Przymus szczepień – historia szczepień obowiązkowych – Sherri Tenpenny

Przymus szczepień – fragment z wykładu „The Truth About the Gardasil Vaccine by Dr. Sherri Tenpenny”

Mocno wierzę w to, że jeśli nie wyciągnie się wniosków z historii, ona się powtórzy.

Od czego to wszystko się zaczęło? W jaki sposób dotarliśmy do punktu, w którym mamy przymusowe szczepienia, w zamian za fundowaną publicznie, opłacaną z góry, z podatków, edukację dla naszych dzieci, by jeszcze zanim twoje dziecko się narodzi płacić podatki od własności, które trafiają na fundusz, który z góry opłaca możliwość posłania dzieci do szkoły, ale gdy przychodzi czas, by poszły one do szkoły, jedynym sposobem na to by zostały one przyjęte do szkoły jest ta lista szczepień, która została samowolnie przypisana do systemu szkół.

Przedstawię teraz dwie książki, które polecam każdemu zainteresowanemu tematem szczepień, które dają niesamowity wgląd i mówią o tym w jaki sposób znaleźliśmy się w takiej sytuacji.

Przymus szczepień

Pierwsza z nich to „Bodily Matters”, to również nazwa ruchu przeciw szczepionkom w Anglii, opublikowana przez Duke University Press, napisana przez doktor Nadję Durbach. Ona jest profesorem historii na uniwersytecie Brigham’a Young’a, to było częścią jej oryginalnego physis, które następnie zmieniła w książkę. To niesamowita książka zawierająca niesamowite informacje, oraz dokumentację, której po prostu nie znajdziecie nigdzie indziej, odnośnie tego ruchu przeciwko szczepionkom. Wraca ona do roku 1907 i mówi mnóstwo o tym co dzieje się w Wielkiej Brytanii. Tym, co przeniosło się z Wielkiej Brytanii w mniej więcej tym samym okresie czasu, było prawo, które zostało ustanowione przez U.S. Supreme Court, do którego odniosę się jako „Jacobson vs. Massachusetts”. Zostało ono ustanowione w 1904 roku, w tym kraju, który potem zaczął wymagać przymusowych szczepień dla szkół.

Wiele z tego co wydarzyło się w Wielkiej Brytanii, w ich legislacji i w ich przepisach, zostało wprowadzone w naszym kraju, w tamtym okresie czasu. O tym mówi książka pana Jamesa Colgrovea, „State of Immunity: The Politics of Vaccination in 21st Century America”. On w pewnym sensie kontynuował od momentu, w którym skończyła doktor Durbach, zaczynając od prawa Jacobson vs. Massachusetts z wczesnych lat 1900, aż po lata 1960 i 1970, przedstawiając wszystkie szczepionki, które weszły w grę, oraz cały rozwój publicznego departamentu zdrowia w tym kraju. Obie te książki to niezwykłe dokumenty, dla każdego, kogo interesuje tego rodzaju dyskusja na temat szczepionek i szczepionek przymusowych. Gorąco polecam by obie te książki stały się częścią waszej biblioteki.

Wielu z nas zna historię szczepień, ale powiemy o niej trochę. Moja książka, „Saying no to Vaccines” szczegółowo omawia przymus szczepień oraz ich kontekst, ale przez wzgląd na tę prezentację omówimy je w skrócie.

W latach 90-tych XVIII wieku Edward Jenner wynalazł szczepienie, dokonał tego poprzez zaobserwowanie, że mleczarki mające regularny kontakt z krowianką, która była powszechnym wirusem w przemyśle bydlęcym, że ci ludzie narażeni na działanie tych łagodnych wirusów rzadko chorowali na poważne przypadki krowianki. Wstrzyknął więc krowiankę młodemu chłopcu, który później narażony był na działanie wirusa czarnej ospy i odkrył, że młody chłopiec nie nabawił się pełnoobjawowej czarnej ospy. Od tego czasu narodził się i został opracowany cały przemysł szczepionkowy. Opierał się on w pełni na doświadczalnych dowodach i obserwacjach, nie znano odporności i tego w jaki sposób ona działa i dlaczego, to było oddalone o wieki. W zasadzie, w dzisiejszych czasach w roku 2008 dopiero co zaczynamy rozumieć implikacje tego.

Nie rozumiemy tego jaki wpływ szczepionki mogą mieć na układ odpornościowy, jakiego rodzaju skutki szkodliwe, uboczne mogą mieć miejsce, jakiego rodzaju konsekwencje zdrowotne mogą z tego wynikać, biorąc pod uwagę wszystkie te wirusy i szczepionki wstrzykiwane do ciała. Dopiero teraz zaczynamy to rozumieć. Trwa to już od wczesnych lat 1800. W rzeczywistości, pierwsza szczepionka przeciwko czarnej ospie w Stanach Zjednoczonych miała miejsce w 1802 roku w Południowej Karolinie. Zajmujemy się tym więc od długiego czasu, nie mając pojęcia jaki wpływ mają one na nasze ciała.

W roku 1850 założone zostało Epidemiological Society of London, zaczęto przyglądać się statystykom by dzięki nim promować wykorzystywanie szczepionek. Liczby statystyczne nadały pozór obiektywności i naukowej wagi subiektywnym opiniom. Zamiast więc mówić, że moim zdaniem, z moich obserwacji wynika, że szczepionki działają, musieliśmy zobaczyć czy one działają czy nie. Statystyki zaczęły więc być zbierane, by promować wykorzystywanie szczepionek. Stowarzyszenie epidemiologiczne otrzymało zadanie, by udowodnić założenie, że więcej ludzi umarło na czarną ospę, jeśli nie byli oni szczepieni. Każdy kto ma jakieś wykształcenie związane z nauką czy badaniem rozumie, że to założenie z góry jest wadliwe. W badaniach zaczyna się od założeń takich jak: Czy szczepienie ma jakiś wpływ na poddawanie się ludzi czarnej ospie? Zaczyna się więc od innego założenia. Ich założeniem było udowodnić, że one działają. To nie jest dobre miejsce na rozpoczęcie swojego badania naukowego.

Było wiele problemów z tymi badaniami. Status zaszczepiony vs niezaszczepiony był określany jedynie poprzez obecność blizny po szczepieniu.

Szczepienie w latach 1800 było dość agresywnym zabiegiem. Nacinano ramię skalpelem a potem brało się podbrzusze krowy, limfę z krowy i przykładało się je na ramię, by wszczepić ci krowiankę. Jeśli więc miało się bliznę, uważano cię za zaszczepionego. Różnica była taka, że niektórzy ludzie, którzy przeprowadzali te szczepienia, położne oraz aptekarze, czyli farmaceuci, robili bardzo małe i delikatne nacięcia. Niekoniecznie więc było widać bliznę u każdej osoby. Dlatego, iż działo się to w epoce wiktoriańskiej, czasami robiono je w miejscach, których nie było widać, ponieważ nie chcieli, by ramię kobiety było zniekształcone. Szukanie blizny, by określić, czy było się szczepionym, z góry było raczej wadliwym założeniem. W następnym etapie zaczęto przyjmować, że jeśli zaszczepiona osoba nabawiła się choroby, uważana ona była za niezaszczepioną, a jeśli zaszczepiona osoba zmarła, uważana była za niewłaściwie zaszczepioną i niezaszczepioną. W ten sposób wypaczano statystyki, mówiąc, że choć ktoś był zaszczepiony, jeśli coś się stało, umieścimy tę osobę w kategorii niezaszczepionych.

Łagodne przypadki czarnej ospy, czyli ponad 90% wszystkich przypadków osób, które doświadczyły czarnej ospy i wyzdrowiały bez zakłóceń, nie zostało w ogóle uwzględnione w statystykach. Wskaźniki śmiertelności pochodziły od ekstremalnie chorych pacjentów, którzy zmarli w szpitalach, co utworzyło wzór. Jeśli ludzie byli na tyle chorzy, że musieli pójść do szpitala, a potem umierali, w porównaniu do tysięcy ludzi, którzy zostali pośród innych i bardzo niewiele wskazywało, że w ogóle mieli oni czarną ospę, którzy mieli łagodną grypę lub ospę wietrzną, bardzo mocno przeważało to te statystyki na korzyść tych, którzy byli bardzo chorzy i zmarli.

Istnieje też współczesne porównanie, to coś, co pojawiło się w wiadomościach jeszcze kilka lat temu. W 2006, z pewnością wszyscy pamiętają o tym co było w wiadomościach, odnośnie ptasiej grypy. Te informacje były przeważające, co noc otrzymywaliśmy coraz więcej statystyk i dowiadywaliśmy się z nich tego, że wskaźnik śmierci wywołanej ptasią grypą wynosi około 50%. Dzięki temu każdy się bał i chciał, by została opracowana szczepionka, by temu zapobiec. To był jednak kolejny przypadek wypaczonych statystyk. Tysiące osób, które zostały zarażone wirusem ptasiej grypy, nazwa tego wirusa to H5N1, nie zachorowało na tyle, by wymagana była opieka medyczna. Pan Dick Thompson, który jest rzecznikiem WHO, powiedział, cytuję:

„Oczywistym założeniem jest, że ludzie są zarażeni i albo nie chorują, albo chorują na tyle, że szukają pomocy medycznej w szpitalu. Branie pod uwagę tych pacjentów sprawia, że określenie wskaźnika śmierci jest niemożliwe, ponieważ denominator nie jest znany”.

Jeśli 150 osób, które było chore, umarło, a w denominatorze było 1000 osób, ile wynosi rzeczywisty wskaźnik śmierci? W przeciwieństwie do 100 osób w szpitalu, z których 50 umarło, to jest 50% wskaźnik śmierci. Gdyby 2000 osób było chore, a zmarłoby 50, wynik wynosiłby ,000 coś tam, w kwestii rzeczywistego wskaźnika śmierci. Ponownie, nawet teraz, w 2006 roku mamy problem z wypaczonymi statystykami.

Kolejnym przykładem jest doktor John Allen Paulos, profesor matematyki w Temple University, który zgodził się z obserwacją Thompsona. Paulos stwierdził, że wszystko to co działo się w związku z ptasią grypą było niemal książkowym przykładem stronniczości w próbkach, ponieważ osoby bezobjawowe i ci, którzy wyzdrowieli bez problemów nie byli częścią wyliczeń śmiertelności, w konsekwencji wyniki były wypaczone i znacznie podniesione. Jest to więc coś, co trwa od 150 lat, w celu promowania szczepień, by wywołać w ludziach strach przed tymi chorobami, by ludzie myśleli, że gdy zachorują, umrą i jedynym sposobem na ochronę siebie przed śmiercią jest zaszczepienie się. Wykorzystywane jest to w mediach od bardzo dawna.

 

https://vimeo.com/96582693

 

By dowiedzieć się na ten temat więcej, możecie nabyć egzemplarz mojej innej książki, którą napisałam i opublikowałam w 2006 roku, pod tytułem: „FOWL! Bird Flu It’s Not What You Think”.

Przymus szczepień

Są w niej bardzo dogłębne rozdziały mówiące o szczepionce przeciwko grypie, o tym co przechodzi przez igłę, dlaczego powinno mocno przemyśleć kwestię zaszczepienia się przeciwko grypie. Szczepionki hodowane oraz co jeszcze znajduje się w tej igle, oraz czy przymusowe szczepienia naprawdę są prawdopodobne. Tę książkę można łatwo nabyć poprzez nasze biuro, czy też stronę internetową, sayingnotovaccines.com, lub doctortenpenny.com. Ta książka jest źródłem informacji odnośnie szczepionki przeciwko grypie i ptasiej grypy.

Wracając do tego o czym mówiliśmy wcześniej, odnośnie tego co miało miejsce, odnośnie naszej lekcji historii w Wielkiej Brytanii, pomimo problemów ze statystykami szczepień, wnioskiem wynikającym z tego badania było to, że więcej przypadków śmiertelnych wystąpiło wśród osób niezaszczepionych, każda osoba niezaszczepiona była uważana za siedlisko choroby, chodziła wkoło i zarażała każdego. Nikt nie powinien być w stanie zagrozić życiu innych odmawiając szczepienia. Społeczeństwo zaleciło, że jedynie przymusowe szczepienia zapewniłyby zdrowie społeczeństwu, dzieci były w centrum wszystkich zakażeń, dlatego też konieczne było szczepienie wszystkich noworodków od wieku 1-2 miesięcy.

Przymus szczepień

 

Za niezastosowanie się powinny zostać wprowadzone kary. Czy widzicie jak niektóre z tych rzeczy są stosowane dzisiaj? Za niezastosowanie się stosowane są kary, rodziców zaciąga się przed sąd, by zaszczepić ich dzieci. Wciąż trwa to 150 lat później. Po tym jak te zalecenia ujrzały światło dzienne w Wielkiej Brytanii, zostało ustanowione nowe prawo. Pojawiło się ono w roku 1853, to było 1st Compulsory Vaccination Act.

Prawo wymagało uniwersalnego, przymusowego szczepienia dla wszystkich noworodków, by chronić dzieci przed ich niedbałymi rodzicami. To rzeczywiście znajdowało się w przepisie, tak częściowo było to zapisane. Prawa ustanowiły szczepienie usługą dostarczaną przez Stan i pozwalały na to, by była ona regulowana. Lekarze medycyny zaczęli żądać, by przymusowe szczepienia mogły być podawane jedynie przez licencjonowanych, medycznych praktyków, zabierając je z rąk ostrożnych położnych i aptekarzy. Później wprowadzona została kolejna uchwała Compulsory Vaccination Act z 1867 roku, która zmuszała do szczepień poprzez grzywny, zajmowanie własności, oraz aresztowanie rodziców, którzy się nie stosowali.

Co ciekawe, w okresie tego czasu w połowie lat 1850, nie istniał żaden zawód lekarza, jaki znamy dzisiaj. Nie było żadnych programów szkolenia lekarzy, ci praktykujący medycynę byli klasyfikowani jako doktorzy, chirurdzy lub aptekarze. Lekarze podawali leki, chirurdzy oczywiście przeprowadzali operacje, a aptekarze wytwarzali leki, byli farmaceutami. Istniało 19 różnych ciał licencjonujących, można było zdobyć ten tytuł kupując go po prostu. Można go było dostać na uniwersytecie, można było go dostać będąc praktykantem. Nie było żadnych jednolitych przepisów czy kryteriów dotyczących leczenia, nie było żadnej znormalizowanej edukacji medycznej. Szczepienia były przeprowadzane przez wszystkie te osoby praktykujące, a doktorom się to nie podobało.

Nie podobało im się, że szczepienia są przejmowane przez lekarzy, a lekarze, którzy byli wtedy w parlamencie zaczęli ustanawiać ruchy, by uchwalić prawa, by na pewno trafiło to w ich ręce. Po ustanowieniu uchwały o szczepieniu z 1853 roku doktorzy naciskali na kolejne regulacje, by wyeliminować całą swoją konkurencję. Dlatego też moim zdaniem, założenie współczesnej, tradycyjnej praktyki medycznej ewoluowało z kontrolowania szczepionek i szczepień, ponieważ była to pierwsza interwencja medyczna wprowadzona w życie przez brytyjskie prawo, a teraz również przez prawo Stanów Zjednoczonych.

Wraz z tym jak medycyna jako zawód zaczęła się kształtować i zaczęliśmy widzieć, że potrzebne jest znormalizowane szkolenie i edukacja, fundamenty tego wszystkiego powstały z przemysłu szczepień. Wraz z tym jak lekarze zaczęli być znani jako ci, którzy szczepią, różne kliniki były zakładane dla szczepień, pojawiły się pieniądze, które zaczęły z tego napływać. To jest niemal zapisane w DNA tego zawodu, to są fundamenty tego zawodu.

Dlatego teraz, gdy jakiś rodzic lub osoba praktykująca próbuje zakwestionować szczepionkę, gdy rodzice mówią, że nie chcą by dziecko zostało zaszczepione, spotyka się to z tak mocną reakcją lekarzy, którzy je podają, ponieważ jest to niemal jak podważanie samej kwintesencji medycyny, z której oni przyszli. Dlatego też jest to tak wplecione w tkankę medycyny, że bardzo ciężko jest się z tego wyplątać.

Sprzeciw przymusowym szczepieniom rozpoczął się mniej więcej w tym samym czasie, wielu ludzi zobaczyło, że być może nie ma to na względzie najlepszego dobra dzieci, czy dorosłych. Wielu ludzi,

którzy zmarli, zmarli od drugorzędnych infekcji, z rozcinania ich ramion. Wielu ludzi umarło od gangreny, wielu ludzi utraciło kończyny w wyniku tego szczepienia. Mniej więcej w tym samym czasie rozpoczął się więc również duży ruch sprzeciwiający się temu.

Ruchy antyszczepionkowe

 

W roku 1853 założony został ruch przeciw szczepionkom. To był zorganizowany ruch narodowy u podstaw sprzeciwu, do którego odnoszono się mianem „Our Babies Battle” (walka o nasze dzieci). Kampania mająca na celu zniesienie obowiązkowych szczepień niosła ze sobą lokalne demonstracje, ukrywanie dzieci, akty nieposłuszeństwa cywilnego i dobrowolne aresztowania. W książce doktor Durbach, opowiada ona nam historię o tym jak czasami wycinano w ścianach dziury, gdy do drzwi przychodzili lekarze mający zaszczepić dziecko, dziecko podawano przez ścianę do mieszkania obok, a gdy lekarz przechodził do mieszkania obok, przekazywano je z powrotem. Była jeszcze jedna historia, którą opowiedziała, o kobiecie, która gdy przyszedł do niej lekarz ze szczepieniem, pogoniła go z tasakiem przez ulicę. To pewnie byłam ja, to pewnie ja byłam tą, która to zrobiła. To pewnie była jakaś moja pra pra prababka, albo coś takiego. Widzę siebie jak robię coś takiego, odejdź od mojego dziecka. Rozległy opór był prowadzony przez osoby, których dzieci ucierpiały lub zmarły z powodu szczepionek.

Widzimy jak podnosi się to teraz w społeczności autyzmu. Ilu rodziców widziało swoje dzieci na nagraniach, jak zmieniają się one z całkowicie normalnych dzieci, na swoich pierwszych urodzinach, w przeciągu jednego tygodnia po tym otrzymują dużą baterię zastrzyków, o której opowiemy za kilka minut i po tygodniu czy dwóch widzą, jak cofają się one do świata autyzmu. Zero kontaktu wzrokowego, utraciły one swój język, odpłynęły do własnego świata. Ci rodzice, ci wściekli rodzice są obwiniani, że potrzebują zrzucić winę na coś, za tą regresję swoich dzieci. Tak naprawdę nie obwiniają oni po prostu szczepionek, rzeczywiście zaobserwowali oni jak to się dzieje u dzieci. Oni są tych ruchem sprzeciwu, który ma miejsce dzisiaj w tym kraju.

Ruchy antyszczepionkowe były odrzucane przez lokalne władze jako część odrębu antyrządowego, który po prostu nie chciał, by ktoś mówił mu co ma robić. Sprzeciw obowiązkowym szczepieniom jest kontynuowany dzisiaj i moim zdaniem jest głównym problemem wolnościowym, który mamy po ponad 150 latach, decyzja odnośnie tego co jest wstrzykiwane w twoje ciało, lub w ciało twojego dziecka, powinna być twoim prawem i nie powinna być nakazywana przez władze zdrowia publicznego.

W 1853 ruszyła również alternatywna medycyna, jako wyzwanie dla tego, co działo się z tymi szczepieniami. Filozofia medycyny alternatywnej zawierała mocny sprzeciw wobec szczepień, które uważano za eksperyment, w wyniku którego dochodziło do zakażenie krwi materiałami zwierzęcymi. Mocny sprzeciw dla upuszczania krwi i faszerowania lekami, promowanych przez tradycyjnych praktyków medycznych. Przekonanie, że szczepienia były korzystne jedynie dla lekarzy, ponieważ tworzyły bardziej chorowitą populację. Naleganie na to, by każda osoba miała prawo wyboru medycznej terapii, która zgodna jest z jej osobistymi przekonaniami. Proponowała ona również, by w zdrowiu liczyło się leczenie a nie faszerowanie lekami, by leczenie wpływało na całe ciało a nie tylko na poszczególną część. Chcieli by pacjenci brali udział w swoim leczeniu a nie tylko siedzieli i przyjmowali rozkazy. Nie różni się to od poglądu alternatywnej medycyny, którą mamy dzisiaj.

Mamy silne obiekcje przeciwko szczepieniom, ponieważ zakażają one krew materiałami zwierzęcymi. W rzeczywistości wiele szczepionek jest zrobionych z psich komórek nerkowych, oraz z komórek gąsienic, z komórek nerek małp, oraz z różnych innych komórek zwierzęcych, włącznie z tkankami poronionych płodów, wiele szczepionek jest zrobionych również z nich.

Nie wierzymy w faszerowanie lekami, chcemy by ludzie zdrowieli w naturalny sposób. Wszystko to zaczęło się więc 150 lat temu, poprzez nie wyciągnięcie wniosków z historii, powtarza się ona. Uwielbiam ten cytat, biorąc pod uwagę, że pochodzi on z roku 1866, mówi on, że:

„Medycyna tradycyjna jest gorsza niż poborca podatkowy. Nie tylko zabiera ci pieniądze, ale może również być śmiertelna” – John Stevens (reformator medyczny).

Mówiliśmy o tym od bardzo dawna. Przymus szczepień.

 

Zobacz na: Kalendarz szczepień w XIX i XX wieku.
Jatrogenia – choroby wywołane przez lekarzy
Odporność stada
Przeciwciała = Odporność?

„Mały brudny sekret” immunologii Skąd się wzięło to 95% ?
Odporność zbiorowa na przykładzie odry i ospy wietrznej
Szczepienie nie jest synonimem odporności – Michael Bennese
Wysoki poziom wyszczepialności nie zapobiega wybuchom chorób – Lucija Tomljenovic
Naturalna odporność jest prawdziwym modelem dla odporności grupowej – Speed The Shift

Politycy i biurokraci ze służby zdrowia wskazując palcem na nieszczepione dzieci i mówiąc wszystkim, że „szczepienia działają tylko wtedy, gdy każdy się szczepi” tak naprawdę starają się ukryć fakt, że ich wielo miliardowe programy szczepień zawodzą.

O agammaglobulinemii – Roman Bystrianyk

Jednym z najbardziej niepokojących odkryć w medycynie klinicznej dokonanym kilka lat po wprowadzeniu szczepionki przeciw odrze, było stwierdzenie, że dzieci z wrodzoną agammaglobulinemia, których organizm nie mógł produkować żadnych przeciwciał i miał tylko nieznaczne ślady immunoglobuliny w obiegu, przechodziły odrę w normalny sposób, wykazywały taka samą sekwencję objawów, a następnie zyskiwały odporność.

Zastanawiałeś się kiedyś czemu szczepionki są obowiązkowe?
W poniższych materiałach znajdziesz kilka rzeczy, które zostały pominięte na wykładach w szkole medycznej, a one mogą Cię jednak [nie]miło zaskoczyć.

 

Przymus szczepień świadczy o tym, że proces ten jest porażką. Jeśli trzeba wprowadzić obowiązkowe szczepienia, jeśli nie ma się wolnej woli narodu, jeśli ludzie tracą zaufanie w politykę tych szczepień i przez to musisz je nakazywać, zmuszać i zastraszać ich niemożnością chodzenia do szkoły czy nie otrzymaniem pomocy socjalnej. To znaczy, że poległeś i to całkowicie.Nie udało ci się osiągnąć swojego celu, czyli zdobycia zaufania publicznego dla swojej polityki zdrowia publicznego. Jest to ironicznym odbiciem porażki systemu, jakim jest potrzeba wprowadzania przymusu szczepień. Jestem całkowicie przeciwny pomysłowi, żeby odbierać rodzicom prawa do opieki nad swoimi dziećmi, odbieraniu prawa do podejmowania decyzji na temat tego, co ich dziecko powinno lub nie powinno mieć i oddawaniu tych decyzji w ręce urzędników państwowych.

Nie wiem czy można to nazwać korzyścią, ale po Drugiej Wojnie Światowej były procesy norymberskie, na których poruszano okrucieństwa Niemców, które doprowadziły do stworzenia  kodeksu norymberskiego, który określał cały aspekt tego czym jest świadoma zgoda, ze względu na te okropne rzeczy i eksperymenty na ludziach które przeprowadzali Niemcy.To co zostało rozwinięte w tym kodeksie to to, że jest nie etycznym przeprowadzanie testów na ludziach dopóki nie udzielą oni świadomej i dobrowolnej zgody. – Wywiad dr Mercoli z dr Wakefieldem na temat jego badań nad MMR

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *