet niższą rzekomą „ochroną”. Oznacza to, że ODPORNOŚĆ STADA nie istnieje od wielu lat, a mimo to nie pojawiły się straszne epidemie! Odporność stada wywołana szczepionkami jest KŁAMSTWEM wykorzystywanym do straszenia lekarzy, urzędników zdrowia publicznego, oraz publiczności do przyjmowania szczepień!!! Kłamstwem, które jest bezmyślnie powielane dla korzyści finansowych przemysłu farmaceutycznego oraz dzięki któremu można nadal podtrzymywać ideę PRZYMUSU szczepień małych dzieci (które tworzą niewielki procent tego STADA, jakim jest społeczeństwo)….
Lecz wystarczy się tylko chwilę nad tym zastanowić i poskładać fakty, aby ten cały mit runął, jak domek z kart.

Umiejętność czytania jest rodzajem zniewolenia dopóki ten, kto czyta nie posłuży się krytycznym myśleniem. TRIVIUM  

Dr Tetyana Obukhanych (immunolog ) – Mit o „Odporności Stada”
„Jestem bardzo zaniepokojona tym, że ‚pamięć immunologiczna’ szczepionek zawierających adiuwanty jest podstawą uczulenia [alergii], a nie podstawą odporności. Ponadto, jestem bardzo zaniepokojona tym, że ‚udana’ profilaktyka chorób wieku dziecięcego poprzez krótkotrwałe efekty ochronne z atenuowanych szczepionek z żywymi wirusowami prowadzi do utraty możliwości przeniesienia immunologicznej ochrony matki na jej potomstwo, pozostawiając niemowlęta podatne na choroby.”

„Jestem również bardzo zaniepokojona tym, że kampanie szczepień, zamiast ugruntować odporność ludności, skutkują zakłócaniem transmisji choroby, co zmniejsza szanse na ekspozycję. W ten sposób kampanie szczepień nie wspierają naturalnej odporności ludzi na choroby wieku dziecięcego, lecz ją pozbawiają. Jeśli w poprzednich latach istniała naturalnie wytworzona ‚odporność stada’ dla chorób wieku dziecięcego wśród dorosłej populacji, to obawiam się, że kampanie szczepień to dawno zakończyły.”
„Wszystko to jest bezpośrednim wynikiem ‚pożądanych’ efektów szczepień, których wpływ nie został starannie przemyślany przed wprowadzeniem masowych szczepień. Myśleliśmy, że szczepionki działają tak samo, jak naturalna odporność. Cóż, najwyrazniej tak nie jest, a teraz ponosimy konsekwencje takiego działania.
„Oczekiwalibyśmy, że osoby zaszczepione nie będą zaangażowane (lub odegrają minimalną rolę) w wybuchach epidemii chorób zakaźnych, przeciwko którym zostały zaszczepione. Jednak, gdy te wybuchy są przeanalizowane, najczęściej okazuje się, że tak nie jest. Osoby szczepione są rzeczywiście bardzo często zaangażowane i stanowią wysoki odsetek przypadków chorobowych. Uważam, że dzieje się tak dlatego, iż szczepienie nie pobudza prawdziwego mechanizmu odpornościowego. Szczepienie zwykle angażuje taką odpowiedź immunologiczną, jaką immunolodzy teoretycznie ‚chcą’ zobaczyć, aby była uaktywniona. Ale widocznie to nie wystarcza do nadania niezawodnej ochrony, która odpowiada naturalnej odporności. Nasza znajomość układu odpornościowego jest jeszcze daleka od ideału.” -dr hab. Tetyana Obukhanych

http://www.vaccine-injury.info/tetyana.cfm

Harvard Trained Immunologist Demolishes California Legislation That Terminates Vaccine Exemptions

Herd Immunity, Viral Shedding and the Questionable Science Behind Vaccines

‘Herd Immunity’: the misplaced driver of universal vaccination

Frequent failure of adolescent booster responses to tetanus toxoid despite infant immunization: waning of infancy-induced immune memory?

Unexpectedly limited durability of immunity following acellular pertussis vaccination in preadolescents in a North American outbreak.

Na 4978 dzieci szczepionych do 62 dnia po urodzeniu, u 13.8% rozwinęła sie astma. Wiele z tych dzieci było zaszczepioncyh miedzy 63 a 93 dniem po urodzeniu (a dokładnie 965 dzieci)i u 10.3% z nich (614) rozwinęła się astma. Jedynie 417 dzieci otrzymało pierwszą dawkę DTP przed 124 dniem, a 171 po ponad 4 miesiącach od urodzenia. Wskazniki występowania astmy u tych dzieci stopniowo się obniżały z 13.8% do 5.9% wraz z każdym miesiącem opóznienia podania szczepionki DPT.

DTP opóźnienie i występowanie astmy – Kara McDonald – Delay in diphtheria, pertussis, tetanus vaccination is associated with a reduced risk of childhood asthma

„Proszę jednak pamiętać, że bezpośrednio po szczepieniu następuje spadek odporności dziecka i w okresie do trzech tygodni po szczepieniu należy w miarę możliwości unikać kontaktowania dziecka z osobami z infekcją.”
Szczepienia – „MED-FAMILIA”

Nieszczepione dzieci
odporność stada
Chcesz poświęcić swoje dziecko?
%d bloggers like this: