10 kłamstw wypowiadanych przez tych którzy mówią, że rtęć w szczepionkach jest bezpieczna.

Sacred Spark Rtęć w szczepionkach jest bagatelizowana. Producenci sami przyznają w kartach charakterystyk bezpieczeństwa (MSDS) do ciekawych efektów jakie powoduje tiomersal.

Tytuł TEN LIES Told by Those Who Say “Mercury in Vaccines is Safe” – Lisa K. Sykes

Autorka książki Sacred Spark 

 

 

 

 

 

 

Kłamstwo nr 1 „Tiomersal, składający się w 49.55% swojej masy z rtęci, jest bezpiecznym konserwantem stosowanym w szczepionkach i innych medykamentach.”

Fakty: Karta charakterystyki bezpieczeństwa (MSDS) Tiomersalu dostarczona przez firmę Eli Lilly potwierdza, że ekspozycja płodów i dzieci na działanie Tiomersalu może spowodować  „od łagodnych po ciężkie formy upośledzenia umysłowego i zaburzeń motorycznych.” Karta charakterystyki bezpieczeństwa dostarczona przez koncern Sigma Aldrich wymienia poronienie i śmierć płodu, jako możliwe skutki działania po ekspozycji w stanie prenatalnym. – Appendix C

Niemniej jednak, większość sezonowych szczepionek przeciw grypie oraz H1N1 przeznaczonych dla kobiet w ciąży i małych dzieci zawiera w 25 mikrogramów rtęci w formie Tiomersalu. Żeby taka dawka była bezpieczna [jeśli w ogóle można mówić w tym przypadku o bezpieczeństwie], dziecko musiałoby ważyć więcej niż 250 kg.

Tiomersal jest silną neurotoksyną o działaniu rakotwórczym, która może zakłócić działanie systemu odpornościowego, a także normalny rozwój płodu i dziecka. Tiomersal jest tak toksyczny, że prawnie zabronione jest dopuszczanie do kontaktu ze skórą. Rząd jednak nie tylko zezwala, ale także wspiera i broni procedur wstrzykiwania go w organizmy swoich obywateli – w szczególności w organizmy kobiet w ciąży i nowonarodzonych dzieci. Odbywa się to w ramach programu szczepień przeciwko grypie rekomendowanego przez amerykańską Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC).

 

Kłamstwo nr 2 „Rtęć została usunięta ze wszystkich szczepionek dziecięcych w roku (wstaw dowolny rok pomiędzy  1999, a obecnym).”

Fakty:  Po „uświadomieniu sobie”, znacznego przekroczenia dopuszczalnych norm stężenia rtęci w dziecięcych szczepionkach zalecanych przez CDC, 7 lipca 1999 roku Amerykańska Akademia Pediatryczna i Amerykańska Służba Zdrowia, wezwały to natychmiastowego usunięcia Tiomersalu ze szczepionek.

Do 2003 roku producenci szczepionek początkowo stosowali się do zaleceń z 1999 roku, obniżając ilość rtęci w wielu konserwowanych Tiomersalem wczesno-dziecięcych szczepionkach. Jednakże, w kwietniu 2002 roku, CDC zaczęło rekomendować kobietom w ciąży i dzieciom szczepionki przeciw grypie zawierające Tiomersal. W rezultacie doszło do manipulacji, która wywołała zamęt w opinii publicznej, karmionej doniesieniami prasowymi „o wycofaniu w roku … (wstaw dowolny rok pomiędzy  1999, a obecnym) rtęci ze składu wszystkich szczepionek, za wyjątkiem niektórych szczepionek przeciwko grypie.”

Co zdumiewające, wzrosła też całkowita ilość przyjmowanej przez dziecko (pomiędzy 6 miesiącem i 18 rokiem życia) rtęci w przypadku otrzymania kompletnego zestawu zalecanych przez CDC szczepionek. Na co warto zwrócić uwagę, to fakt, że ilość rtęci dodanej do kalendarza szczepień poprzez szczepionki przeciw grypie sezonowej oraz przeciwko wirusowi grypy H1N1** (w roku 2009), przewyższa ilość rtęci odjętej przez zmianę wczesnodziecięcych szczepionek na ich warianty pozbawione Tiomersalu.

Co więcej, większość oferowanych dziś szczepionek przeciwko tężcowi, a także wielodawkowa szczepionka Menomune firmy Sanofi, dopuszczone do obrotu przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA), wciąż zawierają 25 mikrogramów rtęci na zastrzyk.

Obecnie, działania podjęte przez producentów szczepionek, FDA i CDC podniosły całkowitą ilość rtęci, na działanie której wystawione jest dziecko w toku szczepień do poziomu dwukrotnie wyższego od tego, który wywołał panikę i żądania usunięcia rtęci w 1999 roku! Również nowe szczepionki z 25 mikrogramami rtęci na 0.5 mililitra dawkę, wciąż są zatwierdzane przez FDA do stosowania u kobiet w ciąży i dzieci.

**Większość szczepionek tego typu zawiera Tiomersal jako środek konserwujący.

 

Kłamstwo nr 3 „Tiomersal jest dobrze przebadanym środkiem, stosowanym bez komplikacji od przeszło 70 lat.”

Fakty: Tiomersal nie przeszedł nawet jednego współczesnego testu na bezpieczeństwo stosowania. Środek został wynaleziony w 1927 roku i opatentowany przez Eli Lilly w roku 1928. Najpierw został testowany na małych zwierzętach i spowodował zgon licznych odmian mysz, królików i kurczaków. Po śmierci zwierząt wystawionych na działanie Tiomersalu, zadecydowano o zaaplikowaniu go 22 pacjentom cierpiącym na bakteryjne zapalenie opon mózgowych w czasie epidemii w Indianapolis w 1929 roku.

Spośród 22 osób, którym zaaplikowano Tiomersal, wszystkie umarły, większość w ciągu dnia lub dwóch od podania dawki. Lekarz nadzorujący badanie, będący na uposażeniu Eli Lilly, zadeklarował, że wszyscy pacjenci umarli z powodu zapalenia opon mózgowych, a Tiomersal nie wykazał nań żadnego negatywnego wpływu. Na skutek tego oświadczenia, a także zgodnej z nią opinii pracowników Eli Lilly, że Tiomersal ma niską toksyczność dla ludzi, pomimo powodowanych zgonów u małych zwierząt, został wprowadzony do produkcji jako wyrób leczniczy.

Mimo ostrzeżeń o toksyczności Tiomersalu pojawiających się w publikowanej literaturze naukowej i mimo wieloletniej, nieprzerwanej opozycji wobec jego stosowania, Tiomersal na stałe zawitał w skład medykamentów.

Pierwszy w historii odnotowany protest przeciwko wysoce toksycznemu środkowi na bazie rtęci został dokonany przez firmę Pittman Moore w 1935 roku, która oświadczyła, że przeprowadzone przez nią badania wskazują na to, że Tiomersal nie nadaje się jako konserwant w serum przeznaczonym do użycia u psów…”.

Amerykańska Agencja Żywności i Leków, mając obojętny stosunek do testów bezpieczeństwa, nigdy nie dostarczyła wyników odpowiednich badań toksykologicznych Tiomersalu. Właściwie rzecz biorąc, producenci szczepionek, obowiązani są przez amerykańskie prawo do przeprowadzenia takich testów i dostarczenia ich wyników do FDA, zanim FDA zatwierdzi określoną szczepionkę. Jednak FDA jeszcze nie przedstawiło nawet jednego badania toksyczności szczepionki tego producenta, które wykazuje, że Tiomersal jest bezpieczny dla ludzi, pomimo faktu, że złożono wnioski o te dokumenty  w sądzie. ”

 

Kłamstwo nr 4 „Żadne z opublikowanych i poddanych recenzji badań nie zdołały wykazać jakiejkolwiek szkody spowodowanej obecnością Tiomersalu.”

Fakty: Opublikowana literatura naukowa dotycząca Tiomersalu może zostać podzielona na reprezentującą dwa odmienne stanowiska z sprzecznymi wnioskami odnośnie jego toksyczności.

Pierwsze stanowisko mówiące o „braku dowodów na jakiekolwiek szkody”, reprezentują badania bezpośrednio lub pośrednio wspierane przez przemysł farmaceutyczny. To te badania najczęściej są cytowane w mediach. Większość z tych badań opiera się na statystyce. [BADANIA EPIDEMIOLOGICZNE]  Bardzo często dane, na których opierają się wnioski owych badań, zostały „zagubione” lub są niedostępne, czy też niekompletne. W 2004 roku Komisja Oceny Bezpieczeństwa Szczepionek, która broniła stosowania Tiomersalu, opierała się na tego typu statystycznych badaniach, zamiast na dowodach klinicznych, dostarczonych uprzednio komisji.

Odmienne stanowisko przedstawiają setki niezależnych badań statystycznych i klinicznych wskazujących na szkodliwość Tiomersalu. Te badania z kolei spotykają się z niezwykle rzadką uwagą ze strony mediów. Autorami tych publikacji są chemicy, biolodzy, lekarze i neurologowie wśród niezliczonej rzeszy innych naukowców. Badania te często były sponsorowane dotacjami federalnymi. W wielu jednak przypadkach, gdy badacze wywnioskowali, że Tiomersal jest szkodliwy, finansowanie było wycofywane lub wstrzymywane. W jednym przypadku, gdy zespół badaczy zauważył u rozwijającej się myszy stan zbliżony do autyzmu, wywołany przyjęciem dawek rtęci porównywalnych do tych, z którymi miały styczność dzieci szczepione według zalecanego kalendarza szczepień CDC w 1990 roku, wszyscy spotkali się z ostracyzmem środowiska naukowego. Naukowcy tracili prace i nawet stawali w obliczu ryzyka utraty licencji na wykonywanie zawodu lekarza. Wszystko dlatego, że ośmielili się oświadczyć, że Tiomersal jest niebezpieczny.

Opublikowane badania wykazały, że Tiomersal i jego rtęciowe pochodne zwiększają ryzyko zachorowania na: chorobę Alzheimera, nowotwory, spektrum zaburzeń autystycznych, zaburzenia uwagi, chorobę dwubiegunową, astmę, syndrom śmierci łóżeczkowej, zapalenie stawów, alergie żywieniowe, przedwczesne pokwitanie czy bezpłodność.

 

Kłamstwo nr 5 „Żadne oświadczenia rządu federalnego nie wskazują na wątpliwości wobec kontynuowanego stosowania Tiomersalu.”

Fakty: Poniższe oświadczenia ze strony rządu wskazują na prawdopodobieństwo wierutnego konfliktu interesów i ukartowanych działań nakierowanych na akceptację Tiomersalu przez producentów, FDA i CDC:

Po trzech latach śledztwa, raport kongresu „Mercury in Medicine [Rtęć w medycynie]” opublikowany w maju 2003 roku przez członków podkomisji d/s praw człowieka i dobrostanu oraz Komitetu do spraw reformy rządu Izby Reprezentantów głosił:

„Tiomersal używany jako konserwant w szczepionkach jest z wysokim prawdopodobieństwem powiązany z epidemią autyzmu. Epidemii tej można było zapobiec lub znacznie zredukować jej skutki, gdyby FDA pozostało czujne wobec braku wystarczających danych dotyczących bezpieczeństwa iniekcji Tiomersalu i znacznego wzrostu ekspozycji niemowląt na tą znaną neurotoksynę. Porażka naszych publicznych instytucji zdrowia sugeruje liczne nadużycia dla celów ochrony własnych interesów i nieuprawnioną ochronę interesów przemysłu farmaceutycznego.”

22 maja 2004 roku po setkach skarg obywatelskich do Urzędu Doradcy Specjalnego, amerykański doradca specjalny Scott Bloch wydał orzeczenie:

„Spieszę dodać, że na podstawie publicznie dostępnych informacji (…) wydaje się, że istnieje wystarczający zasób dowodów wskazujących na to, że istnieje realne zagrożenie zdrowia publicznego powodowane przez obecność Tiomersalu/rtęci w szczepionkach z powodu nieodłącznej toksyczności tej substancji.”

15 lipca 2005 roku doktorzy prawa Liz Birt (rządowy doradca d.s. prawnych) i Jim Moody w liście do Lauren Fuller, głównej doradczyni z Amerykańskiego Komitetu do spraw Zdrowia, Oświaty, Pracy i Rent (H.E.L.P.), nakreślili „oś czasu Tiomersalu” i „Wniosek o Odpowiedzialności Karnej” przeciwko określonym urzędnikom państwowym, zawierający poniższy fragment:

„FDA: zaniedbanie w sprawie karnej za brak decyzji wycofania wszystkich szczepionek podawanych niemowlętom zawierających Tiomersal w lipcu 1999 roku i ponownie w czerwcu 2000 roku…”

19 lipca 2004 roku, Michael E. Little, zastępca Inspektora Generalnego z biura Inspektora Generalnego Departamentu Zdrowia i Usług Społecznych w liście do wielebnej Lisy K. Sykes napisał:

„…ustaliliśmy, że pani powyższy zarzut (jakoby Tiomersal był używany celem zwiększenia marży producentów) przedstawia potencjalną sprawę dotyczącą konfliktu interesów, która to może być natury kryminalnej…”

 

Kłamstwo nr 6 „Ludzie, którzy są przeciwni stosowaniu rtęci w medycynie, są też przeciwnikami szczepień.”

Fakty:  Wbrew popularnym opiniom, które możesz usłyszeć w wieczornych wiadomościach, bycie „przeciwko rtęci” nie oznacza bycia „przeciwko szczepieniom”. W rzeczywistości, dążąc do usunięcia rtęci ze szczepionek celem podniesienia bezpieczeństwa ich stosowania, przeciwnicy stosowania rtęci są propagatorami bezpiecznych szczepień. Program szczepień w tym kraju nie powinien być systemem aplikowania ludziom trucizny. Tak naprawdę, ci, którzy są przeciwko niepotrzebnemu stosowaniu znanej neurotoksyny w lekach i szczepionkach, dbają o społeczne przekonanie do szczepień, zamiast dążyć do jego zniszczenia. Zwolennicy redukowania rtęci chcą szczepionek, ale takich, w których stosowane będą bezpieczne dla ludzkiego zdrowia konserwanty, albo jeszcze lepiej – takich, których czystość procesu produkcji pozwoli na rezygnacje z stosowania środków konserwujących. W zaawansowanych technologicznie krajach jest to możliwe od lat ’80 ubiegłego wieku.

Co przerażające, w obliczu katastrofalnej odpowiedzialności, ludzie broniący stosowania rtęci w medycynie odmawiają skorygowania swoich zatrważających błędów. Pomyłki, które popełnili stanowią jasne i aktualne zagrożenie dla społeczeństwa, a w szczególności, wobec dzieci. Obojętność i wyparcie faktów przez instytucje rządowe oraz przemysł farmaceutyczny składają się na całokształt zachowania środowisk lekarskich, które zawzięcie bronią obecności w medycynie rtęci, zamiast dbać o bezpieczeństwo i zdrowie pacjentów. Priorytety tych środowisk są nieetyczne.

Jeżeli sytuacja nie ulegnie poprawie, społeczne zaufanie w krajowy system szczepień będzie podupadać. Coraz większa liczba osób zaczyna zdawać sobie sprawę z powiązania istniejącego między stosowaniem Tiomersalu, a eskalacją chronicznych chorób i zaburzeń rozwojowych. Co kluczowe, wciąż nie wiemy jakie konsekwencje będzie miało dla nas stosowanie Tiomersalu w przyszłości. Rządowa statystyka z roku 2004 wskazuje na to, że aż co szóste dziecko jest diagnozowane z zaburzeniem rozwojowym lub behawioralnym.

Zwolennicy zaprzestania stosowania rtęci dążą do uniknięcia nieuchronnego kryzysu zdrowotnego, starając się o jak najszybsze uczynienie szczepionek: a) bezpieczniejszymi i b) produkowanymi w zgodzie z obowiązującymi rządowymi regulacjami dotyczącymi bezpieczeństwa, a nie z nieaktualnymi przepisami dotyczącymi bezpieczeństwa leków z roku 1929.

 

Kłamstwo nr 7 „Ruch społeczny dążący do zakazania stosowania rtęci w medycynie tworzą „rozhisteryzowani” rodzice, niesłusznie oskarżający szczepienia o wywołanie autyzmu swoich dzieci.”

Fakty: Rodzice dzieci poszkodowanych przez toksyczne działanie rtęci niestrudzenie argumentują, że niepotrzebne wystawianie dziecka w stanie prenatalnym lub krótko po porodzie na działanie rtęci to łatwe do uniknięcia ryzyko. Wiedzą oni, że to możliwe do uniknięcia ryzyko jest powiązane z genezą zaburzeń neuro-rozwojowych. Przy braku jakichkolwiek istotnych powodów stosowania nieefektywnej neurotoksyny jako konserwantu i przy multum powodów, by z uwagi na toksyczność Tiomersalu, dążyć do jego eliminacji, rodzice ci dochodzą do logicznego i mocno uzasadnionego wniosku, że substancję tą trzeba usunąć z medycyny. W szczególności ze szczepionek kierowanych do naszych dzieci, których mózgi wciąż się rozwijają.

Rosnąca liczba doinformowanych lekarzy, polityków i niezależnych naukowców dołącza do ruchu na rzecz umiejscowienia dobra naszych dzieci w hierarchii wyżej, aniżeli zyski producentów. Fachowcy ci, a teraz społeczności wyznaniowe dołączyły do żądania „Ochrony dzieci przed medykamentami zawierającymi rtęć.”

29 kwietnia 2008 roku konferencja generalna Zjednoczonego Kościoła Metodystów reprezentująca 11.5 miliona ludzi wiary chrześcijańskiej zaadaptowała ten sam komunikat, jako hasło reprezentujące tegoroczne dążenia kościoła. Hasło to, wyartykułowane sporządzoną petycją wzywa Światową Organizację Zdrowia, międzynarodowe i narodowe instytucje zdrowotne, w tym Amerykański Urząd do spraw Zdrowia i Służb Publicznych, FDA i CDC do:

– priorytetowego potraktowania sprawy opracowania wolnych od rtęci szczepionek i innych produktów farmaceutycznych przeznaczonych do stosowania przez kobiety w ciąży, noworodki i dzieci;

– dostarczenia pacjentom „możliwości świadomego wyboru” oraz promocji materiałów edukacyjnych o zawartości i możliwych skutkach rtęci w szczepionkach i produktach farmaceutycznych, z wyszczególnieniem znanych zagrożeń i rządowych standardów bezpieczeństwa przy obcowaniu z rtęcią;

Petycja kontynuuje dalej:

„Dopóki rtęć nie będzie substancją zakazaną do stosowania w medycynie, misje medyczne, szpitale, kliniki i ministeria Zjednoczonego Kościoła Metodystów wysoce zalecają używanie szczepionek wolnych od rtęci. Mając świadomość potencjalnych trudności, które przed nami stoją, zwracamy się do organizacji odpowiedzialnych za promocje immunizacji, takich jak Światowy Sojusz na rzecz Szczepionek i Szczepień, UNICEF, Rotary International, Fundacja Billa i Melindy Gates, jak i do wszystkich innych organizacji o zbliżonym zakresie działań, do dołączenia do naszego Kościoła w walce o poszerzanie społecznej świadomości i wprowadzenie wolnych od rtęci szczepionek.”

Z tą odważną inicjatywą ze strony Zjednoczonego Kościoła Metodystów, pojedyncze próby dokonywane przez rodziców i innych poszkodowanych urosły do skali powszechnego społecznego ruchu. Stanowią teraz społeczność ludzi wierzących, uznającą każde życie za bezcenny dar od Boga, który to poprowadzi tą pilną reformę zdrowotną.

 

Kłamstwo nr 8 „Autyzm jest chorobą genetyczną.”

Fakty: Miliardy dolarów przeznacza się na próby udowodnienia, że epidemia autyzmu ma podłoże genetyczne. Pula genów ulegająca zmianie na przełomie danego czasu wynosi 1% w skali 100 lat. Co za tym idzie, przy tak powolnej wymianie genów nie może zaistnieć coś takiego jak nagła „genetyczna epidemia.” Mimo, że rzadki rodzaj genetycznego autyzmu może występować (w skali 1 chorego na 10000), epidemia autyzmu (1 dziecko na 100) nie może być skutkiem dryfu genetycznego.

Co więcej, gdyby autyzm był genetyczny, musiałby być chorobą powiązaną z chromosomem X, jako że większy jest odsetek chorych chłopców. (Dziewczynki, mające dwa chromosomy X, miałyby wówczas jeden chromosom prawidłowy i choroba objawiała by się rzadziej niż u chłopców, mających tylko jeden chromosom X.) Żeby dziewczynka była chorą na autyzm, musiałaby wówczas otrzymać wadliwy chromosom X od każdego z rodziców, co oznaczałoby, że każdy z nich był nosicielem wadliwego genu.

Kłopot w tym, że jeżeli ojciec miał defekt, który przekazał córce i defekt ten ma miejsce w jego jedynym chromosomie X, to choroba powinna objawiać się także u niego. Autystyczne córki bardzo rzadko, jeżeli w ogóle, mają autystycznych ojców. Teoria jakoby autyzm był genetyczny upada z braku empirycznych dowodów.

Istnieją dwie rozpoznane przyczyny jakiejkolwiek epidemii: czynnik infekcyjny lub powszechna ekspozycja na toksynę. Autyzm wynika z tej drugiej. Wraz ze znacznym wzrostem poziomu rtęci w kalendarzu szczepień, który zaczął się w późnych latach ‘80-tych, wzrastał też odsetek dzieci chorych na autyzm. To wyjaśnia także dlaczego autyzm w grupie wiekowej 40-, 50-, 60-, 70- i 80- latków nie stanowi epidemii, a wręcz jest rzadkością. Ludzie powyżej 30 roku życia nie otrzymywali rutynowo w szczepionkach ilości rtęci, która mogłaby wywołać autyzm.

Dopiero gdy zaczniemy postrzegać autyzm jako rezultat powszechnej ekspozycji na toksynę, możemy zrozumieć fenomen większego odsetku chorych chłopców od dziewczynek (w proporcji 4:1). Naukowcy ustalili, że testosteron zwiększa toksyczność rtęci, podczas gdy estrogen zmniejsza jej negatywne oddziaływanie. Można więc łatwo zrozumieć, skąd bierze się tak znacząca dysproporcja u dzieci na to co jest określane autyzmem.

Podczas gdy istnieje wiele pomniejszych czynników przyczyniających się do przyjmowania przez dzieci rtęci, jeden, który zmienił się znacząco wraz z wybuchem epidemii autyzmu, to zwiększone dawki rtęci w szczepionkach rekomendowanych przez CDC na skutek stosowania Tiomersalu, jako ich środka konserwującego. Dzieci o zwiększonej wrażliwości na działanie rtęci i/lub z większym jej poziomem odczuły skutki najbardziej dotkliwie. Z tego też powodu nie wszystkie dzieci, które przyjęły szczepienia z Tiomersalem w składzie cierpią na autyzm. Epidemia autyzmu nie ma wprawdzie podłoża genetycznego, ale podatność na działanie rtęci jest indywidualna i silnie uwarunkowana genetycznie!

 

Kłamstwo nr 9 „Od momentu usunięcia ze szczepionek rtęci zachorowalność na autyzm wzrosła, więc Tiomersal nie może być przyczyną epidemii autyzmu.”

W świetle takiego stwierdzenia trzeba zadać sobie pytanie czy rtęć faktycznie została usunięta ze szczepionek w kraju do którego odnosi się to stwierdzenie. Później, należy sobie zadać pytanie z którego roku dotyczyły przywołane dane. Obecny odsetek zachorowań podawany w amerykańskich mediach sięga „1 na 100”. Ten odsetek opiera się na danych statystycznych dotyczących dzieci urodzonych w 1998 roku. W tym konkretnym roku rtęć nie była wycofana ze szczepionek, a zachorowalność na poziomie 1 na 100 nie jest nową statystyką, a raczej orientacyjnym oszacowaniem z czasów szczytowej ekspozycji dzieci na rtęć w ramach kalendarza szczepień. Szacując bardziej aktualną zachorowalność, bazując na danych z roku 2002 należy pamiętać, że o ile rtęć usunięto z wielu wczesno-dziecięcych szczepionek, to wprowadzono ją jako środek konserwujący w szczepionkach przeciw grypie sezonowej i w późniejszym okresie, w szczepionkach przeciwko grypie H1N1.

Z każdym kolejnym mijającym rokiem, więcej i więcej szczepionek przeciwko grypie zostało zaleconych, a kategorie wiekowe i zdrowotne ludzi, którzy powinni je przyjąć zostały poszerzone. Tak więc utrzymująca się skala zachorowań na autyzm i inne chroniczne choroby odzwierciedla jedynie utrzymującą się obecność rtęci w szczepionkach.

Niektóre z zagranicznych badań, które utrzymują, że powszechność autyzmu wzrosła po rezygnacji z stosowania Tiomersalu wprowadzają ludzi w błąd. W Danii dla przykładu, jedno z badań uwzględniło tylko te dzieci chore na autyzm, które były umieszczone w ośrodkach specjalnej opieki.

Gdy rząd ogłosił, że Tiomersal wycofano ze szczepionek, nagle zaczęto uwzględniać także dzieci mieszkające w domach.

Wówczas właśnie liczba chorych na autyzm dzieci wzrosła w raz z usunięciem rtęci. Nie dlatego, że zdiagnozowano więcej dzieci z autyzmem, zaś dlatego, że więcej chorych dzieci zaczęto uwzględniać w badaniu. Takie tendencyjne badania mają to do siebie, że gdy zmienia się ich podstawa w trakcie ich wykonywania, a fakt ten zostaje pominięty w publikowanych wynikach, ogólny odbiór ich rezultatów jest błędny.

To co wiemy, to że faktyczne i całkowite usunięcie rtęci ze szczepionek/produktów farmaceutycznych wskazało by nam, czy lokowanie w niej winy za epidemie autyzmu jest słuszne. Niestety wysiłki dążące do całkowitego usunięcia Tiomersalu spotykają się z zdecydowanym sprzeciwem ze strony Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej, Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego (AMA), Instytutu Medycyny Amerykańskiej Państwowej Akademii Nauk czy wielu innych organizacji. Mało tego, organizacje te, jak też nasza służba zdrowia lobbowały stanowych i federalnych urzędników za utrzymaniem obecności Tiomersalu.

Pośród społeczności Amiszów, którzy odmawiają szczepień, odsetek zachorowań na autyzm jest zadziwiająco niski. Spośród owych Amiszów w stanie Pennsylvania, u dzieci u których wykryto autyzm, trzy były zaadoptowane i otrzymały wcześniej szczepienia, a jedno wychowywało się wcześniej w skażonych okolicach elektrowni. Tak wyrazisty materiał dowodowy jasno sugeruje, że wzrost zawartości rtęci w szczepionkach ma bezpośrednie powiązanie z epidemią autyzmu.

 

Kłamstwo nr 10 „W kanapce z tuńczykiem znajduje się więcej rtęci niż w jednej szczepionce przeciw grypie z rtęcią jako środkiem konserwującym.”

Pamiętaj, Amerykańska Agencja Żywności i Leków zaleca kobietom w ciąży ograniczenie konsumpcji ryb ze względu na zagrożenie jakie stwarza obecna w rybach rtęć dla nienarodzonego dziecka. Niestety ani FDA, ani CDC nie wystosowały podobnego ostrzeżenia odnośnie zawierających rtęć szczepionek przeciw grypie. Taka rozbieżność w działaniach wskazuje na fundamentalny brak logiki [spójności] ze strony owych agencji.

Innym naukowym błędnym przekonaniem wielu ludzi jest wiara w to, że rodzaj rtęci znajdujący się w Tiomersalu jest mniej groźny od rodzaju znajdującego się w organizmach ryb. To nieprawda. Etylortęć jest bardziej toksyczna dla nerek i tak samo toksyczna dla innych części ciała jak metylortęć. Wszystkie formy rtęci są wysoce toksyczne. Sam fakt użycia rtęci w szczepionce nie sprawia, że jej toksyczność magicznie zanika. Wprost przeciwnie, ze względu na iniekcje, rtęć zawarta w szczepionkach przynosi ze sobą dodatkowe zagrożenia.

Naukowcy zdają sobie sprawę, że przyjęcie rtęci drogą pokarmową jest zupełnie różne od przyjęcia jej bezpośrednio do krwiobiegu czy do mięśniowo. Dzieje się tak ponieważ organizm ludzki ma mechanizmy obronne zapobiegające absorpcji toksyn znajdujących się w przewodzie pokarmowym. Cała rtęć nie wyląduje w Twoim mózgu tylko dlatego, że zjadłeś ją w postaci kanapki z tuńczykiem.

Inaczej jest z wstrzykiwaniem rtęci w formie Tiomersalu do organizmu, dlatego, że omija naturalne systemy obronne organizmu. Rtęć dostaje się do krwi, ale nie pozostaje tam na długo. Opuszcza krwiobieg dosyć szybko dostając się do tkanek ciała. Organizm nie jest w stanie sobie dobrze poradzić z zaaplikowaną tą drogą rtęcią i jeżeli przejawia na nią genetyczną podatność, to narażona na taką ekspozycję osoba będzie w stanie wydalić tylko minimalne jej ilości.

Należy też zauważyć, że rtęć przekracza barierę łożyskową i organizm kobiety w ciąży lokuje toksynę w płodzie. Nienarodzone dziecko, kształtując swój mózg, doznaje olbrzymiej ekspozycji na działanie rtęci w kluczowych momentach swojego neurologicznego rozwoju.

Dziecko na tak wczesnym etapie rozwoju jest zdolne wydalić tylko bardzo niewielką część przyjętej rtęci. Co za tym idzie, sam fakt, że poziom rtęci we krwi, moczu i/lub kale po ekspozycji jest niski, nie oznacza, że dziecko wydaliło toksynę (jak twierdzili niektórzy w słabo udokumentowanych badaniach). Zamiast tego, zazwyczaj oznacza to, że rtęć ulokowała się już w najistotniejszych narządach i tkankach ciała.

Dla każdego, w każdym wieku, rtęć zaaplikowana przez wstrzyknięcie omija naturalne zabezpieczenia organizmu i stwarza nieproporcjonalnie większe zagrożenie, niż rtęć przyjęta z pożywieniem. Znacznie większy procent przyjętej toksyny zakumuluje się w mózgu, przyczyniając się do zaburzeń neurologicznych u młodych i do demencji (choroby Alzheimera) u osób starszych. Podwyższona ilość rtęci w ciele ma też związek z zwiększoną agresją i zaburzeniami samopoczucia.

Zalecane jest, by unikać rtęci gdy tylko jest to możliwe, czy to w postaci jedzenia, szczepionki czy środowiska (zanieczyszczone powietrze, woda itp.). Jako, że wiele rzeczy w naszym otoczeniu, jak na przykład tuńczyk, zawiera małe ilości rtęci, większość nie jest klasyfikowana jako niebezpieczne odpady. Tymczasem nieużyte szczepionki zawierające Tiomersal są uznawane za niebezpieczny odpadek medyczny z powodu wysokiej zawartości rtęci. Zgodnie z prawem, jeżeli szczepionki nie zostaną wstrzyknięte pacjentowi, to niezużyte wyrzucane fiolki muszą być umieszczane do stalowych pojemników.

Puszka tuńczyka nie podlega tym wymogom. Czas zadać sobie pytanie, czy gdyby podlegała, zjadłbyś jej zawartość?

Źródło:  http://traceamounts.com/ten-lies-told-about-mercury-in-vaccines/

Rtęć w szczepionkach

* * * *

Kilka fragmentów z przeglądu literatury medycznej opublikowanego w kwietniu 2001 roku pod tytułem „Thimerosal – Nomination to the National Toxicology Program – Review of the Literature – April 2001„:
* Nie znaleziono badań, które oficjalnie oceniały by bezpieczeństwo tiomersalu przed wprowadzeniem go do obrotu.
* W literaturze medycznej nie znaleziono raportów toksyczności u ludzi dotyczących ekspozycji na niskie dawki tiomersalu, znaleziono ograniczone dane odnośnie tego jak szczepionki z tiomersalem jako konserwantem wpływają na poziom rtęci we krwi.
* Odnaleziono ograniczone dane dotyczące toksykologii tiomersalu i jego metabolitu etylortęci ; jednakże dostępne dane wskazują, że toksyczność etylortęci i metylortęci może być podobna.
* Nie znaleziono żadnych danych oceniających rakotwórczość tiomersalu u ludzi.
* Uczulenie na tiomersal jest dobrze opisane w literaturze klinicznej, głównie w postaci nadwrażliwości typu opóźnionego.
* Dane zgromadzone przez lata , wskazują na to, że obserwowane efekty metylortęci na organizmy ludzi podobne do tych obserwowanych u małp.

Comparison of Blood and Brain Mercury Levels in Infant Monkeys Exposed to Methylmercury or Vaccines Containing Thimerosal

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1280342/

Comparison of blood and brain mercury levels in infant monkeys exposed to methylmercury or vaccines containing thimerosal.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16079072

Enhanced toxicity for mice of pertussis vaccines when preserved with Merthiolate
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6035051

Mitochondrial mediated thimerosal-induced apoptosis in a human neuroblastoma cell line (SK-N-SH).
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15869795

Effects of thimerosal on NGF signal transduction and cell death in neuroblastoma cells.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15843506

Thimerosal neurotoxicity is associated with glutathione depletion: protection with glutathione precursors.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15527868

Thimerosal induces micronuclei in the cytochalasin B block micronucleus test with human lymphocytes.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12491041

Thimerosal Induces DNA Breaks, Caspase-3 Activation, Membrane Damage, and Cell Death in Cultured Human Neurons and Fibroblasts
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1892749/

Biochemical and molecular basis of thimerosal-induced apoptosis in T cells: a major role of mitochondrial pathway.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12140745

Iatrogenic exposure to mercury after hepatitis B vaccination in preterm infants.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10802503

Low-level exposure to methylmercury modifies muscarinic cholinergic receptor binding characteristics in rat brain and lymphocytes: physiologic implications and new opportunities in biologic monitoring.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1637867/

Chronic low-dose maternal exposure to methylmercury enhances epileptogenicity in developing rats.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10568690

Low-level methylmercury exposure causes human T-cells to undergo apoptosis: evidence of mitochondrial dysfunction.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9600808

Changes in the number of astrocytes and microglia in the thalamus of the monkey Macaca fascicularis following long-term subclinical methylmercury exposure.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8784824

Mercury poisoning associated with high-dose hepatitis-B immune globulin administration after liver transplantation for chronic hepatitis B.
http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/lt.500020612/pdf

Mercury toxicity following merthiolate ear irrigations.
http://www.jpeds.com/article/S0022-3476(84)81021-5/abstract

Methylmercury induced alterations in the nerve growth factor level in the developing brain.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1769107

Effects of methyl mercury exposure on spleen and blood natural killer (NK) cell activity in the mouse.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2017762

Late sequelae of nervous system pathology caused by the action of low concentrations of ethyl mercury chloride.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/323108

Ethyl mercury p-toluene sulfonanilide: lethal and reproductive effects on pheasants.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5008162

Effect of ethylmercuric phosphate in the pregnant mouse on chromosome abnormalities and fetal malformation.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5752837

Poisoning by Ethyl Mercury Toluene Sulphonanilide.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1038246/

Cognitive performance of children prenatally exposed to „safe” levels of methylmercury.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9600810

Neuroglial activation and neuroinflammation in the brain of patients with autism.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15546155

Specificity and reversibility of the inhibition by HgCl2 of glutamate transport in astrocyte cultures.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2894409

 

Zobacz na:
Jak szczepionka może uszkodzić Twój mózg – dr Russell L. Blaylock
Jak szczepionki powodują mikrouszkodzenia układu krwionośnego – dr Andrew Moulden

 

%d bloggers like this: