Marketing skierowany do lekarzy

Marketing skierowany do lekarzy

Czy zauważyłeś dziwną zmianę u swojego lekarza?
Czy ostatnio wydaje się szczęśliwszy?
Czy wypisuje leki, które twoim zdaniem nie są ci potrzebne?
Czy w jego poczekalni często przebywają zaskakująco atrakcyjne osoby nie wyglądające na chore?
Cóż, to wszystko może dziać się dlatego, że twój lekarz przyjmuje pieniądze od firm farmaceutycznych. Pieniądze od koncernów farmaceutycznych mają różne formy – od bezpłatnego obiadu do wynagrodzenia za pogadanki.

Oto jak to działa.
Pieniądze łączą się z receptorami gotówki w portfelu twojego lekarza, aby przynieść szybko działającą finansową ulgę, więc twój lekarz może bez problemu wypoczywać i cieszyć się życiem.

Częste skutki uboczne przyjmowania pieniędzy przez lekarzy mogą być następujące: chroniczne przepisywanie zbyt wielu leków, niezwykle intensywny przepływ gotówki, uzależnienie od bezpłatnych próbek, zwichnięcie autorytetu, stan przesytu wywołany pragnieniem posiadania coraz większej ilości dóbr materialnych i rosnąca tendencja do przepisywania leków niezgodnie z ich przeznaczeniem, co z kolei może spowodować zawał serca, udar, utratę czucia w rękach i nogach, ataki padaczki, nieostre widzenie, zgrzytanie zębami, tymczasową głuchotę, całkowitą utratę wzroku, drętwienie, nagłe napady wściekłości, gwałtowne erekcje trwające ponad siedemnaście godzin oraz śmierć.

Zapytaj swojego lekarza dzisiaj czy przyjmuje pieniądze od firm farmaceutycznych.
Następnie zapytaj swojego lekarza na co wydaje te pieniądze. Zapytaj swojego lekarza czy przyjmuje pieniądze od firm produkujących leki, które właśnie ci przepisał.
Później zapytaj siebie czy satysfakcjonuje cię ta odpowiedź.

Pieniądze od firm farmaceutycznych.
Zapytaj swojego lekarza czy to, że je przyjmuje jest dla ciebie dobre.

Firmy farmaceutyczne są trochę jak pierwszy chłopak w szkole średniej. Są dużo bardziej zainteresowane dostaniem się do środka niż tym, by być skutecznymi, gdy już się tam znajdą.

„Celem edukacji powinno być zniszczenie wolnej woli, tak aby uczniowie, po ukończeniu szkoły, nie byli zdolni – przez resztę swojego życia – do myślenia lub działania innego niż to, którego życzyliby sobie ich nauczyciele”. – Bertrand Russel:

%d bloggers like this: