Wszystkie lub prawie wszystkie badania, którymi przemysł farmaceutyczny, agencje rządowe (takie jak CDC, FDA i NIH), wielu lekarzy i prawie wszystkie media głównego nurtu wspierają swoje stanowisko, że nie ma związku przyczynowo skutkowego (lub nawet powiązania) pomiędzy szczepionkami i różnymi chorobami oraz zaburzeniami takimi jak na przykład autyzm to „badania epidemiologiczne”.

Badania epidemiologiczne

„Zaletą prowadzenia badań epidemiologicznych jest to, że można je tak ustawić, że wykażą cokolwiek co tylko zechcesz …

najsłabszy rodzaj badań to badania epidemiologiczne.

Każde rządowe badanie to badanie epidemiologiczne. To jest to co zrobili z rtęcią i szczepionkami … zrobili ogromne badanie epidemiologiczne w którym kontrolowali wszystkie czynniki, więc na koniec mogli  powiedzieć, cóż, zbadaliśmy 335.000 dzieci i nie znaleźliśmy żadnego związku pomiędzy szczepionkami i/lub tiomersalem a zaburzeniem jakim jest autyzm. A potem ludzie, którzy byli ekspertami w statystyce przyjrzeli się artykułowi i powiedzieli, dobrze wiecie, że to badanie zaprojektowano tak, żeby nic nie wykazało. Cóż, ta część historii nigdy nie przedostaje się do mediów.

To co dostaje się do mediów to pierwotna historia … Instytut Medycyny mówi, że ogromne badanie wykazało, że nie ma połączenia między szczepionkami i autyzmem oraz, że nie potrzeba przeprowadzać dalszych badań. To był szok … gdy Instytut Medycyny powiedział, że żadne dalsze badania kiedykolwiek w przyszłości są niepotrzebne. Obecnie nie ma w nauce, a w szczególności w dziedzinie nauk medycznych miejsca na to, żeby wygłosić tak głupie stwierdzenie. Nic nie jest całkowicie rozstrzygnięte. A przez to wiele może się zmienić i po upływie jakiegoś czasu można powiedzieć, „cóż myliliśmy się 20 lat temu”. Ale po raz pierwszy wyskoczyli i ogłosili, że  nie potrzeba przeznaczać na ten cel więcej pieniędzy i nie musimy się temu więcej przyglądać. I słyszę ten cytat na okrągło.”

– Dr Russell Blaylock, neurochirurg

 

„[Badania epidemiologiczne] tworzą hipotezy i przemyślenia, które mogą generować przyszłe badania, które posuną dane zagadnienie do przodu.

Ale bez przeprowadzenia właściwych badań, badań prospektywnych [kohortowych], nie można patrzeć na badania epidemiologiczne, jako na dowód, że dany sposób robienia czegoś lub, że jakaś szczególna kuracja jest lepsza lub gorsza. To ciekawy pomysł, ale nie niesie ze sobą wystarczająco dużo siły naukowej, aby wyciągać wnioski. A więc jeśli ktoś wydaje dla ciebie zalecenia na podstawie badań epidemiologicznych, to jest to ciekawe, nie jednoznaczne i może być mylne tak samo jak i może mieć rację.

W rzeczywistości widzimy to w wiadomościach przez cały czas. Ktoś powie, że czerwone wino jest dobre dla ciebie, a ktoś inny powie, że nie jest dobre. Witamina E jest dobra, witamina E nie jest dobra. Problem polega na tym, że w większości przypadków takie stwierdzenia oparte są na badaniach epidemiologicznych i często prowadzą do sprzecznych wniosków, ponieważ nie są wystarczająco i odpowiednio zbadane. Wiedząc o tym, należy pamiętać, że jeśli starasz się zdecydować co zrobić, nie należy korzystać z badań epidemiologicznych, które będą ci pomagać w procesie decyzyjnym „.

– Dr Gerald Chodak, urolog

=====

Poniżej jeden przykład z czasopisma JAMA. Artykuł pod tytułem Association Between Influenza Infection and Vaccination During Pregnancy and Risk of Autism Spectrum Disorder  http://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/article-abstract/2587559

Badanie przeprowadzone na 196 929 dzieciach, z których 3103 ma zaburzenia ze spektrum autyzmu. Abstrakt ma piękne wnioski [w pierwszym trymestrze coś tam znaleźli, ale jak pokombinowali to wyszło, że nie jest to istotne statystycznie] a w artykule można znaleźć interesujące informacje.

Badanie jednocześnie zajmowało się infekcją naturalną grypą, jak i szczepieniem przeciw grypie.
Stwierdzono w nim, że jednak szczepienie w pierwszym trymestrze wykazywało związek z ASD (first-trimester influenza vaccination was the only period associated with increased ASD risk)?

Wśród tych badanych autyzm stwierdzono u 1,6% dzieci, czyli u około 1 na 62 dzieci? W grupie było ponad 3000 dzieci z ASD! Chociaż w badaniu nie ma mowy o zmianie zaleceń jeśli chodzi o kalendarz, wymienia się konieczność przeprowadzenia dodatkowych badań (suggest the need for additional studies)?

Otóż w badaniu jest mowa o tym, że (w wolnym tłumaczeniu) „Nieskorygowana proporcja ASD była lekko wyższa w całym badaniu wśród dzieci kobiet, które otrzymały szczepionkę przeciw grypie podczas ciąży w stosunku do dzieci niezaszczepionych kobiet”. Ale po lekkiej modyfikacji i korekcji zmiennych (tzw. przedział wierności – confidence interval, CI i innych wskaźników i zmiennych wymienionych w badaniu wyszło już, że jest to nieistotne…

(Fragment z badania: „The unadjusted proportion of ASD was slightly higher throughout follow-up among children of women who received influenza vaccinations during pregnancy compared with children of unvaccinated women (Figure). After adjustment for covariates, maternal influenza vaccination anytime during pregnancy was not significantly associated with increased ASD risk (AHR, 1.10 [95% CI, 1.00-1.21]) (Table 3) ].

Jakie to typowe… A właśnie ten „lekki wzrost” w „nieprzerobionych” danych powinien budzić niepokój. Trudno żeby wyszedł wysoki, właśnie niuansów powinno się szukać, bo przecież jeszcze nie wszystkie dzieci zapadają na ASD. Ale jak się ćwiczy, jak te niuanse ukrywać, to mamy to, co mamy. Bo jak potem dane przerabiać, żeby wyszło, co ma wyjść, to już badacze mają wprawę.
I taki ciekawy kwiatek z badania. Badacze przyznają, mówiąc o danych nieobrobionych statystycznie, że

„Jeśli szczepionka przeciw grypie podana w pierwszym trymestrze ciąży powoduje zaburzenia ze spektrum autyzmu, nasze wyniki sugerują (mowa cały czas o nieobrobionych danych), że może to oznaczać 4 dodatkowe przypadki autyzmu na każde 1000 zaszczepionych przeciw grypie kobiet”.
Tylko dodatkowo 4 na 1000, czyli 1 na 250 dzieci. Co tam, to nic takiego…
A przecież szczepionek jest więcej, potem tych już podawanych dzieciom. A jeśli tak każda dodaje „4 przypadki autyzmy na 1000”, ale po „obrobieniu danych” i uśrednieniu „zmiennych” (typu wiek, płeć, masa itd. – podane w badaniu) wszystko się rozmydla?
(Fragment oryginalny badania: If influenza vaccination during the first trimester of pregnancy causes ASD, our results suggest that it would amount to 4 additional ASD cases for every 1000 women vaccinated”.)

I jeszcze ważna wzmianka, która może mieć istotne znaczenie jeśli chodzi o miarodajność badania. Badacze stwierdzają, że „Nie liczyli infekcji i chorób, przy których kobiety nie szukały pomocy medycznej. Nie mieliśmy danych kobiet, które otrzymały szczepienie przeciw grypie poza placówkami medycznymi KPNC).
A przecież w USA można się zaszczepić przeciw grypie gdzieniegdzie nawet w Mc Donaldzie, o aptece nie mówiąc.

(Fragment oryginalny: „We also did not count subclinical infections or illnesses for which women did not seek medical attention. We did not have records for women who received their influenza vaccination outside KPNC facilities”).
A do tego konflikty interesów:
Dr Klein (jeden ze współautorów badania) otrzymał granty badawcze od firm GlaxoSmithKline, Sanofi Pasteur, Merck, Pfizer, Protein Science, MedImmune, and Novartis. Innych konfliktów interesów nie ujawniono”. („Dr Klein has received research grant support from GlaxoSmithKline, Sanofi Pasteur, Merck, Pfizer, Protein Science, MedImmune, and Novartis. No other disclosures are reported).

I to by było właściwie wszystko w temacie… Źródło: Link 

Zobacz na: Niebezpieczeństwa nadmiernych szczepień w trakcie rozwoju mózgu                                     Małpy doznały powikłań podobnych do autyzmu po MMR & innych szczepionkach

O stronniczości badań i publikacji finansowanych przez przemysł farmaceutyczny
Bezpieczeństwo szczepień – jak sprawdzane są szczepionki pod kątem bezpieczeństwa?
Imitacja Nauki – Sharyl Attkisson – fałszywe badania naukowe

Badania epidemiologiczne

 

Raport  BELKINA – Hepatitis B Vaccine, May 18, 1999 The House Reform Committee

„Moim zdaniem, epidemiolodzy-statystycy zatrudnieni przez CDC oraz wydziały służby zdrowia to pseudonaukowcy. W mojej pracy używam statystycznych modeli, aby przewidzieć sytuację na rynkach, jestem więc wyjątkowo świadomy tego, jakie możliwości i ograniczenia niesie ze sobą używanie statystyk. Na rynku finansów oszustwa statystyczne dużo kosztują. Jeśli zakłamiesz liczby, w końcu cię złapią, zwolnią i postawią przed sądem (jak to miało miejsce w sprawie Bernie Madoff, Enron, i innych). Cała medycyna i agencje rządowe takie jak CDC czy Światowa Organizacja Zdrowia (World Health Organization – WHO) zdają się działać według innych zasad. Wyliczenia dotyczące rozpowszechnienia chorób są przesadzone, akademickie badania są fałszowane i pisane przez pracowników firm farmaceutycznych, a ogłoszona przez WHO epidemia wirusa grypy H1N1 wygasła i okazała się być jedynie kampanią marketingową prowadzoną na rzecz producentów szczepionki przeciw grypie. Pomimo to nie rozlicza się nikogo ze świata medycyny za zakłamywanie badań i przedkładanie interesów firm farmaceutycznych nad dobro publiczne.

Kiedy urzędnicy służby zdrowia, opierając się na wątpliwych statystykach, wygłaszają uogólnione opinie na temat tego jak bezpieczne i skuteczne są szczepionki, jestem głęboko zaniepokojony – zarówno osobiście, jak i zawodowo. Statystyka jest światem prawdopodobieństw, a nie pewności. Statystycy dokonują szacunków przyczynowości i prawdopodobieństwa przyszłych wydarzeń na podstawie matematycznych notowań, a nie pewności. Zdaje się, że epidemiologia szczepień została zredukowana do pseudonauki, a ci, którzy ją praktykują, sprzedali się. Zostali de facto oddziałem marketingu dla CDC i producentów szczepionek.
– Michael Belkin, amerykański analityk giełdowy, współautor „Belkin Report”. Jego córka Lyla zmarła kilka godzin po podaniu szczepionki przeciw WZW typu B (zsiniała i w końcu całkiem przestała oddychać). Po tym wydarzeniu zaczął badać raporty VAERS dotyczące powikłań, stosując zasady, których używał zawsze do badania trendów giełdowych, stwierdzając, że skala powikłań jest potężnie niedoszacowana. Obecnie zaliczany jest w USA do tzw. „antyszczepionkowców”, napisał rozdział książki „Epidemia szczepionek” (Vaccine Epidemic). Założył zespół rockowy o nazwie „Refusers”, którego nazwa ma nawiązywać do tych, którzy rezygnują ze szczepień. Niektóre utwory poświęcone są bezpośrednio zmarłej córce, a organa amerykańskich władz zmuszające do szczepień nazywają dosadnie „szczepionkowym Gestapo”.

Źródło: https://therefusers.com/michael-belkin-testimony-to-congress-on-hepatitis-b-vaccine/

 

%d bloggers like this: